Mecz Piłki Nożnej.
Oceny: (3 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

W niedzielę kibic piłki nożnej w Węgierskiej Górce nie mógł narzekać na nudę.

Już o 11 na stadion wybiegli piłkarze TS Metal Węgierska Górka, którzy mierzyli się w ligowym pojedynku z Grapą Trzebinia. Pierwsza połowa bezdyskusyjnie należała do podopiecznych Roberta Sołtyska, którzy po trzech golach Marka Pawlusa, jednym Macieja Kani i grającego trenera Sołtyska prowadzili aż 5-0. Druga odsłona przyniosła nam nieoczekiwany zwrot akcji. Do głosu nieoczekiwanie doszli goście, którzy w odstępie kilku minut strzelili trzy gole. Na swoje szczęście w ekipie gospodarzy kapitalne zawody rozgrywał Tomek Pękala, który w pierwszej połowie dwukrotnie swoimi genialnymi podaniami otworzył drogę do bramki swoim partnerom, w drugiej odsłonie gdy wyraźnie nie szło jego drużynie sam wziął się za strzelanie goli. Dwa gole i dwie asysty pozwoliły mu zostać bohaterem meczu. Końcowy wynik to 7-3 dla TS Metal.

Drugim meczem na stadionie w Węgierskiej Górce był pojedynek LKS Metal WG Skałka Żabnica vs Góral 1956 Żywiec. Absolutny hit kolejki w Profi Credit Bielskiej Lidze Okręgowej. Wskazać faworyta w tym spotkaniu było niezwykle ciężko gdyż obie drużyny były sąsiadami w tabeli przed ósmą kolejką. Typowy mecz walki z wieloma sporymi sytuacjami. Kości trzeszczały czego efektem żółte i czerwona kartka dla przyjezdnych. Pomimo gry w osłabieniu goście z Żywca znaleźli drogę do bramki tuż przed przerwą a strzelcem pięknego gola Jan Duraj. Druga odsłona miała podobny scenariusz jak pierwsza. Wymiana ciosów jak na bokserskim ringu jednak gol dla gospodarzy pada tuż przed zakończeniem spotkania a jego autorem narzekający przed spotkaniem na ból kostki Damian Pękala. Remisowy wynik nie utrzymał się jednak długo. Radosna muzyka rozbrzmiewająca z głośnika nie po strzelonym golu nie przestała jeszcze grać a szalę zwycięstwa dla Górala przechylił w doliczonym czasie gry Jan Duraj, który strzelając swojego drugiego gola dał trzy punkty gościom z Żywca.

Tak wyglądała niedziela z perspektywy kibica. Piłkarskie emocje na nieco niższym poziomie rozgrywkowym też przynoszą radość. Może jeszcze kiedyś na piłkarskiej mapie Polski będzie głośno o drużynach z Węgierskiej Górki?

Paweł Jurasz.

Udostępnij Drukuj E-mail