1 komentarz

Pobudza krążenie, działa dobroczynnie na stawy i po prostu hartuje, a do tego daje olbrzymią dawkę energii. Morsowanie, czyli lodowe kąpiele to specyficzny rodzaj aktywności fizycznej, wzbudzający duży podziw wśród ludzi, dla których samo rozebranie się na takiej temperaturze stanowi barierę nie do przekroczenia.

W kolejną niezwykle mroźną, ale słoneczną niedzielę, Sopotnię Wielką odwiedziła grupa morsów z Kielc. Panowie Andrzej, Artur i Łukasz oraz 11-letni Kuba z Kielc, postanowili wykąpać się u stóp największego wodospadu beskidzkiego. Mieli zamiar jechać nad Bałtyk, ale stwierdzili, że po pierwsze mają tu bliżej, a po drugie nigdy jeszcze nie kąpali się w górskim potoku, więc czemu nie spróbować.

Po sprawdzenie terenu, który okazał się dość niesprzyjający (prąd potoku, głębokość wody, niepewna pokrywa lodowa) postanowili wejść osobno dla większego bezpieczeństwa, przy użyciu asekuracji.
Po koniecznej rozgrzewce każdy z nich zanurzył się w lodowatej wodzie potoku Sopotnia po kilka razy.. W planach mieli nawet pływanie, ale warunki górskiego przerębla to uniemożliwiły. 11-letni Kuba też miał możliwość krótkiej kąpieli i z uśmiechem na twarzy pod czujnym okiem opiekunów wszedł też na moment do wody. 

Ekipie towarzyszyły doskonałe humory, a jak podkreślał pan Andrzej, najbardziej doświadczony z morsów, ratownik WOPR, taka kąpiel wyzwala w człowieku bardzo pozytywne emocje, uwalnia endorfiny i daje dużo radości.

Grzegorz Jagosz: - Jak często kąpiecie się zimą?
Łukasz: Robimy to przynajmniej dwa razy w tygodniu, a czasem częściej. Na co dzień kąpiemy się w Czarnej Nidzie. Jak spróbujesz pierwszy raz wchodzi to dosłownie w krew i ciągnie cię, żeby spróbować po raz kolejny. Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział mi, że wejdę w zimie do wody, nigdy bym mu nie uwierzył.

G.J.: Czy takich kąpieli może spróbować każdy?
Andrzej: Tak, to jest rzecz dla każdego. Ważne jednak, żeby pilnować kilku podstawowych zasad. Nigdy nie robić tego samemu i zawsze dobrze się rozgrzać. No i na początku najpierw jedną minutę, następnym razem dwie i powoli zwiększać długość czasu. Ważną rolę po wejściu pełni oddech, który trzeba regulować pełną przeponą, co zwiększa krążenie krwi.

G.J. Czy zdarzają się sytuacje niebezpieczne?
Andrzej: Oczywiście. Zawsze trzeba uważać, głównie na wychłodzenie organizmu, dlatego tak ważna jest porządna rozgrzewka.

G.J.: Ile najdłużej czasu  spędziłeś w takiej kąpieli?
Łukasz.: Najdłużej 20 minut, kolega prawie 30. Jest kilka szkół takich kąpieli, jedna mówi, żeby wejść i przebywać jak najdłużej, ale najlepsze efekty dają takie kilkukrotne wejścia, z ciągłą rozgrzewką pomiędzy, tak jak my dzisiaj robimy.

G.J. Jak ciało reaguje na tak nagłą zmianę temperatury?
Artur: Wiadomo, pierwszy raz jest najgorszy, czuć w całym ciele takie mrowienie i ukłucia małych igieł, ale następnym razem już tego nie ma, człowiek szybko się dostosowuje.To jest fajne, jak można obserwować i poznawać swoje reakcje  i granice swojej wytrzymałości.

G.J.: Dziękuję i życzę powodzenia.
A., A., Ł., K., : Dziękujemy i do zobaczenia.


Okolica bardzo się morsom podobała, byli zachwycenie krajobrazem  i stwierdzili, że będą kontynuować takie eskapady i szukać innych podobnych miejsc.

Udostępnij Drukuj E-mail