Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

W ubiegłą niedzielę podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Węgierskiej Górce na wszystkich czekało mnóstwo atrakcji: było rajdowo, kolorowo i wesoło. Gwiazdą wieczoru w tym wyjątkowym dniu był kabaret "Czwarta Fala".  Tuż przed występem udało nam się porozmawiać z jego twórcami - Mateuszem Lewkowiczem „Lewym" i Damianem Lebiedą "Lebied". Młodzi, energiczni, pełni niesamowitych pomysłów i optymizmu - kabaret "Czwarta Fala".

Ewa Jeremicz: Jakie były początki Waszego kabaretu?

Damian Lebieda: - Bardzo burzliwe. Spotkaliśmy się na Przeglądzie Kabaretów w Kielcach, a do udziału w nim zachęciła mnie moja nauczycielka języka niemieckiego z liceum. Postanowiliśmy, że zrobimy wspólny program i występ. Zaiskrzyło i tak powstała "Czwarta Fala". Było w tym trochę przypadku, trochę przeznaczenia. Pochodzę z Opatowa, a Mateusz z Kielc, więc dzieliło nas tylko 60 km. Po Przeglądzie złapaliśmy kabaretowego bakcyla i od tej pory tak się to kręci. Pierwszy program, jaki zrobiliśmy razem okazał się strzałem w dziesiątkę. Zdobyliśmy kilkadziesiąt nagród na festiwalach i przeglądach w całym kraju. Głównie były to nagrody publiczności. Program był bardzo udany, ale była to tez dla nas duża odpowiedzialność, by w kolejnych naszych programach również utrzymać ten poziom. Działamy wspólnie od 2009 roku i od tego czasu wypracowaliśmy własny styl. Do ubiegłego roku graliśmy w trzech, teraz - w dwóch. Robimy też filmy na YT - łączymy świat internetowy ze sceną. To jest uzupełnienie i inny rodzaj kabaretu. Na YT publikujemy też inne skecze niz te, które gramy przed publicznością.

Co oznacza nazwa kabaretu?

Mateusz Lewkowicz: - Falowe natchnienie. Jest pierwsza fala, druga, trzecia i czwarta.

Kto jest autorem tekstów?

Damian L: - Teksty są mojego autorstwa. Zawsze piszę ich więcej, część z nich tylko wykorzystujemy. Pisanie tekstów przychodzi mi coraz łatwiej i umiejętności te ewoluują. Inaczej jednak pisze się teksty przeznaczone na YT, inaczej te dla publiczności. To są dwa różne światy. Humor w Internecie rządzi się innymi prawami. Inspiracje czerpiemy z życia, z otaczających nas zjawisk. Staramy się też przemycać w skeczach różne wartości, czegoś widza nauczyć.

Mateusz L: - Wyśmiewamy sytuacje z życia wzięte. Nie preferujemy jednak pustego śmiechu, chcemy coś przekazać. Napiętnujemy jakieś zjawisko i tym samym dajemy sygnał, ze nam się ono nie podoba.

Wiemy, że kiedyś kabaret był narzędziem obnażania paradoksów polityki, Wy natomiast zaznaczacie, że politycznych tematów w Waszym repertuarze nie ma. Jaki jest Wasz kabaret?

Mateusz L: - Nie chcemy poruszać tematów politycznych, nie opowiadamy się po żadnej stronie. Nie angażujemy się w tematy polityczne ani religijne. To są tematy drażliwe. Nie po to ktoś przychodzi na kabaret.

Damian L: - Jednak z tego względu, że polityka jest jednak ważnym elementem naszego życia codziennego - w delikatny sposób akcentujemy zjawiska z nią związane. Wyśmiewamy politykę jako zjawisko, nie konkretna osobę.

Jaka jest współczesna publiczność? Czy trudno ją rozbawić?

Damian L: - Z tym jest bardzo różnie. Czasem dany tekst w jednym miejscu bardzo mocno ludzi rozbawia, w innym - ten sam tekst - prawie w ogóle. Ale ogólnie uważamy, ze Polacy lubią się śmiać. Pokazujemy na scenie karykatury nas samych, naszych przywar narodowych - i to się ludziom podoba. Zauważamy, że ludzie maja tez dystans do siebie.

Jakie narzędzia wykorzystujecie?

Damian L: - Przede wszystkim grę słów. Jest też satyra. Głównie budujemy skecz wokół jakiejś jednej postaci. Nie lubimy jednak zbyt mocnych przerysowań.

Ewa J: Dziękuję za rozmowę i życzę udanego występu.

Czwarta Fala: Dziękujemy również.

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły