Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Ten, kto wybrał się w niedzielne popołudnie na stadion do Lipowej, gdzie miejscowe Skrzyczne podejmowało Orła Łękawica, na pewno nie żałuje tej decyzji. Lider rozgrywek zawitał do Lipowej z zamiarem kontynuowania wspaniałej serii meczy bez porażki. Już po kwadransie gry piłkę z własnej bramki dwukrotnie musiał wyciągać bramkarz gospodarzy. Wydawać by się mogło, że kolejne gole dla przyjezdnych są kwestią czasu, jednak do głosu niespodziewanie doszli gospodarze, którzy w doliczonym czasie pierwszej połowy zdołali doprowadzić do remisu 2-2. Druga odsłona wyglądała identycznie jak pierwsza część meczu. Piłkarski krytyk, mógłby powiedzieć, że głowy piłkarzy gospodarzy zostały w szatni, gdy Łękawica strzelała kolejne dwa gole prowadząc w 55' 2-4. Żar lał się z nieba, co było widać po zawodnikach. Mimo przerw na uzupełnienie płynów, trudy spotkania dawały się we znaki piłkarzom obu ekip całą drugą połowę. W osiemdziesiątej minucie pada piąty gol dla przyjezdnych pieczętujący kolejny komplet punktów. Wynik ustala w doliczonym czasie gry Maciej Sowa strzelając gola na 3-5.

Grad goli w upalny dzień. Czego może więcej chcieć prawdziwy kibic? Chciałoby się powiedzieć, żeby każde spotkanie było tak żywym widowiskiem jak to dzisiejsze, gdzie zaangażowanie i walka o każdy centymetr była widoczna w każdym sektorze boiska. Beniaminek pokonuje kolejnego rywala i pewnie utrzymuje fotel lidera.

Udostępnij Drukuj E-mail