Oceny: (4 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Dwóch braci z wielkimi umiejętnościami, pasją i sercem do gry w piłkę nożną, którzy swoją wolą walki i zaangażowaniem chcą osiągnąć wielki sukces. Szymon i Mateusz Gach, bo właśnie o nich mowa, to wyróżniający się gracze w szeregach Koszarawy Żywiec. Nie bez powodu określiłem tych piłkarzy mianem bohaterów tygodnia. Pierwsze kopnięcia piłki i drogę do kariery piłkarza rozpoczynali w LKS Smrek Ślemień. Po drodze grali jeszcze w innych klubach jednak los sprawił, że na ostatniej prostej zawędrowali do Żywca by bronić barw TS „Koszarawa”.

Całą historię rozpoczyna Szymon. To on swoim golem otworzył wynik derbowego meczu Góral Żywiec- Koszarawa Żywiec. To niesamowite uczucie strzelić gola w tak ważnym meczu. Gol zdobyty w derbach smakuje jak żadna inna bramka. Samo w sobie to, że strzelasz gola w derbowym meczu jest magiczne – tak gola i emocje po nim relacjonuje młodszy z braci.

W niedzielne popołudnie na boisko przy Alei Wolności przybył lider rozgrywek WSS Wisła. Zespół „Koszarawy” znany ze swojego sposobu na liderów pokonał przyjezdnych, a jedyną jakże piękną bramkę zdobył tym razem Mateusz, doprowadzając do euforii licznie zgromadzonych kibiców. Świetnie gra się przed tak liczną publicznością. Po strzeleniu gola masz te pięć minut, w których jesteś w euforii. Jednak to, czego dokonałeś dociera do ciebie dopiero wtedy, gdy sędzia skończy zawody, a po ciężkiej walce zespół wygrywa ważny mecz.

Sympatyczni bracia zgodnie przyznają, że sukces rodzi się w bólach i aby go osiągnąć potrzebne jest zaangażowanie całego zespołu. Każdy, kto widział niedzielny mecz pewnie zauważył, że zespół grał świetnie. Od bramkarza przez pomoc i obronę graliśmy odpowiedzialnie i jeśli ktoś popełnił błąd to drugi go naprawiał. Nie wygrałem tego meczu ja, bo strzeliłem gola, ale to zwycięstwo wywalczył cały zespół - dopowiada Mateusz. Owy „patent” na liderów w zespole „Koszarawy” ma na imię Motywacja. Bez niej nie ma gry w piłkę. Straciliśmy punkty z zespołami, które są niżej od nas w tabeli, bo może zlekceważyliśmy rywala. Na pewno ciężka praca prowadzi do sukcesów. Nie można się obrażać, że dziś trener nie wystawił do podstawowej jedenastki, któregoś z piłkarzy. Tylko walką, pasją i determinacją można zajść daleko. - Kończą bohaterowie. Swoją drogą, gdy era wielkich nazwisk w FC Barcelona dobiegnie końca to śmiało można polecić włodarzom tego klubu tych dwóch uzdolnionych braci, gdyż ich skrytym marzeniem jest gra dla tego wielkiego klubu. 

Udostępnij Drukuj E-mail