Bez komentarzy

Długi i wyczerpujący sezon za zawodnikami LKS-u Soła Rajcza. W ostatnią sobotę listopada udali się na mecz do Czernichowa, by odrobić zaległości z drugiej kolejki. Murowany faworyt nie miał litości dla miejscowych. Mimo, że do przerwy gra wyglądała dość wyrównanie, a gospodarze podjęli walkę i przegrywali tylko 0-2, to w drugiej połowie wszystko się posypało. Czerwona kartka dla jednego z graczy miejscowych dolała oliwy do ognia, a goście wykorzystali ten fakt w imponujący sposób aplikując rywalom aż 8 goli! Bohaterem meczu został Maciej Figura, który nie miał litości dla rywala strzelając pięć goli. Dwa gole dołożył Damian Salachna a po jednym Marcin Lach, Daniel Lach i Kacper Najzer.

Mecz jak i całą rundę w wykonaniu swoich podopiecznych podsumował szkoleniowiec LKS-u Soła Rajcza Daniel Ciupka: „- Ostatnie dwa mecze, w których zdobyliśmy aż 18 bramek podsumowały bardzo dobrą rundę w naszym wykonaniu. Graliśmy dobrze, co przełożyło się na wygrane mecze. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że graliśmy mądrze w praktycznie każdym elemencie gry, czego efektem jest bardzo mała ilość goli straconych. Metal Węgierska Górka wszedł do A – Klasy z wielkim przytupem i wygrał praktycznie wszystko, za co należą się słowa uznania, jednak jest jeszcze 13 meczy i ten, kto awansuje jest wciąż sprawą otwartą. Teraz czas na odpoczynek, aby móc zregenerować siły i dobrze przepracować zimę. Cały sezon tak ja, jak i każdy z moich zawodników, i kibiców czekaliśmy na kolejny mecz. Mimo, że sezon był dość długi, bo nie zawsze aura pozwalała na rozegranie meczu, to już dziś jesteśmy głodni rywalizacji. Dzisiaj jednak chciałem pogratulować swojej drużynie świetnego sezonu obfitującego w dramaturgię, gole, ale przede wszystkim świetnej pogoni za liderem.„

Przed nami czteromiesięczny rozbrat z piłką nożną. Tęsknić będzie zapewne każdy kibic i z utęsknieniem każdy z nas będzie wypatrywać wiosny, aby znów na nowo odżyły piłkarskie emocje w naszym regionie.

Udostępnij Drukuj E-mail