polskaniezwykla.pl
Oceny: (8 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Od dawien dawna, we wsiach Beskidu Żywieckiego, na pożegnanie starego i powitanie Nowego Roku, kolędowały obrzędowe zespoły „Szlachciców” i „Dziadów”, zwane również „Przebierańcami”.

Na dzień dzisiejszy istnieje wiele różnych hipotez dotyczących rodowodu tej pięknej tradycji. Przyjmuje się, że wywodzą się one, między innymi, ze średniowiecznych misteriów, grywanych w kościołach oraz z popularnych w szesnastym wieku wędrownych widowisk, utrzymanych w konwencji comedii del-arte.

Zespoły kolędnicze, najczęściej kontynuują tradycje według prastarych, ludowych przekazów. Zespół taki powinien być, w większej części złożony z dorosłych, wysportowanych i odpornych fizycznie mężczyzn, ale oczywiście nie może w nim zabraknąć także młodych chłopców. Tradycja zabrania, by dziewczyny uczestniczyły czynnie w tym kolędowaniu. Należy dodać, iż wcielając się w daną postać należy posiadać odpowiednie predyspozycje wizualne i aktorskie, by być wiarygodnym „Dziadem”. Grupa liczy przeciętnie 20-25 osób, a w ich skład wchodzą takie postaci jak: Panna Młoda, Śmierć, Diabeł, Druciorz, Żyd, Cygan, Konie, Niedźwiedź, Pachołki i Macidule.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że stroje i rekwizyty, każdej z postaci, są wykonywane ręcznie i wymagają dużych zdolności manualnych.. Dzięki nim przebrane osoby stają się anonimowe, co dodaje widowisku uroku i dreszczyku. Obecnie zauważany jest swoisty renesans w zakresie plastyki obrzędowej, albowiem niegdyś jednymi materiałami wykorzystywanymi w trakcie szycia strojów, były naturalne tworzywa, takie jak: skóra, kożuchy, słoma. Natomiast w dzisiejszych czasach przekrój dostępnych materiałów jest tak duży, że w rezultacie stroje „Dziadów” stały się bardziej kolorowe, bogatsze i oryginalniejsze. Do zdobienia kostiumów zaczęto wykorzystywać błyszczące blaszki, lusterka, papier, tekturę, wielobarwną bibułę. Wśród „Przebierańców” można zauważyć rywalizację, bowiem każdy chce piękny i oryginalny strój. Rywalizacja ta ma jednak pozytywne strony, albowiem wyzwala wielką kreatywność i pomysłowość twórców. Szczególny strój noszą „Konie” z Żabnicy”, które przypominają krakowskie lajkoniki, z wielkim barwnym nakryciem głowy, którego wykonanie jest bardzo czasochłonne.

Z kolei maski np. Kominiarzy, Diabłów, Żydów i Macidul stanowią wręcz arcydzieła rzeźbiarskie. Niestety obecnie zdarza się i tak, że we wsi mieszka tylko jeden mężczyzna, który potrafi za pomocą dłuta stworzyć taką piękną maskę, z tego powodu zaczęły pojawiać się plastikowe maski. W drewnianej masce, rzeźbionej w lipie i niejednokrotnie malowanej ostrymi kolorami, każda wyryta mina czy zmarszczka, jest dokładnie przemyślana i dopasowana do charakteru „Przebierańca”, natomiast plastikowa maska nie jest wstanie jej dorównać.

Grupie nieustannie towarzyszą muzykanci grający na heligonkach, skrzypcach i wakacie. Dodatkowo w czasie ich kolędowania słychać dzwonki, gwizdki i trzaskanie z bata, które uatrakcyjniają całe widowisko.

Korowód „Dziadów” przemierza wsie i przysiółki, odgrywając w zagrodzie każdego domu, swoiste przedstawienie, połączone ze składaniem życzeń. Kiedyś wierzono, że wizyta „Przebierańców” ma moc magiczną i zapewnia domownikom zdrowie, dostatek, płodność i urodzaj. Dziś, odwiedziny stanowią głównie atrakcję i rozrywkę dla mieszkańców oraz turystów.

W chwili, kiedy gospodarz domu wpuści grupę „przebierańców” na swoje podwórze, panna młoda, komendant lub muzykanci składają mu życzenia. Następnie Żyd, który trzyma w dłoniach dzidę, na końcu której zamocowana jest skóra z jeża lub królika, wymierza plac, na którym zaczną się popisy. Cyganka zaczyna wróżyć, inni Żydzi podchodzą do gospodarza i proponują zakup różnego rodzaju, drobnych, starych sprzętów. Kominiarze wykonują różne popisy akrobatyczne, zdarza się im również wymazać domowników sadzą. Natomiast diabły atakują widzów widłami, a odgłosy, które wydobywają się z wielkich, drewnianych masek, mogą niejedną osobę przestraszyć. Śmierć wymachuje swoją długą, ostrą kosą, szukając jakiejś grzesznej duszyczki. Wszystkie postaci są w ruchu, który jest podporządkowany rytmowi nadawanemu przez: dzwonki zamocowane przy strojach, gwizdki, gwizdy, trzaskanie z bata oraz instrumenty muzyczne. Wiele różnych scenek rozgrywa się jednocześnie, a w ich symbolice można zaobserwować dawne wierzenia, mające magiczny charakter.

W pewnym momencie „Dziady” rozpalają ognisko. Następnie kolorowe i piękne konie wykonują komendy cygana i przeskakują płomienie, wykonując przy tym swoisty taniec. Następnie do ogniska wpada wielki niedźwiedź, przez którego Konie zmuszone są przeskakiwać. Konie w pewnym momencie umierają, lecz za sprawą magii podnoszą się, by dalej uczestniczyć w widowisku. W zamian „Dziady” dostają od gospodarza: jedzenie, napitek lub pieniądze.

Obrzęd ten, pomimo iż powszechnie uznawany jest, jako należący do żywieckiej grupy etnicznej, w swym zasięgiem nie obejmuje jednak całego Beskidu Żywieckiego, a żywotność jego ogniskuje się w kilku wsiach regionu, usytuowanych w górnym dorzeczu Soły. Nadal praktykowany i bardzo popularny jest we wsiach Milówka, Żabnica, Cięcina, Cisiec, Kamesznica, Szare, Nieledwia, Laliki, Zwardoń, a także w części Koniakowa.

Udostępnij Drukuj E-mail