Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Niewielka urokliwa miejscowość na południu Żywiecczyzny, przy granicy ze Słowacją. W Korbielowie znajduje się jeden z największych ośrodków narciarskich w Polsce. W obrębie Pilska znajduje się 28 tras narciarskich i 14 wyciągów. Ale Pilsko to nie tylko atrakcyjny teren dla narciarzy, jak pokazała bowiem miniona niedziela to także doskonały obszar dla miłośników biegów górskich.

17 lipca w Korbielowie odbył się Śląski Mount Everest, czyli nieco innego jak dotychczas znany Bieg na Pilsko. Impreza, której nie może ominąć żaden biegacz górski. Bieg to trudny, w niełatwym terenie. Należy do kolejnego z cyklu biegów "Złotej 50-tki". Jest biegiem o charakterystyce alpejskiej, co w praktyce oznacza, że jego trasa wiedzie cały czas pod górę. Nie przeszkodziło to jednak w tym, iż frekwencja jak zwykle dopisało - w Korbielowie na starcie zameldowało się 266 zawodników.

Co fascynującego jest w biegach górskich, że mimo skali trudności cieszą się ogromną popularnością? Z pewnością klimat kameralnej imprezy. Nieodzownym elementem jest już samo wyzwanie, czyli chęć pokonania własnych słabości. Widoki na szczycie niejednokrotnie wynagradzają ciężka trasę wiodącą do mety. Biegi górskie na pewno nie pozwalają się nudzić: niezwykła przyroda i wciąż zmieniający się krajobraz stanowią sporą odskocznię od nudnych asfaltowych kilometrów.

 

W drodze do mety

W niedzielnych zawodach start do biegu miał miejsce w okolicach gimnazjum w Korbielowie, a następnie trasa przez prawie 4 kilometry prowadziła do DW Jontek. Początkowy asfaltowy odcinek już zwiastował to, co czekało biegaczy po wkroczeniu na górskie ścieżki. Wzdłuż bowiem drogi płynęły strumienie wody. To nie jedyna przeszkoda, gdyż nieustannie padający deszcz skutecznie uniemożliwiał biegaczom podbieganie - spora część uwagi kierowana była na podłoże, które pełne było wody, śliskich kamieni i korzeni. Ze względu na te wyjątkowo trudne warunki, mając na uwadze przede wszystkim bezpieczeństwo zawodników, organizator zdecydował się na skrócenie trasy biegu. Stąd meta z Pilska została przeniesiona na Halę Miziową, a początkowy dystans 10 kilometrów skrócony został do 8,5 km. Mimo to bieg był i tak trudny. Widoki z Hali Miziowej przysłonięte były przez ciężkie chmury, mgłę i deszcz.

 

Halny w trudnych warunkach

Nie przeszkodziło to jednak zawodnikom z Klubu Sportowego Halny Węgierska Górka licznie stawić się na linii startu, a po ciężkim biegu - dotrzeć do mety. Jak jednak na górali przystało, nie zadowolili się jedynie uczestnictwem i ten trudny wyścig zakończyli sukcesami. A jest się czym pochwalić. Pierwszy z klubowiczów linię mety na Hali Miziowej przekroczył Marcin Dyrlaga, zajmując tym samym III miejsce w kategorii wiekowej. Trzecie lokaty w kategoriach wiekowych przypadły również Mirosławowi Dziergasowi i Magdalenie Worek. Jerzy Fijak, Andrzej Figura i Andrzej Dobija wskoczyli na II miejsca w kategoriach wiekowych. Na najwyższym stopniu podium w kategorii wiekowej stanęła Agata Motyka z Żabnicy. Wszystkim serdecznie gratulujemy.

 

 

 

Udostępnij Drukuj E-mail