Oceny: (Bez ocen)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Już tylko kilka tygodni dzieli nas od startu najstarszego górskiego maratonu w Polsce. Spotykamy się bowiem 5 listopada w Radziechowach na IX Maratonie Beskidy. Przypominamy – dystans maratonu to dokładnie 42 kilometry i 195 km, lecz trudność nadchodzącego biegu polega nie tylko na dystansie, co na znacznym przewyższeniu. Trudno wskazać na całej trasie płaskie odcinki. Jeśli są – należą do rzadkości, a całość maratonu to wymagające podbiegi i zbiegi.

Zaczynamy od startu w Radziechowach, następnie przemieszczamy się do Przybędzy, ponownie fragmentami przemierzamy Radziechowy i przez Ostre zmierzamy wprost na szczyt Skrzycznego. Pod szczytem Skrzycznego, gdzie zmęczenie daje się już we znaki, osiągamy półmetek trasy, czyli półmaraton. W dalszej części Maratonu czekan nas zbieg ze Skrzycznego, lecz nie należy dać się zwieść pozornej łatwości biegu w dół. Od Zimnika wracamy przez Ostre do Radziechów, lecz po drodze odwiedzamy jeszcze Matyskę. To 40 km trasy. Monumentalne stacje drogi krzyżowej to niezwykłe emocja na trasie Maratonu.

Co niezwykłego jest w Maratonie Beskidy? Jak zapowiada ten wyjątkowy bieg Baca, czyli Komandor Edward Dudek – „Beskidy są piękne”. I w tych prostych słowach kryje się to, co adekwatnie oddaje klimat i urok Maratonu. Niezwykłość Maratonu Beskidy polega na pięknej, atrakcyjnej, choć bardzo wymagającej trasie. Nikt chyba nie zapomni widoku, jaki oferuje Skrzyczne przy dobrej pogodzie. Równie niezapomniane widoki towarzyszą zresztą biegaczom na całej trasie biegu. Przy jesiennych kolorach liści – Beskidy staja przed nami w pełnej krasie. Na tym Maratonie trzeba po prostu być. Jeśli jednak ktoś nie czuje się na siłach, by 5 listopada stanąć na starcie wraz z maratończykami – zapraszamy do kibicowania. A podkreślić należy, iż kibice z Radziechów i na Zimniku stanowią mocną ekipę. Można jednak spróbować swych możliwości w marszu Nornic Walking na tej samej trasie. To jednocześnie II Mistrzostwa Polski w Maratonie Górskim NW. Można również maszerować na trasie krótszej – 17 km.

A kogo zobaczymy na tegorocznym Maratonie Beskidy?

Jak co roku lista startowa zapełnia się szybko. Choć sezon biegowy zbliża się ku końcowi i dla wielu biegaczy listopad to okres krótkiego roztrenowania przed przystąpieniem do przygotowań na nowy sezon – Maraton Beskidy odwiedzają zawsze znani biegacze.

W tym roku ponownie na starcie stanie ubiegłoroczny zwycięzca Maratonu – Wojciech Probst. Wyjątkowym jednak gościem będzie Andrzej Radzikowski. Dla wielu nazwisko to nic nie znaczy, jednak jego osiągnięcie przechodzi wyobrażenie zwyczajnego człowieka. Andrzej Radzikowski to tegoroczny zwycięzca Spartahlonu. Zarazem człowiek, który dokonał czynu historycznego, bo to pierwszy Polak w historii, który sięgną po laur Leonidasa. Czym jest Spartahlon? To ultramaraton na dystansie 246 km z Aten do Sparty. Niemożliwe? W Radziechowach spotkamy wielu biegaczy, którzy ukończyli ten morderczy bieg. Wśród nich jest sam Edward Dudek – to jednocześnie pierwszy Polak, który stanął u stóp Leonidasa. Dokonał tego w 1995 roku. Pierwszą Polka, która ukończyła Spartahlon jest Irena Lasota i ona również zawita do Radziechów. Nie można zapomnieć również o Auguście Jakubiku. Tradycyjnie do Radziechów na Maraton Beskidy przyjedzie Zbigniew Malinowski, który w tym roku ukończył Spartahlon po raz 13. Gościem Maratonu będzie również Ryszard Kołaczyński – rekordzista, przebiegł 365 maratonów w 365 dni.

Impreza objęta patronatem medialnym wgmedia.eu.

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły