Bez komentarzy

Agnieszka Bieniek ukończyła pedagogikę na Uniwersytecie Śląskim oraz psychologię na Uniwersytecie Humanistyczno-Społecznym SWPS, o specjalności: psychologia kliniczna. W Krakowskiej Szkole Psychoterapii Psychoanalitycznej w Krakowie skończyła dwa kursy: Podstawy Psychoterapii Psychoanalitycznej, Studium Psychologicznego Treningu Grupowego i Psychoedukacji.
Od 2004 roku pracuje w dwóch szkołach średnich na Żywiecczyźnie jako pedagog szkolny.  

Pracowała również na stanowisku psychologa w Beskidzkim Centrum Zdrowia Psychicznego w Międzybrodziu na Oddziale Opiekuńczo-Leczniczym Psychiatrycznym.

Jej zainteresowania zawodowe to psychologia kliniczna, zagadnienia z obszaru psychologii i duchowości oraz psychoterapia behawioralno-poznawcza i psychodynamiczna. Od kilku lat prowadzi w Milówce scholę oraz współorganizuje z koleżankami wycieczki po beskidzkich szlakach.

Na Baraniej z koleżankami

Magdalena Sporek: Kiedy warto zwrócić się o pomoc do psychologa?

Agnieszka Bieniek: Kiedy człowiek czuje, że znajduje się w potrzasku, w sytuacji, która wydaje mu się sytuacją bez wyjścia, kiedy cierpi emocjonalnie na skutek nasilonego lęku, gniewu, ale również wtedy, gdy bliskie osoby sugerują mu taką wizytę. Nie trzeba się obrażać, ale zastanowić się: czy nie byłoby dobrze zobiektywizować swoje zachowanie i samopoczucie w rozmowie z psychologiem, osobą, która zajmuje się światem ludzkich emocji.

Jaki jest odsetek młodzieży w szkołach średnich z problemami wymagającymi pomocy psychologa. Co mówią statystyki?

-Poważniejsze schorzenia psychiczne, w znaczeniu choroby psychiczne takie jak psychoza, są rzadką formą, ale zdarzają się. Istnieje natomiast grupa uczniów z depresją lub zagrożona uzależnieniami, w pierwszej kolejności od środków psychoaktywnych takich jak nikotyna, alkohol, narkotyki, dopalacze. Ale również uzależnieniami behawioralnymi takimi jak: Internet, gry komputerowe czy hazard. Wśród młodych ludzi krąży czasem fałszywe przekonanie, że w życiu trzeba wszystkiego spróbować. Otóż nie trzeba. Trzeba umieć rozpoznać co buduje człowieka, a co go niszczy. I odrzucać to co rozum podpowiada, że jest niszczące. Nawet gdyby świeciło się jak czyste złoto, jak słońce.
W szkole, jak w mikrokosmosie społecznym, ujawniają się różne problemy młodych ludzi. Jedne bardziej „palące" inne mniej. Nie ma jednak spraw małych, bagatelnych. Każda jest istotna.

Jak czuje się osoba w depresji?  Co może pomóc takie osobie? 

- Rozróżniamy trzy rodzaje nasilenia depresji: stopień łagodny, umiarkowany i ciężki. Im większe nasilenie depresji tym samopoczucie osoby jest gorsze, co odbija się na jej zachowaniu, relacjach z innymi. Dominują przykre, negatywne uczucia, poczucie bezsensu, braku motywacji do działania. Depresja dotyka również funkcji poznawczych, takich jak myślenie, koncentracja uwagi, pamięć. Są one osłabione, działają wolniej. Najbardziej jednak fałszywą myślą, która może się pojawić jest ta, że z tego nie da się wyjść, że nie będzie lepiej. Ta depresyjna myśl blokuje szukanie pomocy. A to właśnie należy zrobić - poszukać osoby, której będę mógł/ła zwierzyć się ze swojego bólu wewnętrznego. Ważne jest by nie pozostać samemu w depresji. Wyleczenie z depresji jest procesem, któremu powinien towarzyszyć drugi człowiek.

Współczesna psychiatria i psychologia podkreślają znaczenie równoległego oddziaływania leków i psychoterapii. Jednak przy lżejszym natężeniu depresji może pomóc oddziaływanie psychologiczne, które opiera się o rozmowę, relację, niekoniecznie musi być tu podany lek. Są jednak nasilenia ciężkie kiedy lek jest potrzebny ale również i działania psychoterapeutyczne. Jest to sprawa, którą trzeba indywidualnie rozważyć, przy pomocy specjalisty. Wskaźnikiem może tu być określenie stopnia nasilenia depresji i jej wpływu na funkcjonowanie społeczne w szkole, w pracy, w rodzinie.
Aktualnie psychologia ma do zaoferowania wiele nurtów psychoterapeutycznych pomagających wychodzić  z depresji, jednak dwa z nich wybijają się na czołówkę, to jest: nurt psychodynamiczny oraz poznawczo-behawioralny.
Oczywiście są tzw.: "domowe sposoby" wychodzenia z depresji. Zaliczyłabym do nich: rozmowy z przyjacielem, podejmowanie aktywności sportowej lub poprzez jakąś pracę (np.: na rzecz drugiego człowieka), kontakt z przyrodą i ludźmi (np.: na górskim szlaku), dobry, ciepły, pozytywny film (polecam: "Pan od muzyki"), przynależenie do jakieś grupy (np.: parafialnej czy też innej wartościowej). Pomocne może być też "dawanie ujścia" przygnębieniu, smutkowi poprzez pisanie pamiętnika dziennika, wierszy, malowanie. Chodzi o "wypuszczanie" smutku. Najlepsza jednak forma to "wypuszczanie" go przed drugim człowiekiem.

Jak uniknąć nawrotów choroby?

- Nawrotom choroby można i należy przeciwdziałać wtedy, kiedy odczuwa się poprawę. Należ gromadzić wtedy siły, napełniać akumulatory emocjonalne poprzez wskazane powyżej formy, bo może zdarzyć się, że choroba znów się ujawni, ale jeśli podejmowaliśmy jakieś kroki, by zapobiec jej nawrotowi, istnieje prawdopodobieństwo, że następny epizod depresyjny będzie łagodniejszy.

Wiara czyni cuda. Czy w przypadku depresji i innych uzależnień to powiedzenie sprawdza się?

- Wiara odnosi się do szerszej perspektywy życia człowieka. Pozwala mu spojrzeć na swoje życie, na dany moment życia, z perspektywy życia wiecznego. A więc każe mu podnieść głowę, bo jest coś więcej niż choroba, niż ten moment, być może trudny, mojego życia. Wiara łączy się z nadzieję, a to ona jest siłą napędową procesu zdrowienia. Jeżeli nie mam nadziei na wyjście z choroby, to proces leczenia posuwa się bardzo pomału, lub też stoi w miejscu.  W sercu człowieka musi zapalić się jakaś iskra nadziei, żeby chciał podjąć wysiłek wyjścia  z choroby. Pracując w Beskidzkim Centrum Zdrowia Psychicznego w Międzybrodziu obserwowałam jak kojący wpływ ma wiara na przebywających tam pacjentów. Po wspólnym śpiewie, modlitwie, Mszy Świętej, na twarzach pacjentów uczestniczących w tym modlitewnych spotkaniach widać było radość, nadzieję, pokój. A tego właśnie szukamy.

Od kilku lat prowadzi Pani scholę przy parafii w Milówce. Jakie osoby zrzesza ta grupa i jak wyglądają spotkania? 

- Schola parafialna jest właśnie jedną z wielu grup, do udziału w których zachęcam. Jest to grupa śpiewno-muzyczna, która poprzez śpiew chce dzielić się wiarą w Boga, dziękować Mu za Jego dobroć, obecność pośród nas, prosić o potrzebną pomoc, łaski.
Schola, do której należę i prowadzę, ma swoje próby w każdą środę, po Mszy Świętej wieczornej, czyli obecnie około godziny 18:45. Spotykamy się w salce parafialnej w Milówce i po krótkiej modlitwie rozpoczynamy nasz śpiewny trening. W ten sposób włączamy się w rok liturgiczny Kościoła, ale i (czasem bez słów) przekazujemy sobie wzajemną radość płynącą z wiary, a to umacnia.
Nie mamy żadnego kryterium wieku, każdy kto ma pragnienie wspólnego śpiewu jest zaproszony.

Od jakiegoś czasu parafia w Milówce organizuje wycieczki po okolicy, kto jest inicjatorem tej akcji?

- Ksiądz Proboszcz Stanisław Lubaszka wyszedł z inicjatywą wspólnych górskich wędrówek, co zostało podjęte przez parafian. Każda jego propozycja spotyka się z pozytywnym odzewem jakiejś grupy chętnych. Kilkanaście górskich szczytów już mają zdobyte. Dotyczy to między innymi Beskidów i Tatr Słowackich. Przypuszczam, że w planach mogą być też i inne górskie regiony. Warto znaleźć czas na górską wędrówkę. Psychika wtedy odpoczywa i wzmacnia się. Człowiek nabiera energii do codziennych wyzwań.

Dziękuję za rozmowę.

- Ja również dziękuję.

 

 zdjęcia: Agnieszka Bieniek

Udostępnij Drukuj E-mail