Bez komentarzy

Magdalena Sporek: Czym jest niepłodność?

Olga Jurasz-Halaczek, psycholog, psychoterapeuta, coach, pracownik Beskidzkiego Centrum Zdrowia Psychicznego: - Najprostsza i najbardziej obrazowa definicja tego słowa, to ta przyjęta przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), według której niepłodność to niemożność zajścia w ciążę po 12 miesiącach regularnego współżycia bez stosowania metod zapobiegania ciąży (trzeba zaznaczyć, że u kobiet po 35 roku życia stosuje się kryterium 6 miesięcy). Problem niepłodności dotyczy ok. 15-20% procent par w wieku reprodukcyjnym, co skłoniło WHO do uznania jej za chorobę społeczną.

Druga, mniej formalna twarz niepłodności, to lata starań o dziecko, poronienia, niekończące wizyty u specjalistów, często bolesne i wyczerpujące fizycznie, psychicznie i ekonomicznie leczenie, kryzysy osobiste i kryzysy relacji, poczucie osamotnienia, wyobcowania, wahania emocji i motywacji, często ukrywanie choroby, poczucie wstydu, lęk, depresja.

 

A z jakimi problemami najczęściej borykają się niepłodne pary na co dzień?

- Niemożność zajścia w ciążę jest często pierwszym, poważnym kryzysem pary. Wyobraźmy sobie dwoje ludzi. Związali się ze sobą i od jakiegoś czasu chcą powiększyć swoją rodzinę. Starają się o to, przeżywając radosne oczekiwanie, że wkrótce w ich życiu pojawi się dziecko. Starania trwają kolejne miesiące, a z czasem brak wyczekiwanych dwóch kresek na teście ciążowym budzi niepokój. Para zaczyna wizyty u kolejnych lekarzy, poddaje się kolejnym badaniom, szuka na własną rękę możliwych przyczyn takiego stanu rzeczy. Często, jeśli trafi na dobrego lekarza diagnostę, zostaje dobrane odpowiednie leczenie i po kilku, kilkunastu miesiącach pojawia się wyczekana ciąża. U części osób droga ta trwa dłużej, niosąc ze sobą sporo obciążeń natury fizycznej, gdyż diagnostyka wymaga uważności, terminowości, bywa, że jest nieprzyjemna.

Część par decyduje się podjąć proces adopcyjny i na tej drodze zostać rodzicami, przechodząc długą, trudną drogę, na końcu której zawsze pojawia się dziecko. Jakkolwiek, niezależnie od obranej ścieżki, wszystkie osoby zmagające się z niepłodnością przeżywają podobne problemy natury emocjonalnej. Wiążą się one z koniecznością poradzenia sobie z doświadczanymi w trakcie niepłodności emocjami, począwszy od niemożności spełniania tej jednej z podstawowych wartości w życiu człowieka, po radzenie sobie z lękiem przed przyszłością, trudnościami w związku, kryzysem poczucia kobiecości, męskości, poczuciem beznadziei w trudnych momentach i często poczuciem braku wpływu na przebieg starań.

W sferze społecznej te emocja wiążą się z brakiem zrozumienia i brakiem wsparcia ze strony otoczenia, najbliższej rodziny, znajomych. Trudno w to uwierzyć, ale niepłodne pary często spotykają się z niewybrednymi uwagami często bliskich osób, dotyczącymi braku potomstwa. W sferze ekonomicznej niepłodne pary często zmagają się zwyczajnie z brakiem środków finansowych na poszerzoną diagnostykę bądź bardziej złożone leczenie w klinikach i z koniecznością podporządkowania życia zawodowego wizytom. Póki co realia systemu opieki zdrowotnej w Polsce są takie, że refunduje on, o ile para zdoła znaleźć lekarza, który realizuje kontrakt z NFZ podstawowe badania hormonalne i obrazowe. Przy częstotliwości wizyt reglamentowanych przez kontakty, trudno podjąć regularne, często wizyty, które wniosłyby coś w proces leczenia. Pozostaje poszukiwanie lekarza prywatnie. Tu pojawia się kolejna trudność: leczenie niepłodności często traktowane jest przez lekarzy „po macoszemu”, przewlekane bez konkretnych efektów w nieskończoność, bez wyraźnego algorytmu, który oszczędziłby niepłodnym parom tak istotnego czasu i stresu. Niestety niepłodność budzi u wielu specjalistów poczucie bezradności, bo oto stoi przed nimi para, której leczenie nie daje efektu. Trzeba odwagi lekarza, żeby powiedzieć „ja już nie jestem w stanie Państwu pomóc. Proszę szukać pomocy gdzie indziej”. Niepłodność to wstydliwa choroba. Nie mówi się o niej w kolejce do lekarza, a podczas spotkań towarzyskich czy przyjacielskich, często omija temat jak śmierdzące jajo.

 

Co w takim razie mogą zrobić bliscy lub znajomi pary, która doświadcza niepłodności?

- Najprościej? To, co czują w głębi serca. Jeżeli wiemy, że nasi znajomi, lub ktoś z rodziny doświadcza niepłodności, to trzeba zadać sobie pytanie, co ja chcę im w tym momencie przekazać. Najczęstszym i najbardziej naturalnym odruchem jest chęć okazania swoje wsparcia i oferty pomocy.

Jak to zrobić? Najprościej: jeżeli czujemy, że możemy sobie pozwolić na takie słowa, to po prostu spróbować zapytać, jak się czują, czy chcą o tym rozmawiać, czy nie potrzebują pomocy. Nie próbować żartować i bagatelizować tematu. Spróbujmy sami postawić się w sytuacji pary niepłodnej. Co chcielibyśmy usłyszeć od bliskich. Na pewno nie czcze zapewnienia, że „na pewno się uda, tylko musicie się wyluzować”, „zapomnijcie, dziecko samo się pojawi”.

 

No właśnie. Co z popularną teorią, że pary często zachodzą w ciążę naturalnie po zaprzestaniu leczenia lub po adopcji dziecka? Jak to możliwe?

- To jedna z teorii związanych z tzw. psychogennymi przyczynami niepłodności. Wiążą się one z założeniem, że czynniki takie jak osobowość pacjentów, ich motywacja wewnętrzna do rodzicielstwa, lęki, jakość relacji między nimi, sposoby radzenia sobie ze stresem mogą stanowić blokadę przez zajściem w ciążę. Inne teorie kładą nacisk na obciążenia psychiczne związane ze współczesnym trybem życia, wiekiem przyszłych rodziców, ich poziomem stresu są przyczyną nadmiernego wydzielania hormonów takich jak prolaktyna, kortyzol, adrenalina, które wydatnie wpływają na zdolności rozrodcze organizmu np. stres powoduje wzrost poziomu prolaktyny, prolaktyna hamuje owulację.

Ja osobiście nie traktowałabym teorii o psychogennych przyczynach niepłodności jako czynnik wyłączny. Najbardziej aktualny nurt psychologii zdrowia każe patrzeć na zdrowie poprzez model holistyczny, czyli uwzględniający czynniki biologiczne, psychiczne społeczne i duchowe. Tak patrzę na niepłodność, jej przyczyny i jej leczenie. Stan zdrowia biologicznego, rola psychiki, duchowości i kontekst społeczny są integralną częścią niepłodności, jako choroby. Nie można ich rozpatrywać osobno.

Wracając do pytania, jak wytłumaczyć spontaniczne ciąże po zaprzestaniu leczenia, bądź adopcji? W ujęciu holistycznym nie wytłumaczymy tego fenomenu, bo płodność człowieka opiera się nie tylko na czynnikach łatwych do uchwycenia „szkiełkiem i okiem”. Zwolennicy teorii biologicznych będą upierać się, że najwyraźniej zaszły korzystne biologicznie warunki poczęcia, a przeciwnicy leczenia będą upierać się przy „barierze psychicznej”. Nie tędy droga. Trzeba łączyć te wszystkie czynniki, patrząc na niepłodną parę. Ważne, żeby ludzie starający się bezskutecznie o dziecko dostali fachową pomoc medyczną, duchową, psychologiczną.

 

Na czym w takim razie polega rola psychologa w leczeniu niepłodności?

- Zadaniem psychologa jest rzetelne zdiagnozowanie sytuacji osoby lub pary zgłaszającej się na spotkanie, określenie oczekiwań, emocji, objawów, jakości funkcjonowania w rolach, co pozwoli na zaplanowanie najlepszych możliwych form pracy i wspólne ustalenie celów spotkań terapeutycznych. Psycholog może pomóc przyjrzeć się sytuacji, w której się znajdujemy, często pokazać inne perspektywy. Mamy szansę przyjrzeć się sposobom radzenia sobie, które stosujemy, temu, czy są efektywne, czy raczej destrukcyjne. Psycholog w leczeniu niepłodności może poprawić nasz dobrostan nie tylko w tej wybranej sferze, a praca terapeutyczna nad sobą, to także praca nad swoim przyszłym rodzicielstwem.

 

W jakiej formie można szukać takiej pomocy?

- Najprościej w formie indywidualnych konsultacji z psychologiem, bądź psychoterapeutą. Coraz częściej pojawia się forma spotkań warsztatowych, często darmowych w ofercie klinik leczenia niepłodności. Zachęcam do szukania dogodnej dla siebie formy pracy nad sobą, bądź indywidualnej, bądź w parze.

Sama planuję w najbliższej przyszłości stworzyć grupę wsparcia dla osób doświadczających niepłodności w naszym rejonie (więcej informacji pod adresem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., bądź fb Olga Jurasz-Halaczek). Po ostatnich warsztatach prowadzonych we współpracy z kliniką leczenia niepłodności Artvimed i Fundacją „Po Adopcji - Odczarować Adopcję” z nieocenioną w kwestiach adopcyjnych Magdaleną Modlibowską na czele, widzę ogromną potrzebę stworzenia przestrzeni dla osób zmagających się niepłodnością, by mogły się spotkać w przestrzeni fizycznej, wspierać w swoich staraniach.

 

Dziękuję za wywiad.

- Ja również dziękuję za możliwość podjęcia takiego tematu w lokalnych mediach. Niech niepłodność wychodzi z cienia.

Udostępnij Drukuj E-mail