Oceny: (4 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Ewelina Wiercigroch-Dudka to projektantka ceramiki, ukończyła kierunek wzornictwa ASP im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu o specjalności projektowanie ceramiki. Od 5 lat prowadzi własną pracownie ceramiczną w Radziechowach, gdzie organizuje warsztaty dla dzieci i dorosłych, chętnie dzieląc się swoją pasją i doświadczeniem. Projektuje i wytwarza ceramikę artystyczną i użytkową.

 

Magdalena Sporek: Dlaczego właśnie ceramika?

Ewelina Wiercigroch - Dudka: - Dokładnie takie samo pytanie zadano mi podczas egzaminów wstępnych na Akademię Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu, na której właśnie miałam przyjemność studiować ceramikę. Zawsze lubiłam otaczać się wyrobami ceramicznymi, była w nich jakaś magia, która mnie przyciągała, coś pozytywnego, od czego nie mogłam oderwać oczu. Nie od razu wpadłam na pomysł, żeby samodzielnie ją wykonywać. Na początku kupowałam w sklepach z antykami porcelanowe naczynia (dzbanki, wazony), które malowałam farbkami do szkła. Kompletnie nie miałam pojęcia o technologii ceramiki. Nic nie dzieje się bez przyczyny, decyzję o złożeniu dokumentów na wrocławskie ASP podjęłam bez chwili zawahania, gdy tylko dowiedziałam się, że jest taka możliwość. Jak to się mówi „dla chcącego nic trudnego” – marzenie się spełniło bardzo szybko i trwa.

 

Ma Pani jakieś ulubione narzędzie artystyczne?

 

- W ceramice najlepiej czuję się w projektowaniu i wytwarzaniu wyrobów ceramiki użytkowej, tj. naczynia, kafle, lampy, itp. Moim ulubionym materiałem jest porcelana, natomiast ulubionym narzędziem, które daje nieograniczone możliwości jest koło garncarskie. Z kolei w ceramice artystycznej upodobałam sobie tworzenie kompozycji płaskich: obrazów, reliefów, mozaik, do których inspirację najczęściej czerpię z własnych rysunków.

 Gdzie, oprócz pracowni, można zobaczyć Pani prace?

- Podczas II Pawilonu Sztuki Kobiet tradycyjnie będzie można zobaczyć moje obrazy ceramiczne. Tym razem będą to abstrakcyjne reliefy „malowane ogniem”. To efekt uzyskany dzięki specjalnemu wypałowi w Piecu Dołowym. Przygotowałam także wyroby porcelanowe, mocno inspirowane naturą, a konkretnie moim ogrodem, w którym spędzam bardzo dużo czasu z rodziną. Nie ukrywam, że moje otoczenie wywarło na mnie na tyle duży wpływ. Na tyle, że musiałam uwiecznić je w glinie, a w jaki sposób to zrobiłam będzie można zobaczyć na wystawie. Nie zabraknie także akcentu „żywieckiego”.

 

Jak wspomina Pani swój udział w I Pawilonie Sztuki Kobiet?

- Podczas I Pawilonu Sztuki Kobiet prezentowałam prace, które stworzyłam jeszcze we Wrocławiu, także miałam zupełnie inne źródło inspiracji niż obecnie, tam oddziaływała na mnie architektura miasta, geometria, przestrzeń, konstrukcja, ludzie. Mieszkając na Żywiecczyźnie ciągle jeszcze szukam właściwego kierunku dla swojej sztuki, a pierwsze z nią zderzenie będzie można zobaczyć podczas tegorocznej wystawy.  Zeszłoroczny Pawilon był dla mnie pozytywnym wydarzeniem, przede wszystkim szansą na zaprezentowanie swojej twórczości w towarzystwie innych żywieckich artystek i pokazanie się na własnym gruncie.

 

Kiedy narodził się pomysł na własną pracownię?

- Zawsze wiedziałam, że po powrocie ze studiów otworzę własną pracownie ceramiczną, to było naturalne. Praktycznie od zawsze moje życie związane było z tworzeniem (rysunek, malarstwo, a w końcu ceramika) i byłoby czymś niefajnym to zaprzepaścić. Nie ukrywam, że troszkę czasu zajęło mi stworzenie własnej pracowni i z całą pewnością lekko nie było. Moim celem było zorganizowanie miejsca, w którym będę mogła swobodnie prowadzić warsztaty ceramiczne dla dzieci i dorosłych, a także będę miała swój kącik do pracy. Pracownia istnieje, wymaga jeszcze pracy, ale jeśli tylko będą w niej ludzie to wszystko będzie szło ku dobremu.

 

Jak etapami przebiega proces tworzenia np. miseczki?

- Najlepiej jest tego po prostu doświadczyć, czyli samodzielnie uczestniczyć w procesie formowania takiego wyrobu. Ceramika najprościej rzecz ujmując polega na formowaniu wyrobów z gliny, następnie ich wysuszeniu i utrwaleniu w procesie wypalania. Jest kilka podstawowych technik formowania wyrobów ceramicznych: wałki gliny, modelowanie z płaszczyzn, tzw. metoda „szczypania”, modelowanie na formach gipsowych, odlewanie z mas lejnych, koło garncarskie.

Po uformowaniu wyroby suszymy i wypalamy w specjalnym piecu elektrycznym na biskwit (temp. ok. 900 stopni Celsjusza), następnie wyroby szkliwimy i wypalamy w odpowiedniej dla szkliwa temperaturze (temp. ok. 1000 – 1250 stopni Celsjusza).

Z całą pewnością jest to dość czasochłonny proces, ale niewątpliwie bardzo przyjemny, dostarczający wielu pozytywnych emocji i ogromnej satysfakcji, gdy widzimy ostateczny efekt naszej pracy. 

Jakich cech i umiejętności wymaga, a jakich uczy tworzenie ceramiki?

- Przede wszystkim chęci i zaangażowania. Ceramika dostarcza masę radości, satysfakcji, jest formą odpoczynku i relaksu. Zajęcia w glinie rozwijają i uczą cierpliwości, dlatego szczególnie polecałabym je dla dzieci, gdyż mogą pozytywnie wpłynąć na ich rozwój. Podczas pracy z gliną dziecko daje upust swoim emocjom i doskonali umiejętności manualne. Stosując podstawowe techniki formowania z gliny, techniki dekoracji, operując bryłą, fakturą i kolorem dzieci wyrażają siebie, uczą się samodzielności i podejmowania decyzji. Poprzez kontakt z gliną, jej dotyk, różnorodność faktur i kolorów dzieci doskonalą motorykę, funkcję wzrokową i poznawczą wpływającą na rozwój i gotowość szkolną dziecka.

Ponadto praca w grupie sprzyja nawiązywaniu kontaktów, wymianie doświadczeń i umiejętności współpracy, a przede wszystkim to świetna zabawa, która daje dziecku dużo radości.

Osoby dorosłe z kolei mogą podczas pracy w glinie oderwać się od rzeczywistości, zapomnieć o swoich troskach i problemach, porozmawiać z innymi uczestnikami warsztatów.

Ceramika jest formą sztuki, w której może z powodzeniem realizować się każdy, nie trzeba tu jakiegoś specjalnego talentu, wystarczy pomysł, zaangażowanie i można stworzyć coś pięknego.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Udostępnij Drukuj E-mail