MaKaśka, czyli mama przy maszynie to  Kasia Haraf.  Ma 28 lat i pochodzi z Cięciny. Szyje z pasją. Jest  szczęśliwą żoną i mamą trzyletniego Miłosza.

Magdalena Sporek: Kiedy zaczęłaś szyć i jakie były początki?

Kasia Haraf(MaKaśka): - Zaczęłam szyć przez przypadek, początkiem kwietnia, 3 lata temu. Pierwszy projekt był bardzo ambitny, namiot dla półrocznego wtedy synka Miłosza. Wyliczyłam, że nawet jeśli kupię używaną maszynę i materiał to  koszty będą niższe niż cena jaką musiałabym zapłacić w sklepie za taki namiot. Mąż kupił mi pierwszą maszynę, gdyż nie miał wyjścia, bo nie dawałam mu spokoju. 
Namiot też powstał przy pomocy męża, który wykonał drewniany stelaż. Służy już kilka lat. Przeżył już nawet przeprowadzkę i stanął w naszym nowym domu, dalej cieszy się niemałym powodzeniem. Mimo, że nie jest perfekcyjny, to patrząc na niego jestem z siebie dumna i myślę, że było warto zerwać kilka nocy, połamać parę igieł, pruć i szyć od nowa bo dzięki temu jestem teraz gdzie jestem.

 

Kiermasz Dizajnu Dziecięcego, sierpień 2016 (z tyłu mój pierwszy namiot)

 

Jakie były kolejne projekty? 

- Później przyszła kolej na poduszeczki, kocyki, zabawki, czapeczki - spodobały się one także moim koleżankom. To one były moimi pierwszymi klientami. Zachęcona ich pozytywnymi opiniami przy pomocy dotacji otwarłam firmę. MaKaśka powstała w czerwcu 2016 roku. 

 

 Pracownia

 

Jakie usługi świadczy Makaśka  dzisiaj? Udało Ci się rozwinąć?

- Szyje na zamówienie klienta. Ma on możliwość ingerować w każdy szczegół od wyboru materiałów, poprzez dodatki, a naprawdę jest tego ogrom. Staram się jak najlepiej sprostać wymaganiom, bo w końcu zadowolony klient to szczęśliwa ja. Oprócz szycia na zamówienie, biorę udział w kiermaszach organizowanych w naszej okolicy (Jarmark Bożonarodzeniowy w Cięcinie, Kiermasz Dizajnu Dziecięcego w Żywcu). Chętnie odwiedzam też  przedszkolaki (publiczne przedszkole w Cięcinie), gdzie  podczas zajęć razem tworzymy ciekawe projekty na maszynie. 

 

Jakie masz plany, marzenia na przyszłość?

- W planach mam kurs szycia, gdyż jak to mówią "apetyt rośnie w miarę jedzenia". Marzeniem moim jest także zakup profesjonalnej hafciarki, by jeszcze bardziej uatrakcyjnić swoją ofertę. W  przyszłości  chciałabym otworzyć też sklep internetowy.

Chętnie poprowadzę też  warsztaty z  szycia dla dzieci w przedszkolach, fundacjach itp. ... więc kto wie, może tym akurat będę się zajmować za parę lat?

Zapraszam serdecznie na mój profil na facebooku, może stworzymy coś razem?

 zdjęcia: MaKaśka




Udostępnij Drukuj E-mail