Oceny: (2 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej rozdała Oskary 2017.

Oscarowe emocje już za nami, jednak na szczęście mylące okazały się wcześniejsze spekulacje, iż ta prestiżowa nagroda nie trafi do żadnego z polskich filmowców. Statuetkę za najlepsze efekty techniczne otrzymała „Księga dżungli" w reżyserii Jona Favreau. Za efekty specjalne w niej odpowiedzialna była ekipa MPC, a jej członkiem był również Jacek Pilarski. To dla nas informacja szczególna, bowiem Jacek choć mieszka w Londynie, pochodzi z Żywca. Jest specjalistą od matte paintingu, czyli tworzenia wirtualnego tła. Jacek Pilarski został więc uhonorowany za efekty specjalne. W zespole Pilarski odpowiadał za tworzenie odpowiedniego tła dla skomplikowanych animacji komputerowych.  Pilarski współpracuje z firmą Moving Picture Company, która odpowiadała za efekty  do „Księgi dżungli".

Specjalnie dla naszego portalu mieszkający w Londynie Jacek Pilarski - udzielił nam wywiadu.

Ewa Jeremicz: Jak do tego doszło, że zdolny człowiek z Żywca pracuje w Londynie i tworzy tak niezwykłe rzeczy dla hollywoodzkich produkcji, czyli jaka jest Twoja historia?

Jacek Pilarski: - Zawsze byłem dobry w Photoshopie, w którym bawiłem się od 16 roku życia, jednak początkowo chciałem być programistą. Po skończonych studiach magisterskich uświadomiłem sobie, że programowanie to nie to co chce w życiu robić i połączyłem pasję fotografii z grafiką. Zacząłem uczyć się wszystkiego sam i do dzisiaj się uczę. Moim jedynym celem było dostanie się do branży co jest najtrudniejszym etapem, kiedy to pracodawcy muszą zaufać ci, że masz odpowiednie umiejętności by powierzyć ci ujęcia, których produkcja kosztuje miliony dolarów

 

Skąd u Ciebie takie umiejętności? Czy jesteś absolwentem jakieś szkoły artystycznej? Czyli jak człowiek dowiaduje się w życiu, że potrafi robić takie rzeczy?

- Myślę, że to głownie upartość i ciągłe dążenie do celu doprowadziła mnie do pracy nad wysokobudżetowymi filmami. Jestem totalnym samoukiem jeśli chodzi o grafikę. Kiedyś chciałem iść na ASP, ale chęć bycia programistą wygrała w tamtym czasie. Kierunek filmy i grafika to raczej przemyślenia, co chciałbym w życiu robić I zacząłem to robić

 

Piszesz, że jesteś profesjonalnym fotografem- czy wciąż to Twoja pasja?

- Fotografia to dalej część mojej pracy jak nie największa. Wszystkie tekstury pod ujęcia to starannie dobrane fotografie, które łączymy ze sobą, a później tworzona jest projekcja na siatkę 3d w programie do compositingu

 

Napisałeś z tą informacją do mamy. Czy jest z Ciebie dumna? Jak często odwiedzasz rodzinne strony? Czy rodzina i bliscy wiedzieli, że masz szansę na Oscara?

- Myślę, że mama jest dumna. Odwiedziły nasz dom już stacje z TVP i TVN. Mama jest rozchwytywana przez koleżanki więc rodzina za wsparcie mnie w moich dążeniach do świata filmowego też ma swoje 5 minut. Staram się być w Polsce raz na miesiąc lub dwa odwiedzić rodzinę, dziewczynę i przyjaciół. Wiedzieli, że jest nominowany, ale że „Księga dżungli” dostanie Oskara nikt nie wierzył aż do końca.

 

Jak dokładnie wygląda zespól, który tworzy te efekty? Z ilu składa się osób? Jak wygląda Wasza praca? Jak ze sobą współpracujecie?

- To był film głównie 3d, wiec pracował ze sobą sztab ludzi z różnych dyscyplin - wygląda to mniej więcej tak:

- concept artists, robiący koncepty,

- 3d modelers- robiący modele-assets

- Texture artists- teksturujący te modele

- Animators - animujący ruchy wszystkiego

- Effects - ludzie tworzący symulacje różnych zjawisk- woda, chmury etc.

- Groom - artyści tworzący sierść etc.

- Layout artists- tworzący bazową scenę 3d

- Animation department - animujący wszystkie modele i zależności pomiędzy modelami

- Environment department- składanie wszystkich elementów w jedną całość i robiący rendery oraz precomp - pre kompozycje dla kompozytorów (compositors)

- Kompozytorzy, składający wszystkie elementy ze wszystkich działów w jedno.

Komunikacja odbywa się głównie przez dział produkcji, managerów i nadzorców (szefów działu).

 

Ile trwa wykonanie tła do takiej produkcji, jak „Księga dżungli”?

- Każde ujęcie jest inne, te największe są nazywane Hero shots i przeważnie zajmują najwięcej czasu, bo muszą się ładnie prezentować. Te krótsze albo mniej znaczące, gdzie ruch jest duży i nie widać dobrze szczegółów, są mniej wymagające i na więcej problemów można przymknąć oko. Jedne ujęcia robiliśmy przez kilka miesięcy, a niektóre kończyliśmy w tydzień a nawet 2 dni.

 

Czy zdradzisz nam nad czym obecnie pracujesz?

- Nie mogę niestety, ale jest to kontynuacja poprzedniego hitu.

 

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również.

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły