Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

W minioną środę 13 września na cześć wydarzeń sprzed 73 lat przedstawiciele gminy Jeleśnia w Zastępcą Wójta Gminy Bronisławem Jafernikiem złożyli kwiaty pod pomnikiem Liberatora.

Przypominamy - 13 września 1944 roku amerykański samolot bombowy B-24 "Liberator" z dziesięcioma osobami na pokładzie, nazywany przez załogę "Dinah Might", wykonywał misję bombową nad Zakładami Chemicznymi w Oświęcimiu-Dworach. Maszyna należała do 761. Dywizjonu Bombowego 460. Grupy Bombowej, który stacjonował w południowych Włoszech. Samolot zabrał 8 bomb i 8 ton paliwa. Lot w pobliże celu z lotniska Spinazzol odbył się bez strat, ale przed zrzuceniem bomb Liberator został trafiony w silniki prawego skrzydła oraz w kadłub przez pocisk niemieckiej obrony przeciwlotniczej. Zawrócił na południe. Nad Sopotnią Wielką dowódca wydał rozkaz opuszczenia maszyny. Część załogi uratowała się skacząc ze spadochronami. Ci, którzy pozostali na pokładzie samolotu, musieli podjąć próbę lądowania na polach w okolicach Jeleśni. Podczas lądowania z prędkością ok. 150 kilometrów na godzinę samolot złamał się na pół. Dwóch młodych członków załogi poniosło śmierć. Pozostałych ośmiu lotników trafiło do hitlerowskiej niewoli.

Na miejscu zginął 23-letni nawigator Leo Dietz. Z powodu upływu krwi nie przeżył też drugi pilot Lester Porter, ciężko ranny nad celem w Oświęcimiu i wyrzucony na spadochronie nad Pewlą Wielką. Obaj pochowani zostali na cmentarzu w Żywcu. 21 października 1947 roku ich ciała ekshumowano i przetransportowano do USA.

Pozostałym członkom załogi udało się przeżyć.

Dowódca John J. Wegner, ranny w głowę podczas lądowania, trafił do hitlerowskiej niewoli. Podobny los czekał 19-letniego bombardiera Charles'a H. Keutmana, inżyniera pokładowego (strzelca górnego) Leuther'a E. Davisa, radiooperatora (strzelec boczny) Dick'a Sillvana i strzelca dolnego Floyda O. Gossett, którzy wyskoczyli ze spadochronem nad Sopotnią Małą, a także strzelca przedniego James D. Creamera, który podczas lądowania został ranny w nogę.

26-letni inżynier pokładowy (strzelec boczny) Howard L. Luzier wyskoczył ze spadochronem nad Sopotnią Małą, dostał się do oddziału partyzanckiego, gdzie przebywał dwa miesiące, do hitlerowskiej niewoli trafił na Słowacji 10 listopada 1944 roku.

Strzelec tylny James R. Mc Cormick wyskoczył ze spadochronem nad Sopotnią Małą, dostał się do oddziału partyzanckiego, gdzie przebywał trzy miesiące, do hitlerowskiej niewoli trafił na terenie Słowacji 21 grudnia 1944 roku. Żyją jeszcze świadkowie tego wydarzenia, a w posiadaniu niektórych, m.in. kolekcjonera Jana Pudy z Żywca, były do niedawna fragmenty samolotu, a dzwon (pochodzący z 1947 roku) w kaplicy w Przyborowie Jabłonowie wykonany jest z fragmentów bomby, zrzuconej awaryjnie przez Liberatora.

 

Udostępnij Drukuj E-mail