1 komentarz

Justyna Dyrlaga z Węgierskiej Górki to 26-letnia dziewczyna z góralskim charakterem i głową pełną marzeń, które sukcesywnie spełnia.  Absolwentka krakowskiego AWF-u, trener personalny, instruktor pływania, aqua aerobiku, snowboardu i narciarstwa zjazdowego. Miłośniczka aktywności fizycznej w każdej postaci. Zawodowo nauczycielka wychowania fizycznego. Prywatnie szczęśliwa żona ultramaratończyka, miłośnika biegania.

Magdalena Sporek: Czy aktywność fizyczna zawsze była obecna w Twoim życiu?

Justyna Dyrlaga: - Bycie aktywnym wypływa z podstaw mojego wychowania. Dzięki rodzicom, wpojone zostało we mnie wiele sportów, każda wolna chwila była spędzana w aktywny sposób.

Dzięki mężowi jestem tu, gdzie jestem i nie boję się walczyć o więcej. Na szczęście męża się wybiera, więc każdy ma szansę na szczęśliwe życie prywatne.

Dla nas nie ma złej pogody, ulubionej pory roku. Zima – na stoku, jesień - piękne długie wybiegania w kolorowej aurze, wiosna - chce się żyć i uprawiać każdy sport, lato - rolki, basen, rower… długo by wymieniać. Zawsze jest dobry czas na aktywne spędzenie wolnego popołudnia z najbliższymi.

Moją misją jest przekazywanie innym swojego zdrowego podejścia do życia. Zdrowego w aspekcie aktywności fizycznej, racjonalnego odżywiania i pozytywnego myślenia. Pasjonuję się życiowym coachingiem i holistycznym podejściem. Wszystko to staram się przekazywać na swoim profilu facebookowym: Justyna Dyrlaga-just feel fit.

 

Jak zmotywować się do treningu?

- W dzisiejszych czasach ciężko zmotywować się do treningu. Każdy wiele energii zostawia w pracy, portale społecznościowe i urządzenia mobilne zabierają nam większość czasu. Wszystko jednak da się zmienić, mimo że w swoich korzeniach nie znajdujesz ducha sportowca. Każdego motywuje co innego. Lustro jest chyba jednak najlepszym motywatorem pociągającym do działania. Chęć podobania się sobie daje często porządnego kopniaka do działania. Dla mnie jednak najważniejsze w aktywności jest to, że zapewnia mi zdrowie i siły witalne. Systematyczna aktywność fizyczna to najskuteczniejszy sposób na uniknięcie wielu schorzeń. Regularne uprawianie sportu skutkuje pozytywnymi zmianami w odniesieniu do funkcjonowania każdego układu w naszym organizmie, ale przede wszystkim wpływa na jakość naszego życia: wspomaga sprawność intelektualną, zmniejsza napięcia nerwowe, stany depresyjne, poprawia jakość snu i samopoczucie.

Jeśli jednak nadal nie jesteś przekonana/y do aktywności fizycznej, zacznij od zdrowego odżywiania. Sport wpleciesz w późniejszym czasie. Aktywność jest całkowicie spójna ze zdrowym odżywianiem, to wszystko składa się na powszechne dziś bycie „FIT”. Tu nie chodzi o to, żeby każdy z nas miał rozmiar XS. Tu chodzi o to, by nasze społeczeństwo było świadome, że codzienne wybory wpływają na nasz komfort życia w przyszłości.

Jak właściwie się odżywiać i ile pić płynów, by dobrze się czuć?

- Zacznij dzień od śniadania, to najważniejszy posiłek w ciągu dnia, rozkręcający Twój metabolizm. W ciągu dnia jadaj od 4-5 posiłków dziennie, bez podjadania między nimi. Pamiętaj, że Twój organizm nie jest śmietnikiem, dbaj o jakościowe i zróżnicowane posiłki.

Przykładowe zdrowe wybory żywieniowe znajdziesz na moim profilu na facebooku w albumie „FooD”. Zdrowe odżywianie to również ilość wypijanych płynów. Na 1 kg masy ciała należy wypić 35 ml wody. Pamiętaj jednak, że woda to nie kawa i alkohol - jedno i drugie wypłukuje wodę z organizmu.

Często chwytam się za głowę, gdy słucham o sposobach na schudnięcie. Ograniczanie drastycznie kalorii, za mała ilość wypijanych płynów, za duża ilość treningów, czy presja czasu i nie pozwolenie organizmowi na przyzwyczajenie się do nowego trybu życia.

Przede wszystkim nie wywieraj na sobie chorej presji. Sposób małych kroków jest tu niezawodny. Bądź aktywna/y, zdrowo się odżywiaj, a efekty przyjdą same.

 

Jakie zajęcia polecasz na początek?

- Każda aktywność jest dobra, jednak na początku najlepiej wybrać opcję, która przypadnie indywidualnie do gustu. Tutaj propozycji jest mnóstwo: marszobiegi, nordic walking, pływanie, aqua aerobik, lekki trening siłowy na miarę możliwości, zawsze będzie lepszą wersją od siedzenia na sofie. Ważne, żeby aktywność wplatać stopniowo. Tak, aby było to dla organizmu czymś naturalnym, aniżeli gwałtownym skokiem na głębokie wody.

Jeśli jesteś ciekawa/y jak wyglądają moje zajęcia fitness, serdecznie zapraszam w poniedziałki o 19.00, środy o 19.30 i w piątki o 19.30 na salę gimnastyczną w Szkole Podstawowej w Węgierskiej Górce. Zobaczysz, że najpiękniejsze znajomości tworzą się dzięki wspólnym treningom. Zajęcia prowadzę na sali prawie od 2 lat.  Na tych zajęciach tworzą się nie tylko jędrne mięśnie i kaloryfery na brzuchu. U nas przede wszystkim zmieniamy nastawienie i podejście do życia na bardziej pozytywne. Kobiety zaczynają być pewne siebie, wierzyć w swoją siłę i potencjał. Niesamowite jak człowiek może zmienić się przez kilka miesięcy. Na sali można również spotkać coraz częściej mężczyzn, co bardzo mnie cieszy, bo wychodzimy ze stereotypu, że tylko kobieta ma dbać o siebie.

 

Udostępnij Drukuj E-mail