Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

 

4-krotny zwycięzca koszenia łąki kosą w Rajczy trenuje do zawodów w Rycerce Górnej na Zagrodzie. Specjalnie dla WGmedia zgodził się udzielić wywiadu i udostępnić zdjęcia z przygotowań do zawodów. 

 

 

 

Magda Sporek

 

 

Magdalena Sporek: Jaka jest recepta na zwycięstwo?

Jan Bednarz: Przede wszystkim trening i lata doświadczenia, praktyki. Ważna jest technika koszenia, liczy się jakość i oczywiście dobre ostrzenie kosy.

 

 

Magda Sporek

 

 

MS: Czy podczas zawodów używacie własnych kos?

Jan Bednarz: Tak, wszyscy koszą tylko własnymi kosami. W przypadku złamania kosy, co się zdarza, można pożyczyć od organizatorów.

 

MS: Czy kobiety również biorą udział w zawodach?

Jan Bednarz: Tak, Marta Szatanik i Jadwiga Hutyra. Marta Szatanik o mało mnie nie pokonała, tylko kosa jej się złamała.

 

 

Magda Sporek

 

 

MS: Co skłania do udziału w tego typu zawodach?

Jan Bednarz: Przede wszystkim to rozrywka, odskocznia od codziennej pracy. W Rajczy nagrodą są puchary. Kosa to nagroda symboliczna. W zeszłym roku przeznaczyłem ją na licytację, która odbyła się podczas Pikniku Królewskiego w Rajczy. Brałem również udział w zawodach w Brennej. Tam nagrody są wartościowe, np. złoty róg, sprzęt Stihla, warte kilkaset złotych. Zasady są tam inne niż w Rajczy.

„Ważne by pogoda dopisała” - mówi na koniec wywiadu Jan Bednarz.

 

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły