Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Takim tytułem można nazwać pierwsze historyczne starcie Borów Pietrzykowice w Klasie Okręgowej, którzy na własnym boisku podejmowali Góral Żywiec!

Kameralny stadion w Pietrzykowicach pękał w szwach, a melodia rodem z Ligi Mistrzów towarzyszyła piłkarzom przed pierwszym gwizdkiem była dowodem na to, że beniaminek nie będzie bał się rywali i łatwo punktów oddawać nie będzie. Gości dzisiejszego spotkania nikomu nie trzeba przedstawiać, bo to drużyna z ogromną i bogatą piłkarsko historią o jakiej w Pietrzykowicach każdy marzy. Pierwsze nerwowe minuty gospodarzy nie zwiastowały niczego dobrego dla gospodarzy. 20' i kontrowersja w polu karnym Prochownika. Ręka i rzut karny dla gości, którego na gola pewnym strzałem zamienia Szymoński. Nie mija dziesięć minut a goście wychodzą na dwubramkowe prowadzenie za sprawą kapitalnej główki Jodłowca. Na przerwę to goście schodzili w lepszych nastrojach prowadząc 0-2. Druga odsłona to ponowna dominacja Górala i bezradność beniaminka. Dwa kolejne gole strzela Szymoński, który kompletując hat-trick daje pewne i zasłużone trzy punkty ekipie z Żywca. Historycznym momentem dla pół tysięcznej widowni była 88' i bramka zdobyta z rzutu karnego przez Pawła Duraja. Mimo wysokiej porażki drużynie Borów nie brak woli walki i trzeba mocno trzymać kciuki, aby mistrz A-klasy jak najszybciej wrócił na zwycięską ścieżkę!

Udostępnij Drukuj E-mail