Bez komentarzy

Gminę Ujsoły odwiedził w tym tygodniu puchacz zaproszony przez Nadleśnictwo Ujsoły. Tego niezwykłego ptaka podziwiać można było 4 sierpnia w Amfiteatrze pod Muńcołem podczas XVI Międzynarodowych Zawodów Drwali o tytuł „Ujsolskiego Drwala" w ramach 55 Tygodnia Kultury Beskidzkiej „Wawrzyńcowe Hudy".

puchacz z opiekunem i Justyn Kołek - najlepszy wykształcony grzybiarz w Polsce

Puchacz to niezwykły ptak, przede wszystkim jeśli chodzi o rozmiary i ciekawą prezencję. To największa żyjąca na świecie sowa. "Rozpiętość skrzydeł u wyrośniętych osobników dochodzić może do dwóch metrów, a waga ciała przekraczać cztery kilogramy. Większymi wymiarami charakteryzują się samice, samce pozostają nieco mniejsze. Puchacza nietrudno odróżnić od reszty występujących w Polsce sów. Poza wielkością, cechuje go dość oryginalny wygląd. Na szczycie głowy zwierzę to widoczne ma dwoje szaroczarnych „uszu”. Te uszy, to w prawdzie tylko pióra, ale sowa potrafi je kłaść albo stawiać, podobnie jak pies, czy kot. Czarne źrenice oczu tego ptaka, kontrastują z ciemnoczerwoną siatkówką, co razem z dużym, przypominającym ludzki nos dziobem, przydaje puchaczowi nieco zbójnickiego wyglądu."

To ptak z charakterem. "Puchacz nie boi się praktycznie niczego, nie buduje gniazd, woli zajmować te opuszczone przez inne ptaki. Nierzadko rozpoczyna lęgi w gnieździe, które odebrał jastrzębiowi, zabijając i zjadając poprzedniego właściciela. Świadczy to o ogromnej sile tego ptaka, jako że żaden inny z leśnych drapieżców, nie jest w stanie upolować jastrzębia. Puchacz jest jedyną polską sową, która w przypadku braku odpowiedniego miejsca, nie boi się zakładać gniazda bezpośrednio na ziemi. Pilnująca lęgu samica, jest w stanie obronić jaja lub pisklęta przed każdym napastnikiem, wliczając w to dzika, wilka, lub rysia."

Puchacz to wytrawny myśliwy. Znakomicie przystosowany jest do drapieżnego trybu życia. "Podstawowym jego zmysłem jest wzrok, ptak ten widzi znakomicie zarówno we dnie, jak i nocą. Po zapadnięciu zmroku, niewielka ilość światła – blask księżyca, bądź gwiazd, wystarcza mu, aby bardzo dobrze orientować się w otoczeniu. Oczy umieszczone – tak jak u innych sów – z przodu głowy, pozwalają mu widzieć stereoskopowo, czyli bez problemu oceniać odległość i dystans, w jakim znajdują się obiekty, czy przedmioty. Ma także wyśmienity słuch, dzięki któremu potrafi bezbłędnie zlokalizować miejsce, w którym ukrywa się zdobycz. Puchacz wylatuje na łowy najczęściej o świcie, lub późnym wieczorem, choć jest w stanie polować w ciągu całej doby. Łupem jego padają przeróżne zwierzęta, od ślimaków po średniej wielkości ssaki. Sowy te bardzo chętnie osiedlają się w bliskości zbiorników wodnych, gdzie chwytają kaczki, łyski, kormorany, a nawet czaple. Niektórzy z właścicieli stawów rybnych, bardzo chętnie godzą się z jego sąsiedztwem, jako że sowa ta poluje regularnie na ptaki rybożerne. Zdobyczą puchacza są nie tylko ptaki, drapieżnik ten chwyta wszelkie gryzonie, króliki, zające, jeże, a nawet młode lisy i sarny. Moc nacisku jego szponów dochodzić może do dwóch ton. Jest to bez wątpienia najsilniejsza z sów.

Są wierne aż do śmierci. "Puchacze przystępują do lęgów bardzo wcześnie, nieraz już grudniu. Zwykle jednak dzieje się to w lutym. Samica wysiaduje od dwóch do czterech jaj, z których po 36 dniach wylęgają się pisklęta. Przez cały ten czas, karmiona jest przez swego partnera, który regularnie znosi w okolice gniazda świeżą zdobycz. Młode po około siedmiu tygodniach potrafią już latać, pozostają jednak w pobliżu gniazda, gdzie mogą liczyć na dokarmianie i ochronę jaką zapewniają im rodzice. W pełni samodzielne stają się dopiero po pół roku, a własne rodziny zakładać mogą po upływie dwóch, trzech lat. Puchacze to ptaki, które przez całe życie pozostają sobie wierne. Samiec i samica dopierają się w parę, która złączona jest już do śmierci któregoś z osobników. Są przy tym długowieczne, okazy trzymane w niewoli, nierzadko dożywają 60-ciu, a nawet i więcej lat. Pewien samiec trzymany w ogrodzie zoologicznym w USA, po przypadkowej śmierci swej partnerki, nie wykazywał zainteresowania żadną inną samicą, po czym sam padł, odmawiając przyjmowania pokarmu."

Ich przyszłość jest niepewna. "Pomimo rosnącej nieznacznie liczebności, populacja puchacza w Polsce i na świecie wciąż jest zagrożona. Linie wysokiego napięcia, ruch kolejowy i drogowy, elektrownie wiatrowe, przede wszystkim jednak utrata środowiska bytowania z powodu coraz bardziej ekspansywnego rolnictwa, to główne zagrożenia puchacza. Sytuacja nie jest jednak dramatyczna, bowiem nie tylko w najbardziej rozwiniętych krajach Europy, człowiek i puchacz uczą się żyć obok siebie w harmonii. Wszystkie gatunki sów, są na terytorium UE chronione, lecz to właśnie puchacz, ze względu na niezwykle istotną rolę, jaką odgrywa w leśnym ekosystemie, jest jego bezcennym elementem." Żyją w północnej Polsce, szacuje się je na około 250 par.

zdjęcia i nagranie: Magdalena Sporek

źródło informacji: Polskie Parki Narodowe

Udostępnij Drukuj E-mail