Oceny: (2 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Przed nami najbardziej magiczny wieczór w roku, pełen wzruszeń, radości i nadziei. To zarazem najtrudniejszy dzień dla osób samotnych i opuszczonych.

Tradycję pustego miejsca przy stole kultywuje się tylko w Polsce. Wywodzi się ona z tradycji goszczenia na wigilii bliskich zmarłych. Zgodnie z nią wigilia jest dniem łaski, w którym zmarli dostają pozwolenie na powrót. Wolne nakrycie „dla zbłąkanego wędrowca” jest bardzo świeżym, zaledwie przedwojennym uzasadnieniem. W tradycji natomiast domowników żyjących i zmarłych łączył stół. Pora spożywania wigilijnej wieczerzy, a także obfitość jedzenia zwiastowały nadejście czasu świątecznego, który dawał możliwość nawiązania kontaktu z mieszkańcami tamtego świata.

Sianko pod obrusem

Również wiązało się z kultem przodków, lecz jego wyrazem było ustawianie snopków sana w kącie izby. Dziś układanie siana pod obrusem ma zapewnić dobrobyt. W sposób oczywisty natomiast sianko kojarzone jest ze stajenką, w której narodził się Jezus.

Symbolika dwunastki

Wigilijna uczta to tradycyjne 12 potraw. To tym samym podziękowanie za 12 miesięcy, za cały rok. Pozostałością dawnej pogańskiej tradycji jest przekonanie, że okres świąteczny trwa właśnie dwanaście dni – od wigilijnego wieczoru, aż do dnia Trzech Króli.

Podłaźniczka

Zanim zastąpiła ją choinka - po podłaźniczkę, czyli odciętą część dorodnej sosny lub jodły, udawał się do lasu gospodarz. Po przyniesieniu do domu stawała się symbolem odradzającego się życia. Ozdabiano ją jabłkami - mającymi zapewnić zdrowie i urodę, orzechami - symbolizującymi zdrowie i siły witalne, świeczkami, które miały chronić przed złymi mocami i łańcuchem, który wzmacniać miał więzy rodzinne.

Jemioła

Kolejna poprzedniczka choinki. Zapewnić miała witalność, przypisywano jej nawet właściwości magiczne. Była darem bogów, a jej ścięte pędy mogły leczyć choroby, podwieszone pod sufitem zapewniały ochronę przed złymi mocami. Przyjęło się, że jemiołę wiesza się nad stołem wigilijnym bądź też nad frontowymi drzwiami. Ważne jest to, by po świętach nie wyrzucać jemioły. Należy ją zasuszyć i przechowywać przez rok, tak by miłość, dobrobyt, szczęście nie opuściły domostwa.

Ludzki głos zwierząt

Jedna z tych tradycji ludowych ma związek z obecnymi w stajence przy narodzinach Chrystusa zwierzętami hodowlanymi. To właśnie one miały przekazać dobrą nowinę. Narodziło się więc przekonanie, że mówić potrafią jedynie zwierzęta gospodarskie. I dlatego, żeby uczcić tę zwierzęcą mądrość, po wigilijnej wieczerzy ludzie zanosili do obory pokruszony opłatek oraz resztki ze świątecznego stołu.

Istniało także przekonanie, że w okresie Bożego Narodzenia, który kojarzony był nie tylko z dobrobytem i obfitością, ale także z możliwością nawiązania kontaktu z duchami przodków, należy szczodrze karmić zwierzęta. Według wierzeń ludowych wędrujące w tym czasie duchy mogą przemówić właśnie przez nasze zwierzęta. Dzisiaj traktujemy to w formie żartu, jednak w wigilijną noc wielu z nas przezornie patrzy na nasze czworonogi w oczekiwaniu. Może jednak coś powiedzą? Jeśli przemówią, życzymy, by były to same dobre słowa.

 

Udostępnij Drukuj E-mail