Bez komentarzy

Jednym z najcenniejszych zabytków sakralnych w Milówce jest kaplica św. Antoniego Padewskiego. Zlokalizowana jest nieopodal centrum miejscowości, przy głównej drodze prowadzącej w kierunku Żywca. Z obiektem związanych jest kilka ciekawych legend oraz faktów.

Antoni, Stanisław, Kazimierz

Kaplica według legendy została zbudowana przez króla Jana III Sobieskiego, który miał ją wznieść razem z żołnierzami na pamiątkę szczęśliwego powrotu spod Wiednia. Wszystko to za sprawą trzech zakonników, którzy postanowili spocząć w miejscu, na którym obecnie stoi kaplica. Jeden z nich po skończonym posiłku wykrzesał znak krzyża na drzewie, na którym umieścił napis „Antoni, Stanisław, Kazimierz” . Według podań kilka miesięcy po tym wydarzeniu tą samą drogą szedł na Węgry król Jan III Sobieski. Gdy ujrzał krzyżyk, rozkazał swoim żołnierzom ściąć drzewo i zrobić z niego krzyż. Obiecał, że w tym  miejscu powstanie drewniana kaplica na cześć św. Antoniego.

Ołtarz polowy

Po wielu latach od tego wydarzenia postanowiono wznieść nową, murowaną kaplicę. Prace nad budynkiem przerwała panująca wówczas cholera. Dlatego też w XIX w. w miejscu kaplicy powstał ołtarz polowy z drewnianym dachem. Rzeźbiarze z Zakopanego umieścili po obu stronach ołtarza posągi świętego Stanisława i Kazimierza. Ci sami rzemieślnicy zamówili w Krakowie u Jana Matejki duży obraz św. Antoniego, który umieścili na ołtarzu.

Żydzi

Budowa nowej, murowanej kaplicy trwała bardzo długo. 1 września 1876 roku położono kamień węgielny pod budynek, który poświęcił ks. Komorowski. Jednakże z powodu braku funduszu prace nad nową świątynią musiały ustać. Budynek w surowym stanie chcieli odkupić Żydzi, którzy planowali w tym miejscu stworzyć bożnicę. Parafianie nie zgodzili się i w roku 1881 budowa kaplicy ponownie ruszyła.

Parafianie pomogli

Dzięki hojności parafian wykonano sklepienie w kaplicy , zamontowano okna, które zaszklono kolorowymi szybami. Obito również wieżyczkę blachą i położono posadzkę z cementu. W roku 1887 ks. biskup Albin Dunajewski wydał zezwolenie na odprawianie mszy świętych w kaplicy. W 1911 roku malarz z Żywca o nazwisku Kaizer wymalował wewnątrz cały budynek. Zrobiono ambonę oraz drewniane ławki. Zamontowano żyrandole oraz otynkowano kaplicę z zewnątrz. W wieżyczce zamontowano duży i mały dzwon. W 1925 roku kierownik szkoły – Józef Szczotka, wraz ze swoimi uczniami, wyrzeźbił neogotycką kapliczkę z Matką Boską, która następnie została umieszczona w budynku.

Legendy

Z kaplicą, oprócz króla Jana III Sobieskiego, związanych jest również kilka innych legend. Przykładowo według jednej z nich wierzono, że dzwon kapliczny odpędza pioruny, dlatego też w czasie burzy można było usłyszeć jego bicie. Według drugiego podania źródełko płynące obok budynku zawiera lecznicą wodą, pomagającą przy chorobach oczu.

Mały i duży dzwon

Rząd austriacki w 1916 roku chciał zabrać z kaplicy oba dzwony. Jednakże, jedna z mieszkanek  Nieledwi  miała tyle odwagi, że zdołała ukryć u siebie mały dzwonek, który oddała po wojnie do kaplicy.  Podobnie było z dużym dzwonem, który wyniesiono przez tylne drzwi budynku i zakopano w ziemi. Warto wspomnieć, że skradziony dzwon był strzeżony przez żołnierzy austriackich i jego wykradzenie wiązało się z karą śmierci. Po wojnie dzwon wykopano i znajduje się w kaplicy do dnia dzisiejszego.

II Wojna Światowa

W czasie II wojny światowej wysiedlono do Generalnej Guberni prawie trzy tysiące pięćset osób. W miejsce ich do Milówki sprowadzono osadników niemieckich, którzy w kaplicy św. Antoniego odprawiali msze w języku niemieckim.  W roku 1945 Niemcy podczas ucieczki wysadzili mosty na Sole. Eksplozja uszkodziła dach kaplicy, który w 1946 roku naprawił kościelny Stefan Sikora. W roku 1947 kaplica została odnowiona wewnątrz.

Kaplica dziś

Budynek kaplicy po roku 1956 był miejscem katechezy dzieci i młodzieży. W 1996 roku dzięki proboszczowi Józefowi Nędzy, rodzinie Kohutów oraz parafianom odnowiono kaplicę św. Antoniego, która odzyskała dawny blask, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz.

Za zdjęcie dziękujemy: Podróże bez Ości

Udostępnij Drukuj E-mail