Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

O treningu, swojej pasji i osiągnięciach sportowych opowiada Mistrzyni Polski w downhillu – Elżbieta Figura z Cięciny.

Ewa Jeremicz: Jaką dyscyplinę sportu Pani uprawia?

Elżbieta Figura: Drugi już sezon trenuję enduro oraz downhill. Enduro to nic innego jak połączenie downhillu i cross country. Specyfika tej dyscypliny polega na tym, iż wyznaczone są 4 odcinki specjalne. Wygrywa osoba, która pokona je w jak najszybszym czasie. Odcinki takie są dość zróżnicowane, składają się ze zjazdów i terenów płaskich, a pomiędzy nimi trzeba poruszać się na rowerze. Nie wolno korzystać z auta czy wyciągu. Na każdy odcinek należy dostać się samodzielnie. Takie zawody organizowane były niedaleko nas, bo dwa odcinki znajdowały się w rejonie Koziej Góry w Bielsku – Białej, na Magurce Wilkowickiej i na Łysej Górze. Enduro to sport raczej wytrzymałościowy, odcinki mają długości zróżnicowane, np. może to być 5 km.

Downhill natomiast to po prostu zjazdy. Do nich przystosowany jest specjalny rower zjazdowy, na którym nie da się podjechać. Nie pozwala na to jego waga ani kąt ramy. Wyciągiem wjeżdżamy do góry i… jazda w dół. W zawodach obowiązuje system eliminacji i finałów. Wygrywa ta osoba, która ma najlepszy czas w finale.

 

To konkurencje ekstremalne i chyba mało kobiece. Jak Pani pokonuje strach?

- Tak, to raczej sport ekstremalny i bardzo niebezpieczny. Na zjazdach rozwijamy duże prędkości, ale jesteśmy wyposażeni w specjalne ochraniacze i kaski. W downhillu zjazdy są strome, pełne kamieni i korzeni. Na zjeździe z Koziej Góry można rozwinąć prędkość 50 km/h. Czasem też się boję, ale na zawodach górę bierze adrenalina. Enduro jest pozornie proste i tu jest więcej dziewczyn, w downhillu zdecydowanie mniej.

 

 

Zdj. Elżbieta Figura

Jak zaczęła się Pani przygoda ze sportem?

- Zaczęła się w Węgierskiej Górce. Mając 7 czy 8 lat wystartowałam w organizowanym tu crossie rowerowym. Bardzo mi się to spodobało. Zresztą zawsze byłam osobą aktywną i potrzebowałam czegoś, co pozwoli mi spalić nadmiar energii. Początkowo było to narciarstwo alpejskie, ale ten sport wymaga jednak sporego budżetu. Trenowałam więc przez długi czas cross country, czyli XC, a obecnie – enduro i downhill. To sport niszowy, ale i tu rower jest dość kosztowny, bo oscyluje w granicach 20 tys. Czasem producenci i sklepy sportowe dysponują zniżkami dla zawodników.  Na poważnie i z licencją trenuję 9 lat.

 

Czy obecnie trenuje Pani w klubie sportowym? Czym jest licencja, którą Pani posiada?

- Licencja to specjalna plakietka, którą wystawia PZKol – Polski Związek Kolarski. Umożliwia ona starty w Pucharach Polski i Mistrzostwach Polski oraz we wszystkich tych zawodach, które wpisane są do oficjalnego kalendarza PZKol – u. Licencja pozwala także na starty zagraniczne.

Od 2 sezonów  startuję w barwach klubu Born2bike AZS AWF Katowice.

 

Kto jest Pani trenerem?

- Nie mam trenera. Przez 8 lat trenowałam cross country i bazując na tym doświadczeniu – przygotowuję się do zawodów sama. W downhillu natomiast pomagają mi bardziej doświadczeni koledzy z klubu.

 

 

Zdj. Elżbieta Figura

A jak wyglądają Pani treningi? Z pewnością pochłaniają mnóstwo czasu…?

- Tak, to prawda. W większości trenuję u siebie. Staram się jeździć codziennie, z jednym wolnym dniem, a sam trening zajmuje mi około 3 godzin.

 

Ulubiona trasa?

- Jeżdżę po szlakach. Ukształtowanie terenu sprawia, że nie jest trudno znaleźć taką trasę, by były i zjazdy, i wjazdy. Ale moja ulubiona to okolice Baraniej Góry. Często też trenuję na Górze Żar.

 

Jak Pani godzi trening z nauką?

- Studiuje na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, ale ze względu na osiągnięcia w sporcie mam Indywidualny Tok Nauki, co daje mi dużą swobodę w treningu i studiowaniu.

 

Przejdźmy do osiągnięć. Z pewnością lista jest długa, ale te dla Pani najważniejsze?

- Gdy trenowałam jeszcze cross country, udało mi się zdobyć dwa złote medale Mistrzostw Polski w juniorkach młodszych. W juniorkach starszych w Mistrzostwach Polski mam srebrny i brązowy medal oraz srebrny w sprincie rowerowym również w Mistrzostwach Polski i brązowy w sztafecie. W kategorii wiekowej orliczek zdobyłam srebrny i brązowy medal w sprincie rowerowym, złoty w Mistrzostwach Polski enduro, brązowy w sztafecie Mistrzostw Polski w cross country i srebrny medal Mistrzostw Polski w downhillu. Zajęłam również 8 miejsce w Mistrzostwach Europy w zjeździe w Wiśle na Stożku. W tym roku natomiast ma złoty medal Mistrzostw Polski w downhillu i zajęłam 6 miejsce w Mistrzostwach Europy. Jestem także oficjalną Mistrzynią Polski w enduro.

 

 

Zdj. Elżbieta Figura

Lista jest imponująca, a jakie plany na przyszłość?

- Z pewnością chciałabym obronić medal Mistrzyni Polski w enduro. Chciałabym także więcej postartować poza granicami kraju. I częściej startować w downhillu.

 

Czym dla Pani jest pasja?

- Całym życiem. Nie wyobrażam sobie życia bez jazdy na rowerze. Miałam kiedyś problemy ze zdrowiem, ze stawami, skutkiem czego lekarze odradzali mi sport. Wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że bez roweru…. Będzie trudno. Dlatego postanowiłam zmienić nieco profil – z cross country na enduro i zjazdy. I teraz dopiero czuję, że odnalazłam siebie i to co robię, sprawia mi radość.

 

Dziękuje za rozmowę i życzę dalszych sukcesów sportowych.

-Dziękuję również.

Udostępnij Drukuj E-mail