Oceny: (4 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

 

Jeżeli nasi reprezentanci zagrają na Euro z takim zaangażowaniem, jak dziś grały gospodynie - wygrana pewnie będzie nasza.

Dziś w Węgierskiej Górce odbyły się I Posiady Żywiecko - Cieszyńskie Kół Gospodyń Wiejskich. Do Węgierskiej Górki przyjechały przedstawicielki gospodyń z powiatu żywieckiego i cieszyńskiego. Imprezę otworzyła poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Małgorzata Pępek wraz z Wójtem Gminy Węgierska Górka Piotrem Tyrlikiem - uroczyście powitano szanownych gości: wójtów gmin, sołtysów, radnych i gospodynie.

 

 

 

Ewa Jeremicz

 

 

Po oficjalnym otwarciu I Posiadów Żywiecko - Cieszyńskich Kół Gospodyń Wiejskich można było obejrzeć pokaz mody - wśród modelek zaprezentowały się m.in Miss Beskidów i Miss Talent. Modelki przedstawiły kreacje Styl Studio Vena przygotowane przez Jadwigę Stachurę.

 

 

   

Ewa Jeremicz

  

Żywiecczyzna górą

Po pokazie mody w Hali Widowiskowo - Sportowej rozegrał się długo wyczekiwany mecz, który odbył się pod hasłem "Żywiecczyzna kontra Śląsk Cieszyński". Chętnych pań było tak wiele, że kilkakrotnie dobierano skład. Gospodynie obu drużyn grały z ogromnym zaangażowaniem; były upadki i potknięcia, jednak w niczym to nie przeszkodziło paniom, by z pełnym poświeceniem walczyć o upragnione zwycięstwo. Bramkarki Kół Gospodyń Wiejskich obu powiatów miały pełne ręce roboty. Trzeba przyznać, iż mecz był imprezą niezwykle emocjonującą. Po pierwszym golu reprezentantek Żywiecczyzny na trybunach zawrzało i dobiegał jedynie okrzyk kibiców "Jeszcze jeden!". I tak też się stało. Wkrótce 2: 0 prowadziła Żywiecczyzna. Po krótkiej naradzie panie ze Śląska Cieszyńskiego umieściły piłkę w bramce rywalek i w ten sposób mecz zakończył się wynikiem 2: 1 dla pań z powiatu żywieckiego.

 

 

Ewa Jeremicz

 

 

Gospodynie w biegu

To nie koniec sportowych emocji. Po meczu odbył się Bieg o Złoty Fartuch. Bieg miał charakter toru przeszkód i został przygotowany przez Komandora Maratonu Beskidy Edwarda Dudka. I tu również chętnych do startu pań było sporo. A było o co walczyć, główną nagrodą był... Złoty Fartuch. Edward Dudek - sędzia zawodów - skrupulatnie sprawdzał staranność i czas pokonywanych przeszkód.

 

 

Ewa Jeremicz

 

Nie zabrakło także góralskiego jadła i loterii fantowej. To była bardzo udana impreza, w której gospodynie pokazały prawdziwą klasę.

  

Udostępnij Drukuj E-mail