Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Do bardzo ciekawego spotkania doszło w Świnnej, gdzie piłkarze LKS-u Pewel Mała podejmowali Metal Węgierska Górka. Faworytom ciężko było, gdyż oba zespoły są sąsiadami w ligowej tabeli. Najtrafniejszym wynikiem mógł być remis, ale jeden punkt nikogo nie zadowalał. Osłabieni brakiem kilku zawodników goście, na domiar złego za sprawą kontuzji swojego najlepszego strzelca, którym jest Maciej Kania, tracą przewagę już na początku spotkania, Podopieczni Roberta Sołtyska grali jednak swoje i to oni wychodzą na prowadzenie. Po rzucie rożnym piłkę w siatce zmieścił Szymon Szumlas. 0-1. Po bramce przyjezdni mieli jeszcze kilka okazji, aby podwyższyć, jednak znów raziła nieskuteczność. Zwrotnym momentem była akcja z 27 minuty, gdy gospodarze wyrównali. Akcja za akcję w obie strony. Gdyby nie pech napastników lub jak kto woli szczęście bramkarzy, mogłoby być po meczu już po pierwszej połowie. Sędzia do drugiej połowy doliczył aż 7 minut. Słońce już zaszło i robiło się coraz chłodniej, gdy do piłki ustawionej w narożniku boiska podszedł Łukasz Biegun. Kto nie ryzykuje nie wygrywa! Z takiego założenia wyszedł popularny „Baton”, który sprytnie zagrał z rzutu rożnego między bramkarza, a wbiegających obrońców i graczy Metalu. Tam niefortunnie piłkę do własnej bramki skierował jeden z zawodników gospodarzy i przy furze szczęścia trzy punkty jadą do Węgierskiej Górki. Po wygranej 1-2 radość piłkarzy i kibiców Metalu jest o tyle wielka, że to już piąty kolejny mecz ligowy bez porażki. 

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły