Oceny: (2 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Życie harcerskie to nie tylko nauka technik harcerskich, symboliki czy samarytanki. Życie harcerskie to przede wszystkim szereg niezapomnianych przygód.

Całkiem niedawno, bo 25 listopada wyruszyliśmy w daleką podróż, do Katowic. Wyjazd został zorganizowany w ramach projektu „Gdzie idziesz? Na prawo!” realizowanego w partnerstwie z Fundacją PZU. Już o 6 rano wszyscy czekaliśmy na pociąg, nasze harcerskie serca nie pozwoliły nam na ani trochę zimna i nudy. Nawet siedzenie w pociągu było pełne śmiechu. Kiedy byliśmy na miejscu każdy z podziwem rozglądał się i podziwiał wielkie miasto. Ruszyliśmy z plecakami na plecach i głowami pełnymi nadziei na nowe przygody. Odwiedziliśmy Sąd Okręgowy. Nie da się ukryć, że symulacja rozprawy była naprawdę dobrą zabawą. Każdy z nas czuł się ważny ze względu na to, że w sądzie każdy jest potrzebny, nawet publiczność. Po pysznym obiedzie udaliśmy się w dalszą wędrówkę, a mianowicie do Escape Room’u. Było to dla nas ciekawe doświadczenie, niecodziennie bowiem zostajemy zamknięci w pokoju z zagadkami, które znajdują się wszędzie, zdani na siebie i współtowarzyszy. Najsmutniejszą częścią tego biwaku był spacer po Katowicach, który doprowadził nas do wieży spadochronowej. Wzbogaciliśmy się tam o znajomość historii prawdziwych bohaterów i przystanęliśmy na chwilę by oddać im cześć. Smutek jednak nie trwał długo, bo przecież harcerz jest zawsze pogodny, o czym mówi 8 punkt prawa harcerskiego. 26 listopada, czyli w sobotę, czekał nas również ciekawy dzień. Spotkaliśmy się z kryminalistykiem. Najciekawsze okazało się badanie wariografem, przy którym uśmialiśmy się do łez. Jedną z ostatnich atrakcji okazała się kopalnia Guido w Zabrzu. Nasz przewodnik był bardzo miły. Opowiadał nam o tym, że praca w kopalni wcale nie jest taka prosta. Bycie górnikiem wymaga skupienia, siły oraz determinacji. Nie każdy byłby gotowy na takie poświęcenie.

Biwak z pewnością na długo zostanie w naszej pamięci. Nasze piosenki śpiewane w kopalni, noc spędzona w jednym małym mieszkaniu w bloku, w prawie 30 osób i integracja z harcerzami z innych drużyn pozwoliły nam poznać nie tylko innych, ale też i samych siebie. Mieliśmy okazję przekonać się jak niełatwo jest sądzić innych ludzi za ich błędy, jak i też poznać bliżej historię ludzi, którzy codziennie ryzykują najwyższą cenę dla ciepła w naszych domach. A przy pomniku naszych harcerskich bohaterów poczuliśmy, że nie tylko oni, ale i my, żyjąc tu i teraz, tworzymy historię, swoim harcerskim życiem zmieniając świat.

dh. Anna Szeląg

Udostępnij Drukuj E-mail