Oceny: (4 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
1 komentarz

Paulina Oździńska „Polka" to stylistka, projektantka, właścicielka firmy „By Polka" oraz promotorka zdrowego trybu życia.

 

Magdalena Sporek: Z zawodu pedagog, jak to się stało, że założyła Pani swoją firmę „By Polka"?

Paulina Oździńska: - Wybierając kierunek studiów myślałam, że praca jako pedagog będzie tym, czym będę chciała się zajmować w przyszłości.

Po ukończeniu studiów szukając pracy w zawodzie wiedziałam, że pragnę jednak robić coś innego. Chciałam, aby praca była moją pasją, sprawiała mi przyjemność, a moją pasją była odkąd pamiętam moda. Stylizacje, kreowanie wizerunku, pokazy mody, sesje modowe, modeling - to wszystko było w kręgu moich zainteresowań, więc postanowiłam, że stworzę w moim mieście miejsce inne niż oferował ówczesny rynek.

Pragnęłam, aby było to miejsce, gdzie klientka spotka się z profesjonalnym i indywidualnym podejściem, a jej zakupy będą przyjemnością. Ukończyłam kurs stylizacji i kreowania wizerunku w Krakowie oraz Warszawie, i otworzyłam swój pierwszy sklep. Poza tym zaczęłam organizować pokazy mody, sesje zdjęciowe, metamorfozy z kobietami w różnym wieku i w różnym rozmiarze. Chciałam, aby kobiety uwierzyły, że w każdym wieku niezależnie od rozmiaru są piękne.

Udało mi się stworzyć wyjątkowe miejsce, gdzie atmosfera różniła się od tradycyjnych sklepów.

Mijał czas, wraz z nim zmieniał się rynek. Przez te prawie 10 lat prowadzenia sklepów oddałam się temu całkowicie, coraz bardziej zapominając o tym, co w życiu ważne. Pojawiła się bardzo duża konkurencja, niestety nieuczciwa, co spowodowało permanentny stres i pytanie „czy jeszcze warto tkwić w czymś, co już nie przynosi dochodu, a absorbuje mój czas i generuje stres?” Wtedy pojawiła się choroba. Rak.

 

Jak dbać o siebie od wewnątrz i od zewnątrz?

- Choroba, z którą stoczyłam walkę, uświadomiła mi, że najważniejsze jest zdrowie, a żeby ono było trzeba przede wszystkim zadbać o siebie od wewnątrz.

Kosmetyczka, stylistka, fryzjer, fajne ciuchy, buty i dodatki to bardzo przyjemne rzeczy, ale co po nich, jeśli nie ma zdrowia. Niestety bardzo dużo ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy jak codziennymi nawykami pracuję sobie na choroby. Dobre samopoczucie jest naszym naturalnym stanem niestety symbolem współczesnego świata pełnego toksyn i zanieczyszczeń staje się coraz bardziej schorowany człowiek. Już Hipokrates powiedział; „wszystkie choroby przychodzą do człowieka przez usta wraz z pożywieniem". Niestety w tych czasach nasze jedzenie jest pełne konserwantów, syntetycznych barwników substancji smakowych i zapachowych, metali, pestycydów i innych toksyn.  Nasz organizm jest pozbawiony witamin i minerałów. Chcąc żyć w zdrowiu musimy o siebie zadbać. Nikt za nas tego nie zrobi. Podstawą jest oczyszczanie i nawadnianie organizmu oraz zbilansowana dieta oparta na warzywach, owocach, kaszach, nasionach, dobrych olejach, ruch, oddech, sen i odpowiednia suplementacja, która wzmocni odporność organizmu. Jeśli to zrobimy dla siebie, wtedy możemy popracować nad zewnętrzną stroną.

 

Jak pobudzić swój metabolizm?

- Metabolizm to szereg przemian biochemicznych zachodzących w naszym organizmie oraz towarzyszących im przemian energetycznych. Coraz więcej osób ma z nią problemy, czego skutkiem są: tycie, alergie, cukrzyce, nadciśnienie, problemy z jelitami. Niestety wynika to często z ich stylu życia. Nasz metabolizm spowalnia miedzy innymi poprzez stres i brak snu, tłuszcze trans i pestycydy w żywności, zbyt malej ilości wapnia roślinnego, błonnika, braku witaminy D, głodzenia się i braku ruchu. Na szczęście mamy na to wpływ, dlatego powinniśmy zadbać o: odpowiednią ilość witamin i minerałów, probiotyki, spożywanie kwasów omega 3, picie zielonej herbaty, jedzenia śniadania, spożywania posiłków co 3-4 godziny i nie podjadania pomiędzy nimi, odpowiednie nawadnianie oraz życie z pasją.

 

Dieta antyrakowa, czyli jaka?

- Każdy organizm jest inny, każdy inaczej reaguje. W dzisiejszych czasach tak dużo sprzecznych informacji zalewa nas z każdej strony, że ciężko nam wybrać prawidłową drogę. Uważam, że najważniejsze to słuchać swojego organizmu i go obserwować. Osobiście jestem zwolennikiem diety, w której wyklucza się całą przetworzoną żywność, cukier, gluten oraz ogranicza mięso i nabiał. Podstawą są warzywa, owoce, nasiona, kasze, orzechy, dobre oleje i suplementacja dobrymi produktami, która ma za zadanie stworzyć warunki, w których może dojść do samoleczenia. Wierze w teorię Dr. Otto Warburga laureata Nagrody Nobla, który uważał, że zakwaszenie organizmu może powodować nowotwory. Dlatego tak ważne w procesie leczenia jak i po jest równowaga kwasowo-zasadowa.

 

Jak łączy pani obowiązki matki z zawodowymi?

- Na pierwszym miejscu zawsze jest córka. To całe moje życie i sens mojego istnienia. Choroba przewartościowała moje życie i zmieniła priorytety. Praca jest ważna, bez niej nie ma pieniędzy, a bez pieniędzy ciężko cokolwiek, ale to Oni - kochająca córka i wspaniały mąż są dla mnie najważniejsi. Wybrałam taką ścieżkę życia zawodowego, która daje mi niezależność, możliwość dysponowania swoim czasem i elastyczność.

Nadal kocham to, co robię, a jest tego trochę. Projektuje i prowadzę sklep internetowy z własnymi autorskimi kolekcjami, prowadzę wykłady ze stylizacji i kreowania wizerunku, promuje zdrowy tryb życia, biorę udział i organizuję konferencje zdrowotne oraz działam w MLM.

 

Jak się Pani czuje dwa lata po leczeniu?

- Czuję się jakbym dostała drugie życie psychicznie i fizycznie.

Zmieniłam bardzo dużo w swoim życiu pod każdym względem. Jestem szczęśliwa. Niczego bardziej nie pragnę niż żyć, nie ma dla mnie większej wartości. Dbam o siebie poprzez odżywianie, ruch, suplementację, medytacje.

Wiem, że jedną z przyczyn mojej choroby był stres, dlatego teraz bardzo skupiam się na tym polu, szukam rozwiązań i metod radzenia sobie z nim. Niestety są dni, kiedy strach przed nawrotem paraliżuje mnie od stóp do głów i tylko ten to zrozumie, kto przeżył to, co ja.

 

Czy należy Pani do Klubu Amazonek?

 - Nie, nie należę. Bardzo się cieszę natomiast, że jest takie miejsce w naszym mieście, do którego należą wspaniałe kobiety. Wiem, ponieważ miałam przyjemność być u Pań na spotkaniu. To bardzo ważne, żeby kobiety, które przeżyły chorobę miały miejsce, gdzie mogą spotkać się, porozmawiać i spędzić czas w gronie osób, które wiedza jak to jest walczyć o życie. Ja natomiast coraz częściej czuję potrzebę zapomnieć o tym etapie w moim życiu.

 

Czy przed chorobą była Pani taką samą osobą, czy może teraz jest Pani bardziej odważna, pewniejsza siebie? Co się zmieniło?

- Jak wcześniej wspomniałam moje życie zmieniło się diametralnie - pod każdym względem. Choroba nauczyła mnie, że zawsze warto wybaczyć. Przestałam żywić emocje, które mnie niszczyły od środka. Przestałam się przejmować, co inni powiedzą. Żyję dla siebie i dla moich bliskich i co ważne potrafię się już odciąć od toksycznych ludzi. Rak nauczył mnie zdrowego egoizmu i dbania o siebie. Cały czas nad sobą pracuję, nad wiarą w siebie i swoje możliwości. Staram się myśleć tylko pozytywnie i brać z życia pełnymi garściami. W moim życiu było dużo ciężkich i złych momentów. Z każdego się podniosłam silniejsza, wierząc w lepsze dziś i jutro. Zawsze warto.

 

Przesłanie dla czytelniczek i czytelników WGmedia?

- Cały czas to samo i niezmienne: cieszcie się każdą chwilą i doceniajcie każdą rzecz. Dbajcie o siebie, przede wszystkim od wewnątrz poprzez zmianę nawyków żywieniowych, poprzez ruch i znalezienie swojego sposobu na stres. Kochajcie, wybaczajcie, żyjcie z pasją, wśród ludzi, którzy Was uszczęśliwiają i przy których czujecie się dobrze. Życie jest takie kruche, szkoda go na rzeczy, które Was męczą lub ludzi, którzy Was nie szanują. Nie zamartwiajcie się na zapas. Znajdźcie czas dla siebie, dla bliskich, miejcie cele i marzenia. I żyjcie pełną piersią!

 

Udostępnij Drukuj E-mail