Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

To już dziesiąty raz, kiedy to wybitni artyści z całej Polski zjeżdżają do Centrum Szkoleniowo – Wypoczynkowego Jaworzynka na niezwykły plener malarski zwany Beskidzkimi Integracjami Sztuki. Wszystkich tych ludzi jednoczy nie tylko miejsce – urokliwe, ustronne, nieco odludne, ale także idea powstała wokół postaci miejscowego mecenasa sztuki i twórcy Galerii Kukuczka Jana Kukuczki oraz wybitnego polskiego malarza Stanisława Mazusia. Beskidzkie Integracje Sztuki, jako pewien zamysł i plan zrodziły się już w 2002 roku w Szczyrku podczas pleneru malarskiego, na który Jan Kukuczka przyjechał… ze sprzętem rehabilitacyjnym, mającym za zadanie ulżyć artystom w fizycznych dolegliwościach. Brzmi to nieco abstrakcyjnie, ale „poświęcenie dla sztuki może nadwątlić zdrowie”, jakby niebyło godziny spędzone z pędzlem w ręku, to nie to, co dla kręgosłupa najlepsze. Pan Kukuczka oczywiście angażował się już wcześniej w różne projekty i od dawna był przyjacielem wielu artystów, ale to właśnie na tamtym szczyrkowskim plenerze zrodził się pomysł sprowadzenia ludzi sztuki do tzw. Trójwsi Beskidzkiej. Przygotowaniem formuły plenerów zajął się nie kto inny, jak sam Stanisław Mazuś, więc jak to się mówi BIS skazane było na sukces! W zamyśle Mazusia Beskidzkie Integracje Sztuki miały być kontynuacją przesłania, jakie niosła ze sobą działalność Grupy „Beskid”, stąd właśnie akronim BIS. Od samego początku „bazą wypadową” plenerów było CWS Jaworzynka, znane wielu, zwłaszcza dojrzalszym czytelnikom jako „Węgielek”. Projektantką logo Integracji była obecna na wernisażu Anna Szymanek, a uroczyste rozpoczęcie pierwszej ich edycji odbyło się w Wiślańskim Muzeum Beskidzkim.

W ostatnią sobotę 24 września wieczorem Jan Kukuczka zainaugurował w swej galerii na Jasnowicach X Beskidzkie Integracje Sztuki połączone z wernisażem wystawy prezentującej pokłosie poprzedniego pleneru, jaki miał miejsce półtorej roku wcześniej. Prowadzący spotkanie Maciej Szczawiński i Józef Michałek z Radia Istebna serdecznie powitali czcigodnych gości, w których gronie znaleźli się: Wójt Gminy Istebna – Henryk Gazurek, Przewodniczący Rady Gminy – Artur Szmek, Mirosław Suchoń (poseł na Sejm), Prezes Stowarzyszenia Cieszyńska Kraina – Jerzy Szalbot, Radny Powiatu – Andrzej Molin, Eugeniusz Wycisło – burmistrz Mikołowa w latach 1990 – 1998, Edward Dudkowiak, Gerard Piszczek - dyrektor Mikołowskiego Impresariatu Kultury, Maciej Obrocki - KONSTRUKCJE ŻYWIEC, Paweł Mrózek - Prosperplast, Zbigniew Legierski - Multipak, Danuta Rabin – wieloletnia Wójt Gminy Istebna. Następnie przyszedł czas na przedstawienie osoby absolutnie niezwykłej, czyli Komisarza X Beskidzkich Integracji Sztuki, wybitnej osobowości, kojarzonej nierozłącznie ze środowiskiem artystycznym Tychów lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku – Stanisława Mazusia. Mazuś to nie tylko malarz mający za sobą ponad 300 wystaw indywidualnych, ale także sprawny organizator w świecie sztuki – warto wspomnieć tu trzykrotne prowadzenie Impresji Mikołowskich.

Współprowadzący wernisaż Maciej Szczawiński podkreślił w swej wypowiedzi zarówno wartość kontynuacji inicjatywy BIS, jak i znaczenie tak trudnego współcześnie pojęcia integracji. Integracji ponad i pomimo wewnętrznych podziałów i różnic poglądów panujących w środowisku twórców. Zwrócił on uwagę na pewien fenomen Stanisława Mazusia jako niezwykłego, emanującego ciepłem człowieka przyciągającego innych do inicjatywy Integracji. „Wywołany do tablicy” malarz podziękował za przybycie artystom i przytoczył historię początków Beskidzkich Integracji Sztuki. Przy tej okazji opowiedział gościom anegdotę o miejscowej poczcie, która ponoć nie wszystkim dostarczyła zaproszenie na plener.

Kolejnym punktem programu stało się zaproszenie na scenę wszystkich artystów biorących udział w tegorocznym BIS oraz odczytanie krótkich not na temat ich działalności twórczej. W X Beskidzkich Integracjach Sztuki udział wezmą: Roman Banaszewski, Małgorzata Bernacik – Kurek, Stanisław Jan Czarnecki, Janusz Debis, Jan Norbert Dubrowin, Piotr Jakubczak, Lena Krężelok, Leszek Kurek, Karol Mazuś, Stanisław Mazuś, Krzysztof Rapsa (nie był obecny ze względu na zbieżność terminu z odbiorem nagrody w Koszalinie), Agnieszka Sitko – projektantka albumu prezentującego prace powstałe w ramach IX BIS, Irena Smoleń, Anna Szymanek, Monika Ślusarczyk, Bogumiła Twardowska – Rogacewicz, Krystyna Kocybik, Ernest Zawada i Józef Stolorz.

Po prezentacji uczestników tegorocznego pleneru Jan Kukuczka poprosił Ernesta Zawadę o kilka słów, podczas których wygłosił on niezwykle ciekawą refleksję o niezmienności uwiecznionych przez artystę obrazów, które po latach pozwalają mu spotkać się z samym sobą… sobą sprzed lat. Sztuka jako osobisty pamiętnik twórcy – przyznam, że ta lapidarna wypowiedź w jakiś niezwykły sposób przywołała mi na myśl zmarłą rok temu Barbarę Wałach, o której mawiano, że malowała dla siebie. Ale to tylko taka dygresja… wróćmy do Integracji.

Jak wspominałam inauguracja dziesiątej edycji połączona była z wernisażem wystawy, na której podziwiać możemy beskidzkie inspiracje z poprzednich plenerów. Na temat prezentowanych prac i okoliczności ich powstania krótką prelekcję przygotował dr Michał Kawulok – pracownik wiślańskiego muzeum i wieloletni współpracownik Galerii Kukuczka. IX Beskidzkie Integracje Sztuki były nieco inne, nie takie barwne, jesienne, ale na przedwiośniu, gdy niebo ciężką szarością obiecywało jeszcze śnieg, a wilgotny powiew ziemi dawał nadzieję wiosny. Pięknie aura ta odzwierciedliła się w tworzonych wtedy krajobrazach, choć jak twierdzą artyści także w płótnach całkowicie zdawałoby się abstrakcyjnych wprawne oko zobaczy beskidzkiego ducha. Na ścianach Galerii są też prace, w których każdy odnajdzie inspiracje miejscowym folklorem i tradycją, nie brak też portretów. BIS to także przedsięwzięcie fantastycznie udokumentowane wydawanym po każdym plenerze pięknym katalogiem.

Ponieważ podczas organizowanych przez swą galerię przedsięwzięć kulturalnych Jan Kukuczka nigdy nie poprzestaje na jednym wymiarze twórczości, toteż po słowach na temat malarstwa nadeszła chwila na trochę muzyki w wykonaniu utalentowanych wokalistek z Ukrainy – Ireny Szaban z wychowanką Oksaną oraz Krystyny Dutczak. Męska część publiczności wyraźnie była pod wrażeniem i to nie tylko uzdolnień wokalnych artystek, ale także ich urody.

Zawiał więc „wiatr ze wschodu”, który często daje się tu na Jasnowicach odczuć. Jan Kukuczka już nieraz zdradzał swą fascynację tą nieco odmienną kulturą. Potwierdziły to nieoczekiwane słowa Stanisława Mazusia, który poinformował zebranych o wsparciu, jakiego Kukuczka udzielił Krakowskiemu Centrum Sztuki Sakralnej im. Jerzego Nowosielskiego powołanemu przy tamtejszej parafii prawosławnej, otrzymując za to list z podziękowaniami od Prawosławnego Arcybiskupa Łódzkiego i Poznańskiego.

Nareszcie nadeszła chwila, na którą wszyscy miłośnicy malarstwa czekali – Jan Kukuczka zaprosił gości do sal wystawowych prezentując artystyczne owoce zeszłorocznego przedwiośnia. Zmieniła się muzyka, przygrywać zaczęła góralska kapela, w kuluarach dały się słyszeć radosne powitania i gwar dyskusji.

Teraz jest już cicho, nie ma tłumów… tylko obrazy patrzą, czekają - chodźmy je odwiedzić, zobaczymy, co nam opowiedzą…

Zdjęcia Oliwia Szotkowska

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły