1 komentarz

23 września  mimo niesprzyjającej pogody wesoła ekipa składająca się z przedstawicieli i  wolontariuszy Fundacji "Pogranicze Bez Barier", gości ze Zwiazku Niewidomych oraz osób niewidomych wyruszyła na Babia Górę. Tym razem wybór padł na  zielony szlak, który ma swój początek ma w Lipnicy Wielkiej (a dokładnie na Polanie Stańcowej).

"Około południa spod ośrodka „Górska Przystań” dość liczna ekipa z własnej nieprzymuszonej woli ”wyposażona” w odpowiednie nieprzemakalne odzienie, ciepłą herbatę, pyszne jedzenie a przede wszystkim w dobrych humorach postanawia „wyruszyć” i zdobyć swój wymarzony górski szczyt. Wędrówka w błocie po mokrych kamieniach nierzadko po kostki w wodzie oraz przeczucie, że Królowa Beskidów spogląda na nas groźnym okiem, a niebiosa nieprzyjaźnie wylewają kolejne wiadra wody, my niepokonani próbujemy walczyć z własnymi ograniczeniami i czerpać ile się da. Przy pomocą dotyku, węchu, słuchu chłoniemy otaczającą nas przyrodę. Kosztujemy słodkich borówek, które czekają na nas, podziwiamy piękne runo leśne wysypane kolorowymi grzybami i mchem. Czujemy zimny powiew wiatru, słuchamy odgłosów lasu wdychając rześkie wrześniowe powietrze. Czasami zatrzymujemy się na posiłek, wspólną pogawędkę. Dzięki temu dowiadujemy się, że jest ktoś pośród nas, kto jest pierwszy raz w życiu w górach i jego marzeniem było zdobycie Babiej Góry. Możemy być świadkami tego, jak ta osoba rozkochuje się w górach.

 

Budujemy „most” z kamieni, aby przeprawić się bezpiecznie przez napotkany górski strumyk. Wszystko po to, aby po około 3 godzinach dotrzeć na nasz upragniony szczyt. Uściskać się nawzajem, usłyszeć głośne brawa i obowiązkowo wykonać pamiątkowe zdjęcie. 

Po chwili odpoczynku powoli z uśmiechem na ustach, zapominając o mokrych butach i kroplach deszczu wyruszamy w powrotną stronę, aby zjeść ciepły posiłek i spędzić wieczór na wspólnej integracji. Około 19.00 z pełnymi brzuchami, przy gorącej herbacie - dzięki podróżnikowi Waldkowi Malinie - wybieramy się w magiczną podróż po Czeczenii. Multimedialna prezentacja wraz z ciekawą opowieścią pozwala nam poznać nie tylko krajobrazy ale zwyczaje, kulturę Rosjan , Czeczenów i innych narodów zamieszkujących Kaukaz. Po skończonej prezentacji bawimy się przy dźwiękach akordeonu i gitary wspólnie śpiewając i biesiadując. Wracamy pamięcią do śmiesznych historii i przeżyć ze szlaku. Zmęczeni, ale niepokonani planujemy kolejne wyzwania"-  tak opisuje wydarzenie Izabela Jakubowska.

W październiku przewidziane są jeszcze dwie wyprawy z projektu "Przecieramy szlaki".

zdjęcia: Fundacja "Pogranicze Bez Barier" 

Udostępnij Drukuj E-mail