Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

W miniony czwartek 29 września w Żywieckiej Bibliotece Samorządowej odbyło się spotkanie z podróżniczką, dziennikarką i pisarką Marzeną Filipczak. Bohaterka spotkania w niezwykle interesujący sposób przybliżyła realia samotnych podróży po Azji Centralnej. Swoje wojaże Marzena Filipczak opisała w najnowszej książce „Między światami”, stanowiącą relację z podróży przez Armenię, Górski Karabach, Osetię Północną i buddyjską Kałmucję. Na trasie swojej eskapady podróżniczka odwiedziła także Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan i izolowany od świata Turkmenistan oraz Iran i Kurdystan. Wiele z tych krain traktowane jest jako miejsca potencjalnie niebezpieczne dla samotnie podróżującej kobiety. Podczas czwartkowego spotkania Marzena Filipczak w przekonywujący sposób obaliła ten mit podkreślając, iż w odwiedzając te kraje spotkała się z ogromną, wręcz niespotykana dziś gościnnością.

Szczegółowy i żywiołowy opis podróży po wspomnianych terytoriach wzbudził ogromne zainteresowanie wśród uczestników spotkania. Skorzystali oni również z możliwości zadania pytań pisarce. Ogromna ich większość dotyczyła azjatyckiej gościnności. „Gościnność jest cechą wspólną tych krajów. Z europejskiego punktu widzenia przybiera niepojęte wręcz rozmiary. Czasami bywa nawet zaborcza” – odpowiedziała Marzena Filipczak. Paradoksalnie – nigdzie indziej na świecie nad samotną podróżniczką nie rozciąga się tak wielka opieka ze strony miejscowych i niemal wszyscy czują się w obowiązku, by się o nią troszczyć.

Żywiecka Biblioteka Samorządowa

Marzena Filipczak podczas samotnych wojaży została zaproszona na trzydniowe uzbeckie wesele. W Kirgistanie uczestniczyła w uroczystym wieczornym posiłku w pierwszy dzień ramadanu. W ramach szeroko pojętej gościnności ormiańska gospodyni oddała podróżniczce swoje miejsce w łóżku, by uhonorować jej wizytę. Podróżniczka bardzo ciekawie i z humorem opowiadała o swoich przygodach jakie spotkały ją podczas wypraw azjatyckich wypraw. Usłyszeliśmy o gościnie u turkmeńskich przemytników i kobiecie w Kazachstanie, która po jednym dniu znajomości podarowała dziennikarce na pożegnanie złoty pierścień, by jej o niej przypominał. Marzena Filipczak barwnie opowiadała o kulturze, zabytkach i obyczajach odwiedzanych krajów. Była m.in. w Martwym Miasteczku, które składa się z setek domków – grobowców. Na słuchaczach duże wrażenie zrobiła opowieść o porywaniu przyszłych żon i o ekscentrycznym prezydencie Kałmucji, który mógł poszczycić się kontaktem z… kosmitami. Istotne uzupełnienie opowieści podróżniczki stanowiły prezentowane przez nią slajdy ze zdjęciami pokazującymi zarówno ciekawe odwiedzane miejsca, jak i codzienność życia w różnych zakątkach Azji

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły