Oceny: (2 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Hitem ostatniej kolejki rundy jesiennej w Bielskiej Lidze Okręgowej był pojedynek trzeciego w tabeli Górala Żywiec z wiceliderem z Wisły. Faworytem tego pojedynku byli przyjezdni, jednak ambitni „Górale” nie zamierzali odpuszczać i za wszelką cenę chcieli zakończyć sezon zwycięstwem przed własną publicznością. Pierwsze minuty to dwie świetne okazje na objęcie prowadzenia przez gości. Dwukrotnie chybił Płoszaj. Odpowiedź gospodarzy również zamknęła się w dwóch „setkach” jednak dwa razy szczęścia zabrakło Szymońskiemu. Co się odwlecze to nie uciecze. W 33' strzał z około trzydziestego metra oddał Wojtyła. Strzał prosty w środek bramki, który pewnie powinien wyłapać bramkarz Wisły sprawił mu ogromny problem. Piłka, którą złapał przełamała mu ręce i spadła za przysłowiowy kołnierz. Piłka w siatce i radość licznie przybyłych na to spotkanie kibiców gospodarzy jak najbardziej uzasadniona. Obiektywnie patrząc Wiślanie przespali pierwszą połowę, a przy odrobinie szczęścia zespół Górala zasłużenie prowadził do przerwy 1-0 choć mogło być zdecydowanie wyżej. Druga odsłona meczu to zdecydowanie szybsze tępo w rozgrywaniu akcji przez przyjezdnych. Kolejne huraganowe akcje nie zwiastowały nic dobrego dla gospodarzy, którzy nie mieli recepty na zatrzymanie szybkich skrzydłowych rywali. Po godzinie gry mamy remis, a na listę strzelców wpisuje się nie kto inny jak TOP strzelec Szymon Płoszaj. Bramka jeszcze bardziej zmotywowała przyjezdnych. Kluczową dla losów spotkania była 69 minuta, gdy akcję lewą stroną boiska przeprowadził Bartosz Rucki, wrzucił piłkę w pole karne do Dariusza Ruckiego, a ten na raty i przy wielkim szczęściu daje prowadzenie 1-2 swojej drużynie. Stawka meczu była wysoka, więc nikt się nie oszczędzał. Nie brakowało spornych sytuacji, fauli i przepychanek między zawodnikami. Pod koniec spotkania drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał jeden z graczy Wisły. Do końca meczu mimo kilku wybornych okazji z obu stron wynik nie uległ zmianie i z kolejnych trzech oczek cieszyli się przyjezdni.

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły