Oceny: (5 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Magdaleną Fułat - ma 28 lat, mieszka w Ciścu i chociaż z wykształcenia jest pedagogiem, to tak naprawdę pieczenie jest tym, co kocha. Blog założyła w marcu 2012 roku.

Magdalena Sporek: Jak powstał pomysł założenie bloga i jakie były początki?

Magdalena Fułat-Imielińska: - Bloga założyłam spontanicznie, ponad 5 lat temu. Wtedy blogowanie nie było jeszcze tak popularne, blogów kulinarnych było zaledwie kilka. Nikt nie myślał o robieniu zdjęć jedzenia, dlatego znajomi na początku się śmiali, że biegam po ogródku z talerzami i aparatem. Teraz to już nikogo nie dziwi.

 

Skąd pochodzą słynne przepisy? Czy to jakieś rodzinne sekrety, bądź nowości?

- Wiele przepisów na blogu to nasze stare receptury, przepisy mamy i babci, ale większość to moje pomysły. Bardzo rzadko korzystam z cudzych przepisów. Uwielbiam je sama wymyślać. W tym tkwi także sukces bloga, że przepisy są oryginalne i niepowtarzalne.

 

Skąd pomysł na pierwszą i drugą książkę?

- Już jako nastolatka spisując swój pierwszy zeszyt z przepisami marzyłam o tym, żeby wydać książkę kulinarną. Wtedy jednak nie sądziłam, że to się stanie, wydawało się to nierealne. Jednak po kilku latach blogowania doszłam do wniosku, iż blog to za mało. I pomyślałam "teraz albo nigdy". A że już taka jestem, iż jak się na coś uprę, to nie przestanę, dopóki nie osiągnę celu. Dlatego w ciągu 13 miesięcy udało mi się wydać dwie książki. Mam już nawet apetyt na kolejną, ale chyba muszę zwolnić tempo.

 

Co jest największą przeszkodą do pokonania przy wydawaniu książki?

- Wydawcę nie jest trudno znaleźć, gorzej ze znalezieniem sponsora lub zdobyciem pieniędzy na wydanie książki. Ja swoje finansowałam sama. Kosztowało mnie to sporo wyrzeczeń, bo książka tania nie jest. Ciężko jest osobie nieznanej wybić się, zwłaszcza, że teraz każda gwiazda wydaje książki i czasami ważniejsze jest nazwisko na okładce niż jej treść. Ale nie warto odpuszczać, bo marzenia są od tego, żeby je spełniać.

 

Gdzie można nabyć książki?

- Druga książka jest dostępna u mnie, można ją także nabyć poprzez bloga, maila lub fanpage bloga. Pierwsza książka wyprzedała się błyskawicznie, być może jeśli znajdzie się sponsor, to zrobimy dodruk. Na razie niestety nie jest dostępna.

 

Czy to prawda, że jak się robi to, co się lubi, można nie przepracować ani jednego dnia?

- Ktoś kiedyś tak powiedział i jest w tym jakaś racja. Zależy jak do tego podchodzimy. Jeśli to, co robimy, sprawia nam przyjemność, to nie czujemy, że się pracuje. Ja mam to szczęście, że mogę realizować swoją pasję i tego życzę każdemu. Na zaproszenie przedszkoli lub szkół m.in. w Cięcinie, Ciścu i Soli prowadziłam warsztaty kulinarne dla dzieci. To była prawdziwa przyjemność. 

 

Dziękuje za rozmowę.

Dziękuję i zapraszam na mojego bloga.

Udostępnij Drukuj E-mail