Bez komentarzy

Malwina Motyka ma 31 lat. Pracuje w firmie "Aptiv" jako monter wiązek elektrycznych, mieszka w Ciścu. Ukończyła Studium Aktorskie (dziś to Szkoła Aktorska) przy Teatrze Śląskim w Katowicach i zdała egzamin eksternistyczny w Związku Artystów Scen Polskich w Warszawie, co dało jej prawo do wykonywania wymarzonego zawodu. Niestety korzystała z tego przywileju jedynie przez rok.

Czytałam kiedyś książę „Ja, Fronczewski” i pan Piotr powiedział tam coś, co miało ogromny wpływ na moje decyzje. Nie mogę odnaleźć tego fragmentu, ale sens był taki, że lepiej nie być aktorem, niż być aktorem kiepskim i nijakim. Wzięłam sobie te słowa do serca. Tak bardzo bałam się nijakości, że odeszłam, zanim tak naprawdę weszłam na dobre na scenę. I myślę, że to odejście samo w sobie było „zbrodnią, wyrokiem i karą”, bo tęsknię nieprzerwanie. Na szczęście jest poezja. (...)"- opowiada o swojej historii Malwina Motyka z Ciśca w Gminie Węgierska Górka.

Magdalena Sporek: Skąd pomysł na książkę?

Malwina Motyka: Pomysł na książkę wziął się z marzenia i z miłości, i z nie miłości.

Od kiedy Pani pisze?

- Pierwszy wiersz napisałam w czwartej klasie na szkolny konkurs. Dostałam wówczas wyróżnienie i tomik cudnej poezji. Pomyślałam, że byłoby pięknie, gdyby kiedyś ktoś komuś dał mój tomik jako nagrodę. No i tak się zaczęło. Rok później miałam już gotową książkę. Za okładkę posłużyły mi kolorowe widokówki. Obszyłam je i zszyłam z zapisanymi kartkami. Nie mogę przestać się śmiać, gdy przeglądam te pierwsze próby. Kiedyś Gmina Węgierska Górka zorganizowała konkurs „Cztery Żywioły”. Dostałam pierwsze miejsce w kategorii literackiej i śpiwór w nagrodę. Był ze mną w podróży w wielu krajach. Ciekawe do czego zmobilizuje mnie kolejna nagroda, która mi się przydarzy.

Kto lub co zainspirowało Panią do wydania książki?

- Hmm... Niemiłość. Oglądałam kiedyś film „Anonimus”. Bardzo spodobał mi się wątek, w którym główny bohater, nie mogąc porozumieć się ze swą ukochaną, napisał dla niej książkę. Moje wiersze pisały się kilka lat, ale właśnie po tym filmie, zdecydowałam, że chciałabym uczynić wyznanie.

I myślę, sądząc po dotychczasowych reakcjach czytelników, że „Gramy” są nie tylko o mnie. Bo właściwie wiele kobiet mogłoby się podpisać pod niejednym wierszem. Już nawet kilka takich głosów usłyszałam, z czego się niesamowicie cieszę.

Jakie są Pani plany, marzenia na przyszłość?

- Jestem w trakcie pracy nad zbiorem wierszy dla dzieci. Jeśli „Gramy” mi w tym pomogą, to planuję wydać książeczkę, tym razem z kolorowymi ilustracjami. Moja mama, Grażyna Motyka, która jest autorką ilustracji do „21 gram rymów bez serca”, już jakiś czas temu stworzyła dla mnie kilka obrazków, które z pewnością powędrują do mojego nowego projektu. Pamiętam, jak sama jako dziecko uwielbiałam poznawać kolorowo przedstawiony, choć nie zawsze kolorowy świat. Marzę też, by mieć kiedyś własne, takie prawdziwe wydawnictwo. „21 gram rymów bez serca” wydałam sama, więc wydawcą już jestem. Chciałabym móc uczynić kiedyś kolejny krok.

Motto tomiku  „21 gram rymów bez serca” ?

- Trzeba wierzyć, chcieć i pomimo wszystko kochać. Wtedy każde Wielkie Marzenie może się spełnić.

Jeśli miałaby Pani zacytować samą siebie w jakimś kawałku wiersza, co by to było?

- Jeśli miałabym zacytować samą siebie, to myślę, że moją filozofię najpełniej oddaje fragment grama szóstego:

wybieram więc drogę Miłości
i każdy z niej kamyk przyjmuję
pokornie się kłaniam przyszłości
bo ufam że On mnie miłuje
dlatego poświęcił Bóg Syna
w ofierze Miłości Go złożył
więc Krzyż to odpowiedź jedyna
on drzwi do Marzenia otworzy


Myślę, że bardzo podobne przesłanie niesie też sentencja, która również jest mi bliska: „Przez trudy do gwiazd”. Ojjj taaak! Przez trudy.

 Dziękuję za rozmowę.

- To ja z całego serca dziękuję za poświęcony mi czas i uwagę. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli ktoś czytający niniejszą rozmowę, zainteresuje się moją twórczością na tyle, by chcieć się z nią spotkać i lepiej zapoznać. Zapraszam serdecznie na moją stronę na facebooku 21 gram rymów bez serca Malwina Motyka. Jestem tam codziennie. Uwielbiam rozmawiać i poznawać nowych ludzi, więc proszę śmiało pisać. Do zobaczenia w wirtualnym lub napisanym świecie!

Ilustracje: Grażyna Motyka

Zdjęcie w tle nadesłała: Malwina Motyka

Więcej wywiadów z serii ludzie z pasją pod linkiem  http://www.wgmedia.eu/reportaze/ludzie-z-pasja