Oceny: (3 razy)
PLG_VOTE_USER_RATING
Bez komentarzy

Posługują się archaicznym typem maski, najczęściej z baraniego runa, z otworami wyciętymi na oczy i usta. Na głowach noszą stożkowe czapki z pomponami, na których wypisany jest nadchodzący Nowy Rok. Przy pasach mają dzwonki. Nieodłącznym atrybutem jest bat, którego efekt trzaskania daje specyficzna wykonana z lnianych nici końcówka. Bat wykonany jest z powroza, a jego długość sięga około 3 metrów. Dawniej żywieccy powroźnicy wykonywali baty na zamówienie.  Jukace z Zabłocia. Już wkrótce będzie można ich zobaczyć na żywieckich ulicach.

Wprawdzie tradycja Dziadów Żywieckich sięga aż czasów potopu szwedzkiego, jednak ściśle związana jest z żywiecką dzielnicą Zabłocie.

I tak też granicą ich działania był most na Sole. Obecnie jednak złamano tradycję nieprzekraczania mostu na Sole i Jukace wędrują również do centrum miasta.

Grupa Jukacy bywała bardzo liczna, często było to nawet 70 osób. Dawniej Jukacem mógł zostać tylko i wyłącznie kawaler, dziś już ta reguła nie jest aż tak ściśle przestrzegana. Jednak nadal w gronie Jukacy panuje hierarchia: na czele grupy stoi kasjer. Jego czerwony strój z pewnością wyróżnia się z tłumu. Pomagają mu poganiacze. Ich spodnie zdobią lampasy. Następnymi w hierarchii dziadowskiej są: dziad, kominiarz, diabeł i baba. Twarze trzech ostatnich postaci pozostają odkryte. Wśród Jukacy panuje też reguła anonimowości - w miejscu publicznym nie wolno zdjąć maski.

Nie jest też przypadkowy porządek kolędowania Jukacy. W ostatni dzień roku Jukace zbierają się na placu przed dworcem w Żywcu, po otrzymaniu instrukcji udają się na zabawy sylwestrowe. Nowy Rok dla Jukacy rozpoczyna się wcześnie, bo już o godzinie 5 rano w Kościele pw. św. Floriana na Zabłociu organizowana jest msza dziadowska. Po niej Jukace rozpoczynają kolędowanie po domach i na ulicy Dworcowej.

Zdjęcia Robert Wierzbicki

Udostępnij Drukuj E-mail

Inne artykuły