Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Ciepło, wiatr wieje, świerki szumią. Z góry przepiękny widok na Rycerkę. Rozrosła się wieś, rozrosła. Domy wzdłuż doliny, między górami leżącej, ciągną się czasem po jednej, czasem po obu stronach drogi. Placami chałupa koło chałupy, a pamiętam jak mi babka opowiadała, że we wsi było tylko parę domów. Środkiem doliny płynie rzeka. Są jeszcze domy po wzgórzach pobudowane, które dodają wdzięku całej okolicy.

Warto przytoczyć spostrzeżenia właściciela wsi Rycerka hrabiego Ludwika Delaweaux (1785-1870), który zakupił Rycerkę 1 kwietnia 1808 r. w swoim „Pamiętniku” pisze jak doszło do zakupu – „Stałem się z wolnego człowieka niewolnikiem. Ogłosiłem więc faktorom, żeby mi wyszukali gdzie na kuli ziemskiej wsi z następującymi przymiotami. Żeby była w pięknej okolicy, nie w równinach, gdzie nie ma spoczynku, i gdzie te płaskie pszeniczne niwy z makiem i bławatkiem ordynarnie wyglądają. Więc żeby tę wieś od północy zasłaniały lasami okryte góry; od zachodu podobnie góry, ale niższe, pastwiskami zieleniejące; między nimi żeby była szeroka dolina, rzeka kręta i płynąca, przedzielona, a na wschód i na południe otwarta, po wzgórzach rozrzuconych lub szczyty jakiego opactwa, skąd przy wiecznej ciszy głos harmonijny dzwonów by dochodził. Na koniec wzdłuż doliny na wzgórzach i na wybrzeżach rzeki miały być wiejskie chaty, w grupach stojące i drzewami ocenione. Nie łatwo było wieś podobną w rzeczywistym świecie znaleźć, ale znalazła się jedna choć w części do moich marzeń podobna w górach żywieckich Rycerka. Wieś kupiłem bez widzenia w tem spodziewaniu, że w górach piękność przyrody najkosmaciej się objawia, w czem oczekiwanie moje było już po części zadowolone.”

Co o Rycerce pisze Andrzej Komoniecki?

Andrzej Komoniecki w „Dziejopisie Żywieckim” pisze, że „w roku pańskim 1689 w rejonie Rycerki i Milówki grasował Marłyn Portasz zwany Dzigoszyk z Bystrzyce wsi Węgierskiej, hetman, zbójca, który miał 25 pachołków. Jednym z jego dzigoszytników był Maciej Wakuła z Rycerki, który został na górze biala nad Ciścem na pal wbity i tak stracony.”

Nieszczęścia i kataklizmy nie oszczędzały biednego ludu góralskiego. Był czas, że Rycerkę nawiedziło morowe powietrze. Komoniecki również ujął to w swoim Dziejopisie: „Tegoż roku 1713 dnia 16 septemris w sobotę we wsi Rycerce w Państwie żywieckim morowe powietrze się zjawiło w dwu chałupach, to jest u Bogacza i Paciorka, które komornik z Węgier z robót przyszedłszy, przyniósł i zapowietrzył; gdzie w prędkości kilkadziesiąt ludzi umarło (około 25). Na co tam od zamku zjeżdżano i z daleka rewidowano umarłych, jako znaki po śmierci na ciele mieli; gdzie uznano krosty czarnawe jak borówki. Dlatego kazano leśniczemu i Kubarskeimu, słudze pana podstarościego, te chałupy zapalić. Które w dzień świętego Mateusza wieczór we czwartek zapalono. Od których dwu trzecia krawcowa chwyciła się i tak trzy spalono; powiadają, że w nich baba jedno żywo zgorzała.”

 

widok na Rycerkę - Magdalena Sporek

 

Ludność góralska była bardzo zabobonna, wierzyła w gusła, czary i strachy.

„Tegoż roku po Gromnicach Szymon Bułka ze wsi Rycerki umarł; który pogrzebiony był u kościoła rajczańskiego. A ten w domu, gdzie mieszkał strachy czynił zaraz po śmierci. tylko się przymierzchło, kamieniami od chust warzelnych ciskał i niejednego uderzył, a nikogo nie widziano....” (Dziejopis Żywiecki)

Kuchnia była bardzo uboga i skromna, niemniej jednak potrawy były smaczne i zdrowe.

Z opowieści ciotki słyszałam, że cała rodzina jadła z jednej miski. Najczęściej ludzie jedli ziemniaki z mlekiem lub z kapustą, prażuchy, kluski „chybane”, żur, kwaśnice, zupę z „kwacków”, jajecznicę, wodzionkę z chlebem, placki z „tarcin” pieczone na blachach, maczane w smalcu i popijane zbożową kawą. Ziemniaki pieczono też na blachach lub w „rule” (w piekarniku dawnych pieców kuchennych). Ludzie jedli je z masłem i popijali maślanką. Mięso natomiast jedli tylko jak zabili świnię.

Życie mieszkańców Rycerki, jak innych wsi w tamtych czasach, było ciężkie, ale i w swej prostocie piękne.

Pani Anna Płoskonka pisała piękne wiersze na tematy Rycerki. a oto fragment jednego z nich:

 

Na Rycerce Dobrze…

żywiecki gronicki wy moje kochane

zaros na wos patrzym skoro rano wstanym

bo wyście som piykne jako modo dziywcyna

kiedy sie miłymu podobać zaczyna

 

Po wierchak smyrecki wiećnie sie zieleniom

jaśniyjse na wiosne ciymniejse jesiyniom

nizina polany a na nik sałase

ka przes całe lato juhas owce pasie

 

Jesce troche nizyj na samej dolinie

wartko po kamiymiak rzyka Soła płynie

kolo rzyki stojom chalupki kupkami

zyjom se w nik ludzie zwani gorolami.

 

Som to prości ludzie dobre serce majom

i swoje gronicki nad zyci kochajom

kiedy sie na wiosne bucki łozwijaja

dziewki z parobkami jus sie namowiajom.

 

Źródło wykorzystanych informacji w artykule: artykuł Władysława Bułki „MOJA RYCERKA”, Kalendarz Żywiecki 2000

Udostępnij Drukuj E-mail