Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Na stadion do Węgierskiej Górki na mecz z TS Metal zawitał LKS Pewel Mała. Zaskakująca formą drużyna gości nie raz już w tym sezonie pokazała, że do samego końca liczyć się będzie w walce o awans do A-klasy i na spotkanie z liderem przystąpiła bardzo zmotywowana. Pierwsze akcje meczu nie przynosiły goli aż do 12', kiedy to błąd bramkarza gospodarzy wykorzystał Robert Picheta. Ranga spotkania była bardzo wysoka. Strach mógł plątać nogi. Jeden błąd w polu karnym i sędzia Dawid Bukowczan nie zawahał się wskazać na punkt oddalony jedenaście metrów od bramki Dominika Szczotki. Młody bramkarz pewnie i w pięknym stylu obronił jedenastkę, rehabilitując się z nawiązką za błąd przy pierwszej bramce. W drugiej połowie widząc, że drużyna nie radzi sobie najlepiej, na boisku pojawił się Robert Sołtysek. Grający trener wprowadził spokój w poczynaniach swojego zespołu, a już sześć minut od wejścia doprowadził do remisu. Nie mija minuta, a gospodarze obejmują prowadzenie. Maciej Kania wpisał się na listę strzelców. Kolejne akcje inicjowane przez grającego trenera przynoszą efekt w 80', kiedy to drugiego gola zdobywa Maciej Kania. Pewnym się staje, że trzynasty mecz z rzędu bez porażki stanie się faktem. Tuż przed zakończeniem spotkania niesamowitą bramkę, ustalającą wynik meczu na 4-1 zdobywa ponownie Robert Sołtysek. Cóż to był za gol. Kwintesencja futbolu. Kunszt strzelca. Niesamowite doświadczenie, pasja i serce jakie ma do gry grający trener zachwyciła każdego z licznie przybyłych kibiców. Bez wahania „weteran” w drużynie Metalu został okrzyknięty bohaterem meczu.

Udostępnij Drukuj E-mail