Oceny: (5 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Piotr Trzmielewski ma 40 lat i mieszka w Radziechowach. Pasjonuje go fotografia tradycyjna i alternatywna. Kolekcjonuje stare fotografie i aparaty. Wciąż poszukuje idealnej techniki dla siebie. Obecnie jest na etapie pinhola. Niektóre jego prace można będzie zobaczyć 10 lutego na wystawie fotografii w technikach dawnych i alternatywnych w Zabrzu. Dziś rozmawiamy z nim na temat camery obscura i kolekcji starych aparatów.

Magdalena Sporek: Co to jest camera obscura?

Piotr Trzmielewski: - Camera obscura wynaleziona została ok. 900 roku przez arabskich uczonych. Służyła astronomom do obserwacji rocznych torów, po jakich porusza się słońce, plam słonecznych i księżyca. Wykorzystywana była również jako pomoc przy wykonywaniu rysunków. Używana była przez artystów, malarzy, miedzy innymi Leonardo da Vinci, jako narzędzie pomocne przy określaniu perspektywy. Camera obscura z łaciny to ciemna skrzynka nazywana też kamerą otworkową. Składa się zaczernionego wewnątrz pudełka, dla zredukowania odbić światła. Na jednej ściance znajduje się niewielki otwór, a na drugiej matowa szyba (matówka). Promienie światła wpadające przez otwór, rysują na matówce odwrócony obraz. Wstawiając w miejsce matówki kliszę fotograficzną otrzymamy zdjęcie.

Jak zbudować camerę obscura?

- Konstrukcja jest bardzo prosta. Wystarczy ciemne pudełko, w którym należy zrobić otworek 0,2mm-0,4mm (można kupić gotowe blaszki). Na przeciwległej ściance umieszczamy kliszę lub papier fotograficzny i robimy zdjęcie, odsłaniając otworek. Czas naświetlania  zależny jest od średnicy i odległości kliszy od otworka. Następnie zdjęcie wywołujemy i cieszymy się efektami.

Dlaczego wybrałeś camerę obskura?

- Zaczynałem od fotografii cyfrowej, lecz nie znalazłem w niej "tego czegoś". Dzięki fotografii otworkowej jestem w stanie przenieść się do odmiennego świata. Każda własnoręcznie zbudowana camera obscura będzie "malowała" obraz inaczej. Światło wpadając przez otworek daje trudne do przewidzenia efekty. Każdy obraz jest niepowtarzalny i jedyny. Najbardziej ekscytujący jest ten moment, w którym wyciągam kliszę z koreksu i patrzę, co tym razem światło namalowało.

Od kiedy kolekcjonujesz stare aparaty?

- Aparaty kolekcjonuję od mniej więcej pięciu lat. Zaczynałem od w miarę popularnych modeli małoobrazkowych. Z czasem zacząłem szukać bardziej rzadkich modeli. W tej chwili mam ok. 50 sztuk, począwszy od aparatów wielkoformatowych z przełomu IX i XX wieku, po aparaty z lat 70-tych XX w. Na co dzień, oprócz camery obscura, najczęściej używam drewnianego aparatu wielkoformatowego 5x7 cala oraz średnioformatowego Rolleicorda z 1938 r

Dziękuję za rozmowę. 

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły