Oceny: (5 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
4 komentarze

Marysia Kliś trzynastolatka z Lipowej, na co dzień uczęszczająca do Gimnazjum nr. 16 w Bielsku-Białej, z pasji trenująca karate shotokan w wersji sportowej WKF.

WKF jest największą organizacją karate na świecie, skupiającą zawodników z ponad 200 państw. Karate WKF zostało dyscypliną olimpijską i w 2020 r. po raz pierwszy będzie reprezentowane na olimpiadzie w Tokyo. Marysia chciałaby stanąć na podium olimpijskim w 2024 i oczywiście zdobyć również medal na Mistrzostwach Świata w Karate.

 

Magdalena Sporek: Marysiu, dlaczego spośród wielu sportów właśnie ten?

Marysia Kliś: - Na początku karate uprawiał mój tata i próbował wciągnąć też mojego brata. To on zaraził mnie pasją do sportu. Zresztą moja mama też jest typem sportowca. Jako młoda dziewczyna uprawiała łyżwiarstwo figurowe. Po pewnym czasie mój brat odkrył swoją pasję - pianino, a ja zostałam przy karate. Czułam, że robię to, co potrafię i sprawiało, jak i nadal sprawia mi to ogromną satysfakcję.

 

Czego potrzeba, by zajmować się i rozwijać w tej dyscyplinie sportu?

- Najważniejsza jest wytrwałość, duży upór i zacięcie. Na pewno karate nie jest dla osób delikatnych, niezorganizowanych czy leniwych - nie oszukujmy się, nie jest delikatnym sportem. Na treningu lub na zawodach (jeśli startujesz w kumite - realna walka z przeciwnikiem) dostajesz cios i musisz wytrzymać, a potem walczyć dalej. Znam to z autopsji. Chwila nieuwagi może zakończyć się kontuzją, czasami wykluczającą cię z dalszej rywalizacji lub nawet treningów. Karate jest pięknym sportem, dla ludzi pewnych siebie i wiedzących, czego chcą w życiu.

 

Czy coś, oprócz samych wyników, daje Ci ten sport?

- Karate daje mi wiele, jest również filozofią życia, sposobem na siebie. Uczy mnie dyscypliny, wytrwałości, pewności siebie i wielu innych rzeczy, których nie sposób wymienić. Wyjątkowo dużo pomaga mi także w nauce, gdyż wiem z doświadczenia, że gdy nie będę systematyczna, to nic nie osiągnę. Dzięki karate umiem sprawnie organizować sobie czas i koncentrować się na celu w 100%. Wiem, że sukces można osiągnąć ciężką, systematyczną, wieloletnią i czasami nawet żmudną pracą, podczas której oprócz sukcesów napotyka się też i porażki. Dzięki karate jestem też bardzo sprawna fizycznie.

 

Kiedy i jak zaczęła się twoja przygoda z karate?

- Karate zaczęłam ćwiczyć mając 7 lat w żywieckim klubie Arawashi Radziechowy-Wieprz u trenera Bogusława Hutmana-Wilczka. Wtedy była to dla mnie tylko zabawa i nie myślałam o karate przyszłościowo, a ćwiczyłam tylko jeden raz w tygodniu. Podczas tego okresu moim najważniejszym osiągnięciem było zdobycie 1 miejsca w powiecie żywieckim w konkurencji kata i kumite dziewcząt w swojej kategorii wiekowej.

Po 2 latach stwierdziłam, że chciałabym się bardziej rozwinąć i przeniosłam się do klubu KSA Atemi w Bielsku-Białej. Ćwiczę w tym klubie od 4 lat pod nadzorem mistrza Pawła Połtorzeckiego posiadającego 7 dan w Karate Shotokan. W KSA Atemi zrozumiałam, że treningi raz w tygodniu nie wystarczą, by osiągnąć sukces. Zaczęłam więc trenować pięć razy w tygodniu w klubie oraz w sobotę w domu. Podczas tych 4 lat stałam się podwójną wicemistrzynią Polski w kata w Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików. Zdobyłam 21 brązowych, 9 srebrnych i 9 złotych medali.

 

Jaki był dla Ciebie rok 2016?

- Patrząc na rok 2016 z perspektywy czasu muszę przyznać, że był on dla mnie bardzo udanym rokiem. Najważniejsze z moich osiągnięć to:

* 2 miejsce w Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików karate WKF-kata indywidualne,

3 miejsce w Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików karate WKF-kumite indywidualne,

* 1 miejsce XVII CUPRUM CUP International Karate WKF Polish Open w Legnicy,

* 1 miejsce Grand Prix Ostrawa w Czeskiej Republice- kata drużynowe,

* 3 miejsce Grand Prix Ostrawa w Czeskiej Republice- kata indywidualne,

* 1 miejsce Międzynarodowy Turniej Karate Puchar Gór Opawskich w Prudniku- kata drużynowe,

* 3 miejsce Międzynarodowy Turniej Karate Puchar Gór Opawskich w Prudniku- kata indywidualne,

* 3 miejsce POLISH OPEN X International Karate Grand Prix Bielska _Białej- kata drużynowe,

* 1 miejsce VII Grand Prix Śląska Polsko- Czeskiego - kata drużynowe,

* 3 miejsce VII Grand Prix Śląska Polsko- Czeskiego - kata indywidualne,

* 2 miejsce VIII International Open Championship Champion Cup w Łodzi- kata indywidualne kadetek,

* 2 miejsce VIII International Open Championship Champion Cup w Łodzi- kata indywidualne 12-13 lat,

* 2 miejsce XXV Pucharze Dolnego Śląska-kata indywidualne,

* 1 miejsce XXV Pucharze Dolnego Śląska-kata drużynowe,

* 3 miejsce Grand Prix Wielkopolski - kata indywidualne,

* 1 miejsce Grand Prix Wielkopolski - kata drużynowe.

 

Czy rodzina wspiera cię tym, co robisz?

- Oczywiście, że tak. Moi rodzice, dwie siostry oraz brat zawsze gorąco mi kibicują, a mój tata regularnie wozi mnie na treningi i sam też trenuje. Ma przecież czarny pas i osiąga sukcesy w zawodach.

 

Czy karate czegoś od Ciebie wymaga?

- Jak już wcześniej wspomniałam, karate nauczyło mnie systematyczności i wytrwałości, i wykorzystuję te cechy do pogodzenia zajęć szkolnych oraz mojej pasji sportowej. Nie ukrywam jednak, czasami jest ciężko, gdyż trenując 5 razy w tygodniu i wracając do domu o 22 mam mało czasu na naukę. Do tego dojeżdżam z Lipowej do Bielska Białej busem i muszę wstawać rano o 5.30. Jednak wiem, że warto.

 

Czego życzyłabyś sobie w nadchodzącym nowym roku?

- W tym roku skończę 14 lat i chciałabym wejść w skład kadry narodowej. Mam jeszcze kilka swoich marzeń, ale z tym nie chciałabym się dzielić,

 

Czy chciałabyś kogoś pozdrowić?

- Oczywiście pozdrawiam mamę, tatę, Maćka, Zosię, Helę (moje rodzeństwo), babcie, mistrza Pawła, moje przyjaciółki - Asię, Kaję, Emilkę, Wiktorię i Julkę. Pozdrawiam wszystkich uprawiających jakiś sport i mających swoją pasję.

 

Dziękuję za wywiad.

Dziękuję.

 

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły