Oceny: (1 raz)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Niezniszczalne dzieło polskich inżynierów. Bił rekordy wysokości i nie były mu straszne ekstremalne warunki atmosferyczne. W Amazonii w czasie pory deszczowej przeprawiał się przez potoki. Kto nie zna Ursusa?

W minioną mroźną sobotę 7 stycznia w Węgierskiej Górce gościli podróżnicy - Marcin Obałek i Piotr Śliwiński. Świat przemierzają nietypowo, bo pod Halę Widowiskowo - Sportową zajechali traktorem, który wzbudził duże zainteresowanie. Wyruszyli 3 stycznia z Bieszczad, by po 4 dniach podróży Ursusem podzielić się w Węgierskiej Górce swoimi doświadczeniami z podróży z różnych wypraw. Po prelekcji traktor wyruszył na Słowację, by przez Węgry dotrzeć do Włoch. 23 stycznia zabierze go prom do Izraela. Stamtąd podróżnicy udadzą się do Egiptu, Sudanu i do Etiopii. Czeka ich w sumie 6 tysięcy kilometrów drogą lądową. I to wszystko na traktorze.

Nie jest to pierwsza tego typu wyprawa. Marcin Obałek bowiem w sposób barwny opowiedział o podróży Ursusem do serca Ameryki Południowej.

Z portu w Gdyni poczciwy Ursus wyruszył do Argentyny i Chile. Był na prawie 6 tys. m wysokości. Jechał przez Boliwię i pola gejzerów. W sobotnie popołudnie Marcin Obałek snuł swoją opowieść o gorącej Ameryce Południowej, o przygodach w podróży, o ludziach i zwierzętach napotkanych w trasie. O świecie bez prądu, bez cywilizacji, pozwoleń i certyfikatów. O świecie, gdzie wciąż dominują prawa natury i obrzędy lokalnej religii.  Ursus był także na jednej z najbardziej niebezpiecznych dróg świata - na Drodze Śmierci, której szlak zaznaczony jest leżącymi wrakami.

„Ciągnik pozwala dotrzeć do miejsc, do których nie dochodzą drogi, nie dojeżdżają inne auta, gdzie nie ma turystów. Daje nam to możliwość poznania z bliska kultury, religii, obrzędów, kuchni i mieszkańców poszczególnych regionów.” - opowiada Marcin Obałek, pomysłodawca Traktoriady.

Ameryka Południowa to jednak nie tylko piękno świata. To także niespokojny rejon politycznych zamieszek.  A Traktoriada to powolny i uważny obserwator. „W Boliwii strajki i blokady głównych dróg są w całym kraju, szczególnie w Jungas i Chapare, ale nasza ekipa ciągle brnie przed siebie" - mówi Marcin Obałek.

Jak sprawował się traktor? Doskonale. Nigdy nie zawiódł. W Ameryce najdłuższy odcinek dzielący stacje benzynowe wynosił 1000 km. Ursus na pełnym baku przejechał 600 km. Paliwo oczywiście było w zapasie. Pokonywał w ciągu dnia około 150 km. Ta powolna podróż pozwoliła na delektowanie się krajobrazem, który został uwieczniony na zdjęciach, slajdach i filmach.

Zdjęcia OPG Węgierska Górka

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły