Po przybyciu na halę baca i "holajnicy" zamieszkują w szałasie. Owce w południe i na noc zamyka się do koszaru, który jest podzielony na połowę. W przegrodzie jest otwór, którym przepuszcza sie owce przy dojeniu, by niedojone nie mieszały się z wydojonymi.
 
 
 
Zwykle obok koszaru jest "koleba", czyli kawał dachu oparty jednym bokiem na ziemię, a drugim na wbitym w ziemie palu. W niej spoczywa jeden z "holajników"  z psem, którzy pilnują stada.
Mleko po wydojeniu i przecedzeniu przez szmatę wlewa się do "koryta". Po pewnym czasie odtyka się otwór. Dolne warstwy mleka pozbawionego śmietany spływają tym otworem. Śmietanę przerabia się w masielnicach na masło. Mleko, które spłynęło otworem w korycie ogrzewa się  w kotle na ogniu do pewnego stopnia, odstawia się i dodaje "klogu", czyli substancji, które jest wydzieliną żołądka cielęcia, które jeszcze nic nie jadło. Pod wpływem "klogu" białko zawarte w mleku ścina się wypływając na wierzch. Formuje się z niego grudy sera od 4-5 kg. Wyprodukowane artykuły zabierają częściowo właściciele owiec, częściowo "holajnicy" i baca.
Na początku wypasów odbywa się pierwsze strzyżenie owiec.
 
Magdalena Sporek
 
źródło: Osadnictwo Wołoskie., Cięcina Wieś Piastowska ,W. Ficoń
zdjęcia: Jan Stopka