Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

1 maja na Orliku w Ujsołach mieszkańcy i goście mogli podziwiać występ Adriana Duszaka - Międzynarodowego Mistrza Niemiec Freestyle Football 2014. Jest on mistrzem żonglerki piłką nożną oraz różnych trików. Mistrz pokazał swój talent tańcząc z piłką, wykonując przeróżne ewolucje i akrobacje. Adrian zaskoczył wszystkich wieloma sztuczkami piłkarskimi i niesamowitą kontrolą nad piłką. W swoim występie połączył elementy tańca, akrobacji i żonglerki.

Adrian Duszak pochodzi z Dylewa koło Ostrołęki na Mazowszu, obecnie mieszka w Poznaniu. Ma 22 lata i już wiele sukcesów na swoim koncie. Freestyle Footballem interesuje się od sierpnia 2009 roku i poświęca mu każdą wolną chwilę. Jest to jego pasja, którą zaraża całe swoje środowisko. Na co dzień stara się upowszechnić i wypromować tę dziedzinę sportu. Zapraszamy na wywiad.

 

Magdalena Sporek: Dlaczego właśnie taki sport?

Adrian Duszak: - Freestyle football ćwiczę już od 8 lat. Zawsze inspirowałem się Ronaldinho - on również podczas meczy używał sztuczek piłkarskich. Bardzo mnie to zainspirowało i postanowiłem też spróbować swoich sił. Później okazało się, że jest taka dyscyplina jak freestyle football, która łączy żonglerkę piłką z różnymi ciekawymi trikami. Pochłonęło mnie to całkowicie i stało się to moją pasją trwającą do dzisiaj.

 

Co jest kluczem do sukcesu?

- Kluczem do sukcesu jest konsekwencja, trening i ulepszanie swoich trików.

 

Jakie sukcesy udało Ci się osiągnąć do tej pory?

- Udało mi się zdobyć tytuł Międzynarodowego Mistrza Niemiec Freestyle Football w 2014 roku, uważam to za swój największy sukces. Z biegiem czasu otrzymywałem różne nagrody m.in. wygranie Ogólnopolskiego Turnieju w Trzcińsko-Zdroju i w Blaszkach.

 

Jakie sztuczki zostały dzisiaj zaprezentowane?

- Dzisiaj zaprezentowałem układ, który sam przygotowywałem od roku, pod choreografię i muzykę. Z biegiem czasu staram się sam wymyślać swoje sztuczki i łączyć je tak, aby układ był ciekawy i oryginalny. Ten sport jest o tyle trudny, że potrzebna jest samodyscyplina, bowiem nie mamy żadnych trenerów. Wychodzimy na boisko, sami trenujemy i układamy choreografię. Najgorzej jest zacząć. Początki są wszędzie trudne, ale później jak się zobaczy jakie to jest fajne, to ciężko od tego się oderwać.

 

Jak Ci się podoba w Ujsołach?

- Bardzo mi się podoba, jestem zauroczony okolicą. Pogoda dopisała, publiczność również. Mam nadzieję, że młodzi chłopcy obecni tutaj będą trenować i nie zabraknie im wytrwałości, potrzebnej, aby osiągnąć sukces. Chłopcy mam nadzieje będą współpracować przy treningu i odtwarzaniu sztuczek.

 

Życzę udanego treningu i dziękuje za rozmowę

- Dziękuję i przesyłam pozdrowienia dla czytelników WGmedia.

 

Zdjęcia i film: Magdalena Sporek

 

Udostępnij Drukuj E-mail