Bez komentarzy

W ostatnią sobotę września na stadionie w Cięcinie naprzeciw siebie stanęły ekipy LKS-u Pewel Mała i Soły Rajcza.

Przed spotkaniem niejeden z kibiców typował wysokie zwycięstwo gości. Wicelider ligowej tabeli głodny zwycięstwa po prostu musiał wygrać. Niemający nic do stracenia gracze beniaminka mając w świadomości fakt, że przyjezdni grają bez swojego podstawowego bramkarza (kara jednego meczu zawieszenia) oraz kilku graczy z kontuzjami nie mieli nic do stracenia.

Pierwsza odsłona meczu pokazała siłę wicelidera. Rozpoczęło się obiecująco od celnych strzałów Damiana Salachny i Daniela Lacha. Kwestią czasu wydawała się bramka potwierdzająca przewagę. Wynik otworzył nie kto inny jak Maciej Figura. Kolejne akcje i przygniatająca przewaga gości. W 17' mamy zmianę wyniku. Finezja, doświadczenie, łatwość i styl drugiego gola to istna bajka. Damian Salachna z lewego skrzydła zagrał piłkę w pole karne, a Maciej Figura jedną nogą podrzucił futbolówkę nad obrońcą, aby drugą idealnie zmieścić ją w siatce. 0-2.

Mimo wielu okazji wynik do przerwy nie uległ zmianie.

W drugiej odsłonie oglądaliśmy zupełnie inny mecz. Z każdą minutą do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Goście z Rajczy kontratakowali, ale nieskuteczność raziła. Tuż przed końcowym gwizdkiem kontaktowego i jak się okazało honorowego gola dla LKS-u Pewel Mała zdobył Marcin Dendys.

Po sześciu rozegranych meczach Soła z piętnastoma punktami zajmuje trzecie miejsce, a dzisiejszy rywal ekipa LKS-u Pewel Mała ma na koncie jedno oczko w ośmiu kolejkach i zamyka ligową tabelę.

Udostępnij Drukuj E-mail