Oceny: (2 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

W dzień Wszystkich Świętych odwiedzamy cmentarze i miejsca śmierci drogich nam osób. Każdy chciałby spędzić te święta przy mogiłach najbliższych. To dobry moment na refleksje i okazja do wspomnień.

Często ten dzień jest jedyną okazją w roku, aby spotkać całą rodzinę lub ludzi, z którymi dawno straciło się kontakt.

 

 

Jesteście ciekawi jak Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny obchodzone są w innych krajach?

Słowacy w Zaduszkową Noc stawiają na stole jedzenie. Wierzą, że zmarli, którzy przyjdą odwiedzić ich domy, będą strudzeni i głodni i chętnie się pożywią. Podobny zwyczaj był praktykowany w Polsce.

Bułgaria to kraj prawosławny, a więc nie obchodzi się tu dnia Wszystkich Świętych. Zmarłych wspomina się w tzw. Zaduszki Archanielskie, które przypadają w sobotę poprzedzającą 8 listopada. To bardzo ważne święto, podczas którego czci się pamięć żołnierzy poległych za ojczyznę. Na cmentarzach wojskowych i przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Sofii składane są wieńce. Bułgarzy odwiedzają także mogiły swoich bliskich i zgodnie z tradycją zapalają na nich świece i polewają je czerwonym winem, symbolizującym krew Chrystusa. Mogą też wypić wino na cmentarzu, ale nie z butelki, z której wylewane jest ono na grób. Święto to określa się często mianem Zaduszek Czereśniowych gdyż na cmentarz przynosi się czereśnie. Jest też inne jedzenie, którym Bułgarzy wzajemnie się częstują.

W Niemczech sposób obchodzenia dnia Wszystkich Świętych różni się w zależności od regionu. Najwięcej osób odwiedza groby zmarłych na południu kraju, a więc w landach, gdzie dominującą religią jest rzymski katolicyzm. W części regionów święto jest dniem ustawowo wolnym od pracy. Większość wiernych przynosi na cmentarze kwiaty i zapala znicze na grobach. W Berlinie jest 320 tys. katolików, czyli niespełna 9 proc. wszystkich mieszkańców, więc 1 listopada na cmentarzach raczej nie ma tłumów.

Filipińczycy obchodzą Święto Zmarłych także 1 listopada. Jest to dzień wolny od pracy, w którym całe rodziny udają się na cmentarze. Niektórzy bliscy ustawiają namioty i dekorują groby barwnymi ozdobami. Biesiadują przy nagrobkach często całą noc. W niektórych regionach, grupy ludzi zwane "pangangaluluwa" wędrują od domu do domu grając i śpiewając w imieniu tych, którzy odeszli.

W Ekwadorze zmarłych wspomina się głównie przy suto zastawionym stole. Rodziny zasiadają do wspólnego biesiadowania z tradycyjnymi potrawami. Jedzą m.in. chleb guagua, który ma kształt dziecka oraz piją colada morada - napój z fioletowej kukurydzy, jeżyn i innych owoców. Społeczności takie jak Indianie tego dnia odwiedzają groby zmarłych. Przynoszą im w ofierze ich ulubione potrawy i wierzą, że dopiero, kiedy zmarli się najedzą, sami będą mogli ich ucztować. Często grają przy grobach w kości. Nie chodzi tu o zabawę, ale o to, aby porozmawiać ze zmarłymi. Każdy wyrzucony numer oznacza jego potrzeby lub zarzuty.

W Meksyku „Dia de los Muertos" to podzielone na dwie części bardzo barwne i radosne święto. Pierwsza odbywa się 31 października, a druga 1 i 2 listopada. Pierwsza poświęcona jest zmarłym dzieciom, które nazywane są aniołkami. Druga - 1 i 2 listopada - dotyczy dorosłych. Przygotowania zaczynają się już kilka tygodni wcześniej. W sklepach pojawiają się słodycze oraz figurki w kształcie szkieletów, trupich czaszek i upiorów przeznaczone do dekoracji lub na prezenty. Domy są sprzątane specjalnie na okazję przyjścia zmarłych. Buduje się powitalne ołtarze, na których stawia się zdjęcie zmarłego, kwiaty, jedzenie i kadzidła. Rodziny odwiedzają również groby zmarłych bliskich, a w niektórych miejscach również na tych grobach biesiadują, często przez całą noc. Jednym z popularniejszych dań w tym dniu jest kurczak w czekoladzie. Na grobach dzieci kładzie się zabawki.

Dzień Wszystkich Świętych (La Toussaint) wygląda we Francji podobnie jak w Polsce. 1 listopada Francuzi odwiedzają groby swoich bliskich, składają na nich kwiaty i wieńce. Nie zapalają jednak zniczy.  Tego dnia tłumy odwiedzających można spotkać na słynnym cmentarzu Pere-Lachaise, m.in. przy grobach Jima Morrisona, czy Fryderyka Chopina.

Japońskie święto ku czci dusz zmarłych nazywa się Bon. Odbywa się w zależności od regionu w połowie lipca lub sierpnia. Japończycy wierzą, że duchy zmarłych powracają w tym czasie na Ziemię, aby odwiedzić swoich najbliższych. Na progach domów ustawiają latarnie tzw. „mukaebi" co oznacza „ognie powitalne". Kiedy dusze zmarłych odchodzą, rodziny żegnają je „ogniami pożegnalnymi" tzw. „okuribi", a niektórzy puszczają na wodę łódeczki z lampionami. W wielu miastach na ulicach i przed świątyniami odbywają się rytualne tańce Bon-Odori. Japończycy budują specjalne ołtarze poświęcone pamięci zmarłych. Dni, w których odbywają się uroczystości, nie są to wolne od pracy, ale wielu Japończyków bierze urlop i udaje się w rodzinne strony.

Święto Zmarłych w USA obchodzony jest jako Halloween - święto wywodzące się z tradycji pogańskich starożytnych Celtów i wczesnośredniowiecznych chrześcijan.

Nazwa „Halloween" jest przeróbką angielskiego „All Hollows Eve", co znaczy: Wigilia Wszystkich Świętych w połączeniu z celtyckim Samhain, które było nazwą święta zakończenia lata i początku nowego roku w celtyckiej Irlandii w czasach przed Chrystusem. Święto to obchodzono tam 31 października. Według dawnych wierzeń celtyckich dusze zmarłych wracały w następnym roku na ziemię, żeby wejść w ciała żywych. Aby temu zapobiec, 31 października Celtowie wygaszali w domach ogniska i przebierali się za śmierć, krwawe widma i potwory i wędrowali z wioski do wioski, odstraszając dusze, które chciałyby wniknąć do ich ciał.

W nocy z 31 października na 1 listopada Amerykanie, podobnie jak starożytni Celtowie, przebierają się za duchy, potwory i czarownice i idą pochodami przez ulice miast.

Tej samej nocy przebrane tak samo amerykańskie dzieci chodzą grupami od domu do domu, pukają do drzwi i domagają się słodyczy; jeśli ich nie otrzymają, straszą gospodarzy. Obyczaj ten zwany „trick or treat" (sztuczka albo poczęstunek) wywodzi się z czasów wczesnego średniowiecza. Ówcześni chrześcijanie chodzili na Wszystkich Świętych z wioski do wioski żebrząc o „ciasto dla duszy", czyli chleb z rodzynkami. Ofiarodawcom obiecywali modlitwy za dusze ich bliskich zmarłych.

 

Udostępnij Drukuj E-mail