Oceny: (1 raz)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Siedem dni i trzy rozegrane mecze. Taki piłkarski maraton przebyła drużyna Skałki Żabnica. Po dwóch porażkach z Kuźnią Ustroń i WSS Wisła przyszedł mecz z nieobliczalnym beniaminkiem z Pietrzykowic. Ekipa Borów po sensacyjnym pokonaniu Górala Żywiec i minimalnej porażce z wiceliderem z Wisły chciała sprawić kolejną niespodziankę. Pierwsi na prowadzenie mogli wyjść goście, ale rzutu karnego nie wykorzystał jeden z graczy przyjezdnych. Swój fach i doświadczenie w bramce pokazał Andrzej Nowakowski, który w imponującym stylu obronił jedenastkę. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Już kilka chwil później mamy otwarcie wyniku. Strzelcem gola Mateusz Kumorek. Fetując prowadzenie gracze Skałki okrasili efektowną kołyską dla bramkarza swojego zespołu, który dziś został ojcem. Tuż przed przerwą prowadzenie podwyższa Adrian Szwarc. Przerwa zdekoncentrowała gospodarzy, a niemający nic do stracenia przyjezdni postawili wszystko na jedną kartę. Dziesięć minut po przerwie mieliśmy remis 2-2, a jeżdżący za swoją drużyną kibice z Pietrzykowic wprost oszaleli z radości. Niedoświadczenie beniaminka w siedemdziesiątej minucie wykorzystał po raz drugi tego popołudnia Szwarc ustalając wynik 3-2. Skałka wreszcie zwycięska i po zaciętym meczu zasłużenie dopisuje do swojego konta trzy punkty.

Udostępnij Drukuj E-mail