Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Bez echa i rozgłosu nie może obejść się fakt, iż nasza reprezentacja Polski w piłce nożnej po zaciętym boju odpadła w ćwierćfinale Mistrzostw Europy z Portugalią ulegając swoim rywalom dopiero po serii rzutów karnych.

Od niepamiętnych czasów, każdy z nas kibiców nie widział zapewne takiego oddania każdego zawodnika i walki o każdą piłkę, i każdy centymetr boiska od pierwszej do ostatniej minuty! Ileż to razy wyjeżdżając na wielki turniej każdy miał nadzieję na sukces..? Pierwszą wielką imprezę jaką pamiętam z udziałem naszych Biało-Czerwonych idoli były oczywiście Mistrzostwa Świata Korea - Japonia 2002. Na Azjatyckiej ziemi turnieju nie zwojowaliśmy. Podobnie było cztery lata później w Niemczech. Debiutanckie Euro w Austrii i Szwajcarii ponownie sprawia, że do naszej reprezentacji przyszyta zostaje „łatka” trzech meczy: pierwszy o awans, drugi o wszystko, trzeci o honor.

Kibice pamiętający czasy, gdy Lato, Szarmach, Deyna i spółka sięgali po brązowe medale Mistrzostw Świata głośno i otwarcie mówili przed Euro: Na taką reprezentację jak kiedyś to zaszczyt było patrzeć!. Mimo, że była bieda, a na telewizor nie każdego było stać, to piłka nożna łączyła ludzi. Sukcesy piłkarzy były czymś wielkim. Mieć w posiadaniu plakat z gazety ze swoim idolem, to był wówczas najcenniejszy skarb!

Po wczorajszym meczu ja, jako kibic, śmiało mogę powiedzieć, że doczekałem się czasów, gdy za swoją reprezentację nie mogę się wstydzić! Za walkę w każdym meczu i serce zostawione na Francuskich boiskach dziękujemy każdemu zawodnikowi! Tak samo jak kiedyś mówili nasi ojcowie oglądać mecz reprezentacji Polski to zaszczyt! Brawo Polacy!

Dla WGmedia.eu 

Paweł Jurasz

Udostępnij Drukuj E-mail