Historia tenisa żywieckiego sięga czasów przed rozpoczęciem I wojny światowej. Grywano wówczas na korcie piaskowym w parku pałacowym Habsburgów. Następnie w latach międzywojennych wybudowano dla uczniów dwa korty piaskowe przy gimnazjum im. M. Kopernika. Z czasem obiekty te zostały zdewastowane.

Powstały nowe korty ceglane wybudowane przez dyrekcję Fabryki Papieru „Solali”, której właścicielem był Ignacy Serog - wielki pasjonat tenisa. Zainteresowanie było tak duże, iż członkowie sekcji zgłosili chęć wybudowania trzeciego kortu w czynie społecznym na co ówczesna dyrekcja wyraziła zgodę. Na tenisowym obiekcie z trzema kortami w jednym miejscu można było organizować poważniejsze turnieje.

Tutaj grywał Bohdan Tomaszewski, który przybył do Żywca wraz ze swym deblowym partnerem na zaproszenie pana Seroga i dwa tygodnie uczył tenisa córkę właściciela „Solali”.

W 1928 deblowy powstał w Żywcu klub sportowy o nazwie RKS „Zabłocie”. Klub tworzyli: bracia Ropkowie, Antoni Sroka, Eugenia Haberówna, Zbigniew Ochoński i mecenas Haliński - deblowy mistrz Krakowa.

„Spory wkład w rozwój tenisa żywieckiego włożyła rodzina Okrzesików. Okrzesikowie mieszkali w obecnym domku klubowym, bo ojciec był gospodarzem obiektu. Można więc powiedzieć, że dzieci wychowywały się na kortach. Córka Stefania, która po mężu nazywała się Maciuszek, a grała pod przybranym nazwiskiem Kamińska, zdobyła zaraz po wojnie pierwszy tytuł wicemistrzyni Polski. W 1947 roku na kortach Bielska dotarła do finału przegrywając z Jadwigą Jędrzejowską. W 1956 tytuł mistrza Polski, choć tylko chemików, zdobył Jan Okrzesik. Do czołówki należał też trzeci z rodzeństwa – Tadeusz. Ekipę uzupełniali: Edward Hersberg, Mieczysław Walas, Eugenia Pawlikówna, Stefan Pacał, Stefan Słonina, oraz ówcześni juniorzy: Włodzimierz Szczygieł i Mieczysław Rynczarski. Działalnością organizacyjną zajęli się Józef Munk oraz Elżbieta i Juliusz Wyrwa. Eugenia Pawlikówna, Stefan Pacał, Stefan Słonina, oraz ówcześni juniorzy: Włodzimierz Szczygieł i Mieczysław Rynczarski. Działalnością organizacyjną zajęli się Józef Munk oraz Elżbieta i Juliusz Wyrwa.”

Podczas powodzi stulecia w 1958 roku place do gry w tenisa zostały dosłownie zmyte z powierzchni ziemi.

W następnym roku odbudowano korty i rozegrano po raz pierwszy Puchar Ziemi Żywieckiej.

„Grałem w Żywcu wielokrotnie. To były wspaniałe turnieje. Odbywały się tuż przed katowickimi Międzynarodowymi Mistrzostwami Polski, więc obsada była zawsze znakomita. Pamiętam atmosferę tych zwodów. Wszyscy czuliśmy się jak rodzina. Od rana walczyliśmy na kortach do upadłego, a wieczorem bawiliśmy się na dancingach w „Polonii". Pamiętam jak przed jednym z finałów ludzie przytaszczyli na kort beczkę piwa, a "Żywiec" w tamtych czasach to był prawdziwy rarytas.  Bywało, że w Żywcu grywali też tenisiści z zagranicy. Przypatrywali się nam z podziwem nie mogąc się nadziwić, że przy okazji sportowej rywalizacji potrafimy się tak świetnie bawić. Trafiali się nawet goście z dalekich krajów. Pamiętam Amerykankę Bartkowicz i Australijkę Tegart. To były miłe dziewczyny i dobrze tańczyły." - mówił Stanisław Kończak, dwukrotny zwycięzca, wówczas czołowa rakieta w kraju.

W 1970 roku żywieccy tenisiści zajęli drugie miejsce w rozgrywkach drużynowych o Puchar WKZZ za Chełmkiem, ale przed Górnikiem Wieliczka i Olszą Kraków. Wtedy to o tenisistach w Żywcu robiło się głośno. Młodzież coraz częściej chwytała za rakiety. Dobudowano kolejne dwa korty.

„Szerokim echem rozniósł się po Małopolsce wyczyn Mieczysława Rynczarskiego, którego Witold Horajn, czołowy ongiś tenisista, bilardzista i filatelista z Krakowa, tak przedstawiał Hary'emu Hoppmanowi (Australijczyk, mistrz Włoch w grze mieszanej wespół z J. Jędrzejowską), z którym spotkał się podczas Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Katowicach: Oto ten, który stworzył reprezentację Krakowa z dzieci mieszkających na tej samej ulicy małego miasteczka Żywiec i zdobył z nią wicemistrzostwo Polski w Pucharze Miast młodzików."

W skład drużyny wchodzili Małgorzata Stokłosa, Czesław Okrzesik, Stanisław Chowaniec, Jan Stokłosa, Marian Łabacki oraz Teresa Ćwież (Górnik Wieliczka).

W karty historii sportowych osiągnięć miasta wpisali się: Barbara Weberówna, Adam Piecuch, Jerzy Nosalik, Piotr Rynczarski, Józef Chowaniec, Krzysztof Nosalik, Janusz Ramatowski, Tadeusz Paciorek, Ryszard Bąk, a także Paweł Rynczarski, Piotr Haczek, Jacek Prochot. Posiadali oni na swoich kontach medale mistrzostw Polski zdobytych indywidualnie, bądź w rozgrywkach drużynowych, tytułów wywalczonych w ogólnopolskich turniejach klasyfikacyjnych i turniejach Grand Prix Polski.

Do tych osiągnięć przyczynili się: Mieczysław Matuszek, Jan Okrzesik, Andrzej i Jan Gansel.

Paweł Rynczarski, syna Mieczysława Rynczarskiego- ówczesnego kierownika sekcji, jako jedyny z miejscowych zdołał wygrać „Puchar Ziemi Żywieckiej 2003”.

„Pamiętam dobrze wydeptaną ścieżkę wiodącą na korty, którą pokonywaliśmy w asyście gromady kibiców obok rozlewiska Soły, przeprawiając się przez tory kolejowe. Duże zainteresowanie rozgrywkami sprawiało, że każdy z nas czuł się tu kimś ważnym. Na korcie chcieliśmy pokazać się z jak najlepszej strony. Ale wynik nie przesłaniał nam świata. Tu sport był pretekstem do nawiązania przyjaźni, które przetrwały do dziś." – opowiada Roman Prystrom, ongiś mistrz Dolnego Śląska.

Dziś wiele zmieniło się w Żywcu. Obiekt tenisowy został sprywatyzowany. Pod kierownictwem Wiesława Biela obiekt zmienił się nie do poznania.

Przed wejściem powstał parking, dalej siedem kortów ceglanych (trzy z nich są oświetlone), dwa korty ze sztuczną trawą przykryte namiotem dwupowłokowym z podnoszonymi bokami, budynek klubowy z przytulną kawiarenką i małą bazą noclegową.  A wszystko idealnie wkomponowane w przyrodę. Sekcja tenisowa pod nazwą Czarni Żywiec istnieje nadal dzięki entuzjazmowi działaczy kochających tenis. Wiesław Biel wspiera poczynania tenisistów udostępniając im korty na zasadzie sponsoringu.

„Na Ziemi Żywieckiej też są zdolne dzieci – zapewnia Mieczysław Rynczarski. – Ale trzeba przyznać, że coraz mniej młodych ludzi garnie się teraz do sportu. Kiedyś miałem drużynę, stworzoną przez dzieci z jednej ulicy uzupełnioną tylko jedną dziewczynką z Wieliczki. Niedawno ja wypożyczyłem 12-letnią Barbarę Gajecką, która uzupełniła drużynę ChTT Chorzów zdobywając z nią mistrzostwo Polski skrzatów. Cóż, znak czasu. Tymczasem „Puchar Ziemi Żywieckiej” odzyskał wysoką rangę II. Pula nagród wynosi 10 tysięcy złotych. Mieczysław Rynczarski, odkurza trofeum, które na lata posuchy przechowywał w klubowej szafie. We wrześniu wręczy je kolejnemu zwycięzcy."

W przyszłym roku 100-lecie kortów. Z tej okazji obecni właściciele przygotowują książkę, w której będzie jeszcze więcej ciekawych informacji z historii tenisa w Żywcu.

Źródło: Mirosław Popczyk, Tenis Park Żywiec (tekst pisany na 95-lecie kortów).

Udostępnij Drukuj E-mail