Oceny: (2 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Jest jedynym człowiekiem na świecie, który przebiegł Spartathlon 13 razy – ultramaraton z Aten do Sparty na dystansie 246 km. Zbigniew Malinowski – legendarny biegacz ultra – gościł w minioną sobotę na IX Maratonie Beskidy.  Na biegowej mapie świata zaznacza kolejne punkty – ekstremalne biegi ultra. Niezwykle skromny, o bieganiu potrafi opowiadać w sposób niespotykanie zajmujący. Opowiada o startach, o wrażeniach z poszczególnych ultramaratonów, opowiada o ludziach spotkanych na swojej biegowej drodze i o przygodach, które spotkały go w różnych częściach świata. Pełen optymizmu, uśmiechu i życiowej energii. Zapytany o swoje osiągnięcia odpowiada, że to nie one są najważniejsze. Najważniejsi są bowiem spotkani ludzie.

 

Ewa Jeremicz: Czym dla Pana jest Spartathlon, że aż 13 razy podjął Pan to wyzwanie?

Zbigniew Malinowski: - Na tej trasie znam każdy punkt i każdy kamień. Wydawać się może, że już nic mnie nie zaskoczy, a za każdym razem na Spartathlonie odkrywam coś innego. To niesamowity klimat i atmosfera tego miejsca powoduje, że tam wracam. To bardzo ciężki bieg, którego czas trwania to dla mnie dzień, noc i jeszcze jeden dzień. To jednocześnie ogromna euforia i radość, że uczestniczę w historii tego biegu.

 

Dlaczego wybrał Pan drogę ultramaratończyka, bo przecież Spartathlon to tylko jedno z licznych Pana osiągnięć?

- Wbrew pozorom bieganie nie jest miłością mojego życia. Biegam przede wszystkim po to, by dobrze się czuć. Bieganie to dla mnie także ludzie, których spotykam, to przyjaźnie, które się nawiązują. To dlatego właśnie dziś jestem na Maratonie Beskidy, przyjechałem z Kołobrzegu dla przyjaciół. Poza tym biegi długie dają dużo radości w długim czasie. W biegach ultra ważne są dla mnie wrażenia wzrokowe – to dla mnie bardzo ważne przy wyborze trasy. I co najważniejsze – lubię trudne biegi, które zależą tylko ode mnie, a takie właśnie jest ultra: trzeba pomyśleć, zaplanować, obrać odpowiednią taktykę.

kolobrzeg.pl

 

 

Ile zaliczył Pan ultra i maratonów?

- 67 ultramaratonów i 112 maratonów.

 

Jak zaczęła się Pana przygoda z bieganiem?

- Mój pierwszy maraton przebiegłem po 3 miesiącach regularnego biegania. Doświadczeni biegacze przestrzegali mnie przed słynna ścianą maratońską, jednak… nic takiego nie nastąpiło. Ukończyłem go w czasie 3.01s. Natomiast pierwsze ultra to 100 km w Kaliszu w 1992 roku. Obecnie biegam 20 km dziennie średnio 5 – 6 razy w tygodniu.

 

Badwater Ultramathon, czyli Bieg w Dolinie Śmierci. Jaki był ten najtrudniejszy bieg na świece?

- Tak, to jeden z najcięższych biegów. 217 km w upale po górach.  Największym przeciwnikiem biegaczy jest temperatura – oscyluje w granicach 50 stopni w cieniu. Sam udział w biegu jest nobilitacją, ponieważ obowiązują bardzo ostre kryteria kwalifikacyjne. Na trasie były oczywiście cięższe momenty, ale przebiec przez Dolinę Śmierci pozwalała adrenalina.

 

Który z ultramaratonów zapadł Panu najbardziej w pamięć?

- Transalpine Run, czyli bieg przez Alpy. To impreza składająca się z 7 biegów rozgrywanych każdego dnia. Bieg bardzo trudny, niebezpieczny i ekstremalny, o bardzo zróżnicowanym terenie i różnym stopniu ekspozycji. Mimo to – każdy z tych dni był ogromna radością i pozytywną emocją. Drugi to Reunion La Grande, czyli bieg wariatów. Dystans liczy 128 km i ponad 10 tys. metrów przewyższenia. Niesamowita jest sama atmosfera tego biegu, na trasie biegaczom towarzyszy mnóstwo kibiców. Specyfika tego ultramaratonu polega na tym, iż pokonuje się aż 6 stref klimatycznych.

 

Dziękuje za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

ZM: - Dziękuję.

Zdj.: Zbigniew Malinowski

Zbigniew Malinowski w pigułce:

Rok urodzenia: 1954.

Debiut biegowy: Maraton we Wrocławiu 1991.

Rekord życiowy w maratonie: 2:44 (1992 rok).

Najlepszy czas w kategorii M60: 3:00:19 (mistrz Polski weteranów 2014).

Rekord życiowy na 100 km: 7:28 (1997 rok).

Rekord życiowy w biegu 12-godzinnym: 142 km i 424 metry (2002 rok).

Rekord życiowy w biegu 24-godzinnym: 204 km i 988 metrów (jedyny start w 2009 rok)

Wybrane ukończone biegi w Polsce i na świecie: Spartathlon w Grecji, Comrades Marathon w RPA, Maraton Piasków w Maroko, La Ultra the High w Himalajach, UTMB w Alpach, Badwater 135 w Kalifornii, La Diagonale des Fous w Reunion, Madera MIUT, Bieg 7 Szczytów, Bieg Ultra Granią Tatr, Bieg Rzeźnika oraz biegi 12 i 24-godzinne na pętli.

 

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły