Bez komentarzy

W niedzielę do skrajnie wyczerpanego biegacza na Rysiance (dreszcze i przykurcze, wymioty, krwotok z nosa, silny ból brzucha, odwodnienie oraz stwierdzona wcześniej niedokrwienna choroba serca) dotarli ratownicy GOPR z Hali Miziowej. Po udzieleniu pierwszej pomocy został on ewakuowany przez zadysponowane na miejsce Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Chwilę po tym zdarzeniu pomocy wymagała turystka poszkodowana w rejonie Hali Boraczej, która w wyniku upadku na szlaku doznała rany ciętej głowy. Została zaopatrzona przez towarzyszy wycieczki oraz ewakuowana do Rajczy-Nickuliny przez przybyły na miejsce zespół ratowników.

Tuż przed 16:00 do CSR dotarła informacja od turysty, iż 200 metrów poniżej szczytu Skrzycznego turystka spadła ze skał i straciła przytomność. Na miejsce zdarzenia (trasa FIS, poniżej pierwszej ścianki) dotarł zespół ratowników. Stwierdzono poważny uraz głowy z silnym bólem oraz uraz lewej kończyny górnej. Turystka była już przytomna. Mogła mówić o dużym szczęściu, gdyż tuż po zdarzeniu została opatrzona przez znajdującego się w pobliżu turystę (ratownik medyczny), który zatamował masywne krwawienie. Ratowaną po zaopatrzeniu i podaniu tlenu unieruchomiono w materacu vacuum oraz przekazano do zadysponowanego na miejsce śmigłowca LPR.

We wszystkich przypadkach należy docenić postawę przygodnych turystów, którzy bez wahania udzielili pierwszej pomocy poszkodowanym.

Źródło: GOPR Beskidy

Udostępnij Drukuj E-mail