ilustracja Wielka Sobota
Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

 

Zwyczaje górali karpackich praktykowane w Wielką Sobotę nawiązują do kościelnych obrzędów liturgicznych święcenia wody, ognia i pokarmów wielkanocnych.


Woda świecona w Wielką Sobotę nazywana jest wodą chrzcielną i uchodzi, podobnie jak woda święcona w święto Trzech Króli, za sacrum
o właściwościach mogących odwracać każde zło.

W oryginalnej formie wyraża się natomiast  regionalne zwyczaje związane ze święceniem ognia. W trakcie ceremonii chłopcy opalają  ,,głowienki‘’ . Robi się je z grubszych i cieńszych gałązek leszczynowych. Grubsze zaostrza się na jednym końcu,
a na drugim nacina na krzyż i w te nacięcia klinuje się cieńsze pręty.  W trakcie ceremonii, obok kościoła płonęło ognisko, w którym spalano na popiół gałązki tarniny, głogu i dzikiej róży oraz opalano głowienki. Popiół ten przy pierwszej orce sypano na pole, aby oczyścił ziemię, a głowienki zatykał gospodarz w drugi dzień świąt na krańcach swojego pola, by je chronić od klęsk żywiołowych. Jeden z krzyżyków przybijał nad drzwiami domu.

    Ze święceniem pokarmów wielkanocnych nie łączą się żadne szczególniejsze tradycje regionalne. W okresie międzywojennym, z powodu ogólnej biedy ludzie święcili po prostu to, na co ich było stać, a najbiedniejsi nie chodzili do święcenia w ogóle. Wyjąwszy  skrajne przypadki, kiedy święcono najczęściej pszenne ciasto zwane  babówką, kiełbasę, niekiedy też szynkę lub inną wędzonkę, gotowane jajka- często białe , nie barwione (w kawie, naturalnych wywarach roślinnych ), chrzan trochę soli i cukru oraz baranka z ciasta drożdżowego. Nie wymienia się w tym zestawie chleba, masła ani octu.

Współczesne zestawy  „święconego” są nieco bogatsze, jednak bez nadmiernej ostentacji. Tak jak dawniej, koszyki przybrane świeżą zieleniną, obecnie również noszą  do kościoła kobiety i dzieci.

Święconymi pokarmami dzielono się w Niedzielę Wielkanocną rano, po mszy rezurekcyjnej, poczynając od jajka, rozdawanego po kawałku przez głowę rodziny. Nie składano sobie przy tym żadnych życzeń.  

W Wielką Sobotę nie obowiązywały już wielkopiątkowe zakazy prac polowych. Niekiedy wręcz przeciwnie, uważano  ten dzień za sprzyjający takim pracom. W całym Beskidzie Żywieckim pierwsze ziemniaki sadzono właśnie w Wielką Sobotę, te które były odłożone od wieczerzy wigilijnej. Podczas sadzenia ziemniaków w Wielką Sobotę obserwowano niebo. Jak były
,,grube‘’ chmury , to twierdzono że ziemniaki będą dorodne.

 

Do tej pory gospodarze starają się w Wielką Sobotę zasadzić na urodzaj choćby jeden zagon ziemniaków.

żródło: M. Romowicz, J. Brodka, Legendy, Zwyczaje i Pieśni Górali Żywieckich, Warszawa 1978.

K. Kwaśniewicz, Zwyczaje doroczne polskich Górali karpackich, Bielsko- Biała 1998.

 

Udostępnij Drukuj E-mail