Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Dobiegł końca zwyczajowy okres wypasu owiec na halach. Zgodnie z tradycją panującą w Karpatach Zachodnich obchodzona wczoraj uroczystość św. Michała Archanioła to czas Rozsodu owiec, a więc ich zejścia z letniego wypasu wysoko w górach do wioski. Dzień przed wyruszeniem w drogę pasterze zbierali cały swój dobytek oraz sery na wóz i przygotowywali stado. Rano w dniu Rozsodu baca żegnał znakiem krzyża palący się przecz cały okres wypasu ogień, modlił się przy nim i zalewał go wodą, po czym zamykał drzwi kolyby rysując na nich krzyż święconą kredą. Pasterze wraz z owcami rozpoczynali wędrówkę do domu, towarzyszyła temu zawsze muzyka i śpiew. W wiosce stado było rozdzielane pomiędzy właścicieli owiec, a dzieci i dziewczęta otrzymywały redykołki – małe wędzone serki owcze w kształcie zwierzątek. Był to dzień radości i zabawy, którą wieczorem urządzano w domu bacy lub karczmie.

Wraz z pasterstwem na nasz teren powróciły dawne obrzędy, mniej lub bardziej wiernie odtwarzane. Dokładnie na św. Michała owce sprowadził z hali baca z Koniakowa – Piotr Kohut, który jak sam mówi Rozsod uważa za obrzęd gospodarski i nie nadaje mu zbyt rozbudowanej formy. Nieco inaczej jest w Istebnej, gdzie grupa miejscowych baców z pogranicza istebniańsko – wiślańskiego co roku zbiera się na skromnej, lecz urokliwej imprezie na Stecówce u Henryka Kukuczki. Niewątpliwym ukłonem w stronę gości i mieszkańców jest fakt, że Rozsod owiec na Stecówce zawsze odbywa się w niedzielę. Nie inaczej będzie i tym razem. Bacowie zapraszają wszystkich zainteresowanych bardzo serdecznie 2 października na godzinę 12.00. Oprócz tradycyjnego obrzędu, będzie okazja do posłuchania ludowej muzyki w wykonaniu heligonistek z Kisuc, zespołu „Czadeczka” z Jaworzynki i Kapeli „Jetelinka” oraz poczęstunek kołaczami i serami.

W tym miejscu warto dodać, że na tegorocznych Targach SMAKI REGIONÓW w Poznaniu nasz baca Henryk Kukuczka otrzymał Perłę 2016 w kategorii Produkt Regionalny za bryndzę wiślańską. Nad smakiem obecnej bryndzy pracował ponad 3 lata wzorując się na starych recepturach baców wiślańskich.

Udostępnij Drukuj E-mail